Pep w Barcelonie nie dla pieniędzy
Pep Guardiola podpisał z Barceloną 2-letnią umowę, rezygnując tym samym z oferowanego mu 3-letniego kontraktu. Taka sytuacja oznacza, że jego umowa wygaśnie wraz z końcem kadencji obecnego zarządu.
Dla Pepa pieniądze nie mają znaczenia. Świadczy o tym powyższy fakt i to, iż swoje wynagrodzenie uzależnił on od osiąganych tytułów. Warto dodać, że to Marc Ingla, który niedawno wraz z innymi siedmioma członkami zarządu odszedł z klubu, oferował 37-letniemu szkoleniowcowi 3-letni kontrakt.
Guardiola nie zgodził się na taką propozycję, a co za tym idzie nie przystał na pół miliona euro odszkodowania, które miało zostać wypłacone jeśli nowy prezydent w 2010 roku zrezygnowałby z jego usług.
Fakty te jasno pokazują cel z jakim Pep zasiadł na ławce trenerskiej Barcelony. Pieniądze i sława są mało ważne, bowiem liczy się chęć udowodnienia, iż były piłkarz, związany przez niemal całe życie z Barçą, może dokonać rzeczy wielkich w roli trenera. I uczynić to w klubie, który uczynił z niego wielkiego zawodnika.
[źródło: Sport]
Dla Pepa pieniądze nie mają znaczenia. Świadczy o tym powyższy fakt i to, iż swoje wynagrodzenie uzależnił on od osiąganych tytułów. Warto dodać, że to Marc Ingla, który niedawno wraz z innymi siedmioma członkami zarządu odszedł z klubu, oferował 37-letniemu szkoleniowcowi 3-letni kontrakt.
Guardiola nie zgodził się na taką propozycję, a co za tym idzie nie przystał na pół miliona euro odszkodowania, które miało zostać wypłacone jeśli nowy prezydent w 2010 roku zrezygnowałby z jego usług.
Fakty te jasno pokazują cel z jakim Pep zasiadł na ławce trenerskiej Barcelony. Pieniądze i sława są mało ważne, bowiem liczy się chęć udowodnienia, iż były piłkarz, związany przez niemal całe życie z Barçą, może dokonać rzeczy wielkich w roli trenera. I uczynić to w klubie, który uczynił z niego wielkiego zawodnika.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)