Bramka po 270 minutach... i z karnego
We wczorajszym meczu przeciwko Racingowi, Barcelona zdobyła swoją pierwszą bramkę w oficjalnym spotkaniu od momentu rozgromienia Wisły Kraków na Camp Nou (4:0) dokładnie miesiąc temu.
Od tamtego czasu podopieczni Pepa Guardioli rozegrali tylko dwa oficjalne spotkania. Oba przegrali po 0:1. Najpierw ulegając w Krakowie Wiśle w meczu rewanżowym trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, a dwa tygodnie temu w pierwszej kolejce spotkań Primera Division Numancii. Jak wyliczyli dziennikarze "Mundo Deportivo" gracze Barcelony nie potrafili znaleźć drogi do bramki rywala przez 270 minut gry.
Udało się wczoraj, choć tylko z rzutu karnego. Strzelecką niemoc trzeba przerwać jak najszybciej. Już we wtorek czeka nas mecz ze Sportingiem Lizbona. Obyśmy znów nie musieli czekać na kolejne bramki zbyt długo...
[źródło: Mundo Deportivo]
Od tamtego czasu podopieczni Pepa Guardioli rozegrali tylko dwa oficjalne spotkania. Oba przegrali po 0:1. Najpierw ulegając w Krakowie Wiśle w meczu rewanżowym trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, a dwa tygodnie temu w pierwszej kolejce spotkań Primera Division Numancii. Jak wyliczyli dziennikarze "Mundo Deportivo" gracze Barcelony nie potrafili znaleźć drogi do bramki rywala przez 270 minut gry.
Udało się wczoraj, choć tylko z rzutu karnego. Strzelecką niemoc trzeba przerwać jak najszybciej. Już we wtorek czeka nas mecz ze Sportingiem Lizbona. Obyśmy znów nie musieli czekać na kolejne bramki zbyt długo...
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)