Henry: Moje życie jest w Londynie

Looky

26 września 2008, 13:30

25 komentarzy
W wywiadzie udzielonym wczoraj dla programu "Els millors anys de la nostra vida" emitowanego na antenie Catalunya Radio, Thierry Henry przyznał, że mimo iż fizycznie znajduje się w Barcelonie, mentalnie wciąż przebywa w Londynie. "Mam różne życia", przyznał.

"Moje życie jest w Londynie, a dzieje się tak dlatego, że tam znajduje się moja córka. Ale nie znaczy to, że nie wiem gdzie jestem i że nie wiem kiedy powinienem się skoncentrować. Tak czy inaczej nie żałuję, że trafiłem do Barcelony", powiedział Francuz dodając, iż czuje szacunek ze strony kibiców: "Kiedy idę do restauracji ludzie dodają mi otuchy".

"Czuję się tutaj bardzo dobrze. Jedzenie, pogoda i miasto są niesamowite", kontynuował Henry wykazując się jednocześnie samokrytyką. "Krytyka pod moim adresem jest w pewnej mierze uzasadniona, bowiem niczego tu jeszcze nie wygrałem", przyznał. "W minionym sezonie mogliśmy triumfować na każdym froncie i teraz ponownie musimy się o to starać. Nie ma już żadnego marginesu błędu. Mamy za sobą dwa lata bez sukcesów, a to zdecydowanie zbyt długo".

Francuski napastnik przyznał, że odbył spotkanie z Pepem Guardiolą, który jego zdaniem czuje się swobodnie, ponieważ posiada "jasno określone cele". Mimo że Henry miał grać na pozycji środkowego napastnika, sytuacja uległa zmianie: "Teraz gram jako skrzydłowy i nie ma sensu o tym rozmawiać. To o czym rozmawiałem z trenerem jest sprawą wyłącznie między mną i nim".

O możliwości przeprowadzki do Manchesteru City, czy innego zespołu Premiership, odpowiedział: "Nie sądzę, bym odszedł zimą, przynajmniej jeszcze nie teraz. Nigdy nie wiadomo jednak co się wydarzy, czego najlepszym przykładem jest fakt, iż opuściłem Arsenal, mimo że myślałem, że tak się nie stanie".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze