Pep: To nie będzie łatwy mecz
Pep Guardiola zachowuje spokój i tonuje euforię jaką wywołały ostatnie zwycięstwa jego podopiecznych. Podczas dzisiejszej, przedmeczowej konferencji prasowej, szkoleniowiec z Santpedor mówił o trudnościach jakie mogą spotkać jego drużynę. "Doświadczenie mówi, że w Europie nie ma łatwych meczów, szczególnie jeśli gra się na wyjeździe. Pojedynek z FC Basel nie będzie żadnym wyjątkiem. To silny zespół, który posiada wysokich piłkarzy i jeśli nie stawimy czoła tym okolicznościom, nie wygramy", powiedział.
Nie dzielić skóry na niedźwiedziu
Celem Barcelony są zwycięstwa w obu zbliżających się meczach Ligi Mistrzów (mecz i rewanż z FC Basel) i tym samym zapewnienie sobie awansu do kolejnej fazy. Wszystko po to, aby móc ze spokojem podejść do ligowych meczów, które zwłaszcza na początku grudnia będą dla klubu prawdziwym wyzwaniem.
Guardiola ubolewa nad tym, że o jutrzejszym pojedynku mówi się, iż jest on już rozstrzygnięty, mimo ze obie jedenastki nie wybiegły jeszcze na boisko. "To typowa rzecz dla Barçy, myślenie że wygrało się zanim spotkanie się rozpoczęło. Do grudnia pozostało jeszcze wiele czasu i dlatego musimy być ostrożni. Ważną rzeczą jest to, aby z Bazyleą zdobyć trzy punkty i podążać naprzód krok po kroku. Nie możemy zapominać, że zagramy przeciwko krajowemu mistrzowi. Z tego powodu nie będzie to łatwy mecz", powiedział.
Wsparcie dla rodziny Ricarda Maxenchsa
Guardiola powiedział, że nie ukrywa smutku w związku ze śmiercią Ricarda Maxenchsa. "Całej jego rodzinie chcę przekazać szczere kondolencje i wsparcie. To dla Barçy wielka strata, podobnie jak dla jego rodziny. Ricard Maxenchs zawsze chciał nieść każdemu pomoc. Mam nadzieję, że ludzie, którzy byli blisko niego, w tych trudnych chwilach pozostaną silni".
1979 rok
Pep Guardiola miał 8 lat, kiedy w 1979 roku w Bazylei, Barça sięgnęła po Puchar Zdobywców Pucharów w finale pokonując Fortunę Düsseldorf. Obecny trener pierwszej drużyny wciąż pamięta ten dzień: "Pamiętam akcję Carrasco i podanie do Krankla, po którym ten strzelił na 4:2. I chybiony rzut karny Rexacha, ale także jego decydującą bramkę. Pamiętam jak wszyscy w domu byliśmy wówczas szczęśliwi. To było ważne zwycięstwo". Barça wygrała po dogrywce 4:3.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Nie dzielić skóry na niedźwiedziu
Celem Barcelony są zwycięstwa w obu zbliżających się meczach Ligi Mistrzów (mecz i rewanż z FC Basel) i tym samym zapewnienie sobie awansu do kolejnej fazy. Wszystko po to, aby móc ze spokojem podejść do ligowych meczów, które zwłaszcza na początku grudnia będą dla klubu prawdziwym wyzwaniem.
Guardiola ubolewa nad tym, że o jutrzejszym pojedynku mówi się, iż jest on już rozstrzygnięty, mimo ze obie jedenastki nie wybiegły jeszcze na boisko. "To typowa rzecz dla Barçy, myślenie że wygrało się zanim spotkanie się rozpoczęło. Do grudnia pozostało jeszcze wiele czasu i dlatego musimy być ostrożni. Ważną rzeczą jest to, aby z Bazyleą zdobyć trzy punkty i podążać naprzód krok po kroku. Nie możemy zapominać, że zagramy przeciwko krajowemu mistrzowi. Z tego powodu nie będzie to łatwy mecz", powiedział.
Wsparcie dla rodziny Ricarda Maxenchsa
Guardiola powiedział, że nie ukrywa smutku w związku ze śmiercią Ricarda Maxenchsa. "Całej jego rodzinie chcę przekazać szczere kondolencje i wsparcie. To dla Barçy wielka strata, podobnie jak dla jego rodziny. Ricard Maxenchs zawsze chciał nieść każdemu pomoc. Mam nadzieję, że ludzie, którzy byli blisko niego, w tych trudnych chwilach pozostaną silni".
1979 rok
Pep Guardiola miał 8 lat, kiedy w 1979 roku w Bazylei, Barça sięgnęła po Puchar Zdobywców Pucharów w finale pokonując Fortunę Düsseldorf. Obecny trener pierwszej drużyny wciąż pamięta ten dzień: "Pamiętam akcję Carrasco i podanie do Krankla, po którym ten strzelił na 4:2. I chybiony rzut karny Rexacha, ale także jego decydującą bramkę. Pamiętam jak wszyscy w domu byliśmy wówczas szczęśliwi. To było ważne zwycięstwo". Barça wygrała po dogrywce 4:3.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (6)