Poturbowany zwycięski Messi
Uznawany za najlepszego piłkarza świata - Lionel Messi podczas wczorajszego pojedynku z Real Madryt został srogo potraktowany przez rywali. Defensywa 'Królewskich' grała ostro, a w szczególności odczuł to Messi. Guti, Sergio Ramos, Cannavaro, Drenthe, Sneijder oraz Gago uciekali się do wszystkich możliwych sposobów, aby powstrzymać gwiazdora Dumy Katalonii. Brzydkie faule niejednokrotnie sprawiały, ze filigranowy napastnik Barçy leżał na murawie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie zwlekanie z ukaraniem piłkarza Realu żółtą kartką przez Medinę Cantalejo.
Po raz pierwszy na poturbowanie Leo, w 2. minucie meczu zdecydował się Guti. Bardzo brzydki faul sprawił, że Lionel przez parę chwil zwijał się bólu. Arbiter meczu udzielił słownej reprymendy pomocnikowi Realu.
Dziesięć minut później kolejny piłkarz nie mógł znaleźć sposobu na czyste odebranie piłki Messiemu. Korki Sneijdera zatrzymały się na kostce młodziana, który po raz kolejny odczuł ból - po raz kolejny bez kary dla piłkarza 'Królewskich'. W 13. minucie do faulu uciekł się Gago - kartki brak, wielkie oburzenie na Camp Nou.
Wreszcie w 28. minucie po bardzo niebezpiecznym wślizgu Ramosa w nogi Leo, Cantalejo zdecydował się wyciągnąć żółty kartonik. 13 minut później kolejny faul na Argentyńczyku, tym razem w wykonaniu Drenthe, który również zobaczył kolor żółty.
W drugiej połowie Real odpuścił i nie faulował już tak często, gdyż mogłoby to zaprocentować drugą żółtą kartką, w konsekwencji czerwoną dla któregoś z jego zawodników. Gra w dziesiątkę z pewnością nie uśmiechała się podopiecznym Juande Ramosa. Ciekawostka jest fakt, że Lionel dopuścił się faulu na Gago, po którym sędzia spotkania uciął sobie z nim krótką pogawędkę.
Gol Leo w doliczonym czasie gry zrekompensował mu po części cały ból, którego doznał na przestrzeni całego El Clasico.
[źródło: Sport]
Po raz pierwszy na poturbowanie Leo, w 2. minucie meczu zdecydował się Guti. Bardzo brzydki faul sprawił, że Lionel przez parę chwil zwijał się bólu. Arbiter meczu udzielił słownej reprymendy pomocnikowi Realu.
Dziesięć minut później kolejny piłkarz nie mógł znaleźć sposobu na czyste odebranie piłki Messiemu. Korki Sneijdera zatrzymały się na kostce młodziana, który po raz kolejny odczuł ból - po raz kolejny bez kary dla piłkarza 'Królewskich'. W 13. minucie do faulu uciekł się Gago - kartki brak, wielkie oburzenie na Camp Nou.
Wreszcie w 28. minucie po bardzo niebezpiecznym wślizgu Ramosa w nogi Leo, Cantalejo zdecydował się wyciągnąć żółty kartonik. 13 minut później kolejny faul na Argentyńczyku, tym razem w wykonaniu Drenthe, który również zobaczył kolor żółty.
W drugiej połowie Real odpuścił i nie faulował już tak często, gdyż mogłoby to zaprocentować drugą żółtą kartką, w konsekwencji czerwoną dla któregoś z jego zawodników. Gra w dziesiątkę z pewnością nie uśmiechała się podopiecznym Juande Ramosa. Ciekawostka jest fakt, że Lionel dopuścił się faulu na Gago, po którym sędzia spotkania uciął sobie z nim krótką pogawędkę.
Gol Leo w doliczonym czasie gry zrekompensował mu po części cały ból, którego doznał na przestrzeni całego El Clasico.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (42)