Maxi López: Znakomita okazja
Rozgrywki ligowe w Rosji dobiegły końca, były napastnik Barçy, Maxi López odpoczywa w rodzimej Argentynie, czekając na to, co przyniesie przyszłość. Spekuluje się o jego możliwym przejściu do Gremio Porto Alegre, zaś sam zawodnik udzielił wywiadu dla gazety "Olé", w którym sporo mówi o przeszłości w Katalonii.
Dwa sezony temu Maxi zamienił słoneczną Majorkę na mroźną Moskwę. Nowy język, nowe otoczenie, nowy styl gry. Jak sam przyznaje, futbol rosyjski niewiele ma wspólnego z hiszpańskim. "To znacznie cięższa piłka. Przybyłem tam z Hiszpanii, gdzie gra jest bardziej dynamiczna i płynna. W Rosji większy nacisk kładzie się na siłę, podobnie jak we Włoszech", powiedział.
"To była znakomita okazja", mówi o możliwości gry w Barcelonie Maxi. "Trudno było jednak utrzymać najwyższy poziom", dodaje. Argentyńczyk mimo nieudanego epizodu, dobrze wspomina ten okres. "Zawsze byłem wdzięczny klubowi, dalej o nim pamiętam", przyznaje.
Oprócz wspomnień Maxi zachował także dobre znajomości. "Do dziś rozmawiam z Ronaldinho i Deco. Tworzyliśmy świetną paczkę z Márquezem, Messim. Gaúcho był niesamowity", powiedział dodając, iż Brazylijczyk poznał smak mięsa z Argentyny. "Kupiliśmy mu na urodziny argentyńską wołowinę i piwo Quilmes. Był tak zachwycony, że później za każdym razem, gdy robiliśmy grilla, używaliśmy tych samych składników", wyznał.
Niewykluczone, że Maxi spróbuje szczęścia w Gremio Porto Alegre, gdzie właśnie Ronaldinho rozpoczynał swą wielką karierę. Sam zainteresowany póki co milczy na ten temat.
[źródło: Sport]
Dwa sezony temu Maxi zamienił słoneczną Majorkę na mroźną Moskwę. Nowy język, nowe otoczenie, nowy styl gry. Jak sam przyznaje, futbol rosyjski niewiele ma wspólnego z hiszpańskim. "To znacznie cięższa piłka. Przybyłem tam z Hiszpanii, gdzie gra jest bardziej dynamiczna i płynna. W Rosji większy nacisk kładzie się na siłę, podobnie jak we Włoszech", powiedział.
"To była znakomita okazja", mówi o możliwości gry w Barcelonie Maxi. "Trudno było jednak utrzymać najwyższy poziom", dodaje. Argentyńczyk mimo nieudanego epizodu, dobrze wspomina ten okres. "Zawsze byłem wdzięczny klubowi, dalej o nim pamiętam", przyznaje.
Oprócz wspomnień Maxi zachował także dobre znajomości. "Do dziś rozmawiam z Ronaldinho i Deco. Tworzyliśmy świetną paczkę z Márquezem, Messim. Gaúcho był niesamowity", powiedział dodając, iż Brazylijczyk poznał smak mięsa z Argentyny. "Kupiliśmy mu na urodziny argentyńską wołowinę i piwo Quilmes. Był tak zachwycony, że później za każdym razem, gdy robiliśmy grilla, używaliśmy tych samych składników", wyznał.
Niewykluczone, że Maxi spróbuje szczęścia w Gremio Porto Alegre, gdzie właśnie Ronaldinho rozpoczynał swą wielką karierę. Sam zainteresowany póki co milczy na ten temat.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)