Oceny graczy za rewanżowy mecz z Atlético
Pinto - 5 - Tym razem José nie miał zbyt wiele pracy. Pewnie wychodził do większości piłek i dobrze kopał. Jego niepotrzebne wyjście z bramki przy rzucie wolnym skończyło się golem na 1:0 dla Atlético w 24. minucie spotkania, ale chwilę potem zrehabilitował się broniąc do spółki z Márquezem akcję sam na sam z Agüero.
Alves - 8 - Dwukrotnie robiło się gorąco pod bramką Coupet'a po strzałach Brazylijczyka. Stalowe płuca wykorzystane do niezliczonej masy odbiorów i nie mającego końca pressingu. Pojedynki 1 na 1 również nie stanowiły dla niego problemu (świetne wyłuskiwał piłki m.in. w pojedynkach z Agüero). Mógłby bardziej postarać się jeśli chodzi o dośrodkowania. Ciekawe, czy doczekamy się meczu, w którym Dani okaże choćby najmniejsze oznaki zmęczenia?
Márquez - 8 - Doskonale radził sobie z napastnikami Atlético. Pewnie wyłuskiwał piłki spod nóg rywali oraz świetnie ustawiał się przerywając akcje. Uratował zespół od straty drugiego gola wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. W drugiej połowie zamiast strzelać z rzutu wolnego postanowił sprawdzić na jaką wysokość rozpięta jest siatka za bramką.
Cáceres - 5 - Świetny początek meczu i kilka wybornych odbiorów zdekoncentrowały młodego Urugwajczyka. W pierwszej połowie meczu popełnił dwa kardynalne błędy, które mogły skończyć się bramką. W drugiej części meczu błysnął wspaniałym wślizgiem zatrzymując szarżującego Agüero, lecz chwilę potem jakby chcąc zamazać dobre wrażenie pozwolił ośmieszyć się Argentyńczykowi z boku pola karnego. Pokazał, że doskonale radzi sobie z odbieraniem piłki, lecz do gry w ważnych spotkaniach musi jeszcze dojrzeć, zwłaszcza psychicznie.
Sylvinho - 7 - Solidny, lecz mało aktywny. Trzymał się z tyłu i skupiał raczej na blokowaniu rywali. Próby rozegrania piłki, bądź wrzutki często kończyły się stratami. Na szczęście błysnął genialnym (można rzec, że w swoim stylu) dośrodkowaniem, po którym padła ważna bramka na 1:1.
Touré - 8 - Nie tylko ze względu na wzrost, ale przede wszystkim dużą swobodę w grze sprawia wrażenie dorosłego, który bawi się na podwórku z dzieciakami. Doskonale zastawiał piłkę, kiwał rywali (także techniką "kółeczka", która kojarzy się bardziej z Xavim), notował sporo przechwytów, a także zatrzymywał przeciwników starających się przeprowadzać rajdy. Kilka razy słabo podał, co skończyło się prostymi stratami, a także nie upilnował Sinamy-Pongolle'a przy bramkowej akcji Atlético. Niemniej jednak był jednym z najlepszych graczy meczu.
Gudjohnsen - 7 - Zanotował kilka niepotrzebnych strat. Dobrze rozgrywał krótkie piłki, a kilkakrotnie popisał się również doskonałymi dłuższymi zagraniami stwarzającymi okazję do rozegrania groźnej akcji (m.in. do Alvesa, Iniesty i Hleba). Oddał trzy strzały, z czego jeden znalazł drogę do bramki. Za mało pracował w odbiorze.
Busquets - 6 - Ofiarny, ale niezbyt skuteczny. Nie potrafił do końca odnaleźć się na boisku. Tym razem nie brylował ilością ani jakością przechwytów. Z przodu często zwalniał grę lub niepotrzebnie "wcinał się" partnerom w akcje. Zmarnował świetną okazję stworzoną przez Iniestę - jego strzał z kilku metrów trafił w obrońcę Atlético. Niemniej jednak kilka razy ładnie wyłuskał piłkę.
Iniesta - 7 - Po raz kolejny odżył dopiero po przerwie. Mecz zaczął jakby w duchu Hitchcocka: nie od trzęsienia ziemi, ale katastrofy, którą jawiła się jego gra. Notował stratę niemal przy każdej próbie podania, czy dryblingu, a do tego przeszkadzał partnerom (vide dwójkowa akcja Bojana i Gudjohnsena). W drugiej połowie również zdarzyło mu się zwalniać akcje, ale było znacznie lepiej. Pewnie walczył w odbiorze, a do tego zaliczył piorunującą końcówkę, gdzie kilka razy błysnął wybornym dryblingiem, w tym przy golu na 2:1, gdy minął 3 rywali i świetnie wyłożył piłkę partnerowi. Szkoda, że nie błyszczał tak od początku. Na jego obronę przemawia fakt, że rywale nie pieścili się z jego dopiero co wyleczonymi nogami.
Krkić - 7 - Mógł zostać prawdziwym bohaterem meczu. Dużo biegał, cofał się i starał rozgrywać. Niestety jego zagrania nie zawsze trafiały do partnerów. Zmarnował dwie doskonałe sytuacje, ale zdobył również przepiękną bramkę głową.
Hleb - 7 - Przez pierwsze dwa kwadranse walczył jak lew, dryblował, strzelał i świetnie rozgrywał, przez co widzowie ze słabszym wzrokiem mogli odnieść wrażenie, że dzisiaj na prawej flance gra Messi. I że jest w bardzo dobrej formie. Białorusin kilka razy wkręcał w ziemię kryjących go graczy, a także obsługiwał świetnymi podaniami partnerów. Już w pierwszej połowie po odbiorze i wystawieniu piłki gola powinien zdobyć Bojan. Po zmianie stron trochę przygasł, ale również popisał się doskonałym dośrodkowaniem, po którym Krkić powinien strzelić gola. Szkoda, że nie wytrzymał tempa, jakie narzucił sobie na początku.
Rezerwowi:
Puyol - 6 - Zmienił Márqueza. Już na sam jego widok Agüero dostał skurczy. Później kilka razy pewnie interweniował nie dając się przepchnąć rywalom.
Messi - bez oceny - Wszedł na boisko w miejsce Hleba. Przeprowadził dwie ładne akcje, ale zbyt rzadko miał piłkę przy nodze, żeby można było powiedzieć coś więcej o jego grze.
Abidal - bez oceny - Zagrał na środku obrony przez ostatnich 10 minut.
[źródło: Własne]
Alves - 8 - Dwukrotnie robiło się gorąco pod bramką Coupet'a po strzałach Brazylijczyka. Stalowe płuca wykorzystane do niezliczonej masy odbiorów i nie mającego końca pressingu. Pojedynki 1 na 1 również nie stanowiły dla niego problemu (świetne wyłuskiwał piłki m.in. w pojedynkach z Agüero). Mógłby bardziej postarać się jeśli chodzi o dośrodkowania. Ciekawe, czy doczekamy się meczu, w którym Dani okaże choćby najmniejsze oznaki zmęczenia?
Márquez - 8 - Doskonale radził sobie z napastnikami Atlético. Pewnie wyłuskiwał piłki spod nóg rywali oraz świetnie ustawiał się przerywając akcje. Uratował zespół od straty drugiego gola wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. W drugiej połowie zamiast strzelać z rzutu wolnego postanowił sprawdzić na jaką wysokość rozpięta jest siatka za bramką.
Cáceres - 5 - Świetny początek meczu i kilka wybornych odbiorów zdekoncentrowały młodego Urugwajczyka. W pierwszej połowie meczu popełnił dwa kardynalne błędy, które mogły skończyć się bramką. W drugiej części meczu błysnął wspaniałym wślizgiem zatrzymując szarżującego Agüero, lecz chwilę potem jakby chcąc zamazać dobre wrażenie pozwolił ośmieszyć się Argentyńczykowi z boku pola karnego. Pokazał, że doskonale radzi sobie z odbieraniem piłki, lecz do gry w ważnych spotkaniach musi jeszcze dojrzeć, zwłaszcza psychicznie.
Sylvinho - 7 - Solidny, lecz mało aktywny. Trzymał się z tyłu i skupiał raczej na blokowaniu rywali. Próby rozegrania piłki, bądź wrzutki często kończyły się stratami. Na szczęście błysnął genialnym (można rzec, że w swoim stylu) dośrodkowaniem, po którym padła ważna bramka na 1:1.
Touré - 8 - Nie tylko ze względu na wzrost, ale przede wszystkim dużą swobodę w grze sprawia wrażenie dorosłego, który bawi się na podwórku z dzieciakami. Doskonale zastawiał piłkę, kiwał rywali (także techniką "kółeczka", która kojarzy się bardziej z Xavim), notował sporo przechwytów, a także zatrzymywał przeciwników starających się przeprowadzać rajdy. Kilka razy słabo podał, co skończyło się prostymi stratami, a także nie upilnował Sinamy-Pongolle'a przy bramkowej akcji Atlético. Niemniej jednak był jednym z najlepszych graczy meczu.
Gudjohnsen - 7 - Zanotował kilka niepotrzebnych strat. Dobrze rozgrywał krótkie piłki, a kilkakrotnie popisał się również doskonałymi dłuższymi zagraniami stwarzającymi okazję do rozegrania groźnej akcji (m.in. do Alvesa, Iniesty i Hleba). Oddał trzy strzały, z czego jeden znalazł drogę do bramki. Za mało pracował w odbiorze.
Busquets - 6 - Ofiarny, ale niezbyt skuteczny. Nie potrafił do końca odnaleźć się na boisku. Tym razem nie brylował ilością ani jakością przechwytów. Z przodu często zwalniał grę lub niepotrzebnie "wcinał się" partnerom w akcje. Zmarnował świetną okazję stworzoną przez Iniestę - jego strzał z kilku metrów trafił w obrońcę Atlético. Niemniej jednak kilka razy ładnie wyłuskał piłkę.
Iniesta - 7 - Po raz kolejny odżył dopiero po przerwie. Mecz zaczął jakby w duchu Hitchcocka: nie od trzęsienia ziemi, ale katastrofy, którą jawiła się jego gra. Notował stratę niemal przy każdej próbie podania, czy dryblingu, a do tego przeszkadzał partnerom (vide dwójkowa akcja Bojana i Gudjohnsena). W drugiej połowie również zdarzyło mu się zwalniać akcje, ale było znacznie lepiej. Pewnie walczył w odbiorze, a do tego zaliczył piorunującą końcówkę, gdzie kilka razy błysnął wybornym dryblingiem, w tym przy golu na 2:1, gdy minął 3 rywali i świetnie wyłożył piłkę partnerowi. Szkoda, że nie błyszczał tak od początku. Na jego obronę przemawia fakt, że rywale nie pieścili się z jego dopiero co wyleczonymi nogami.
Krkić - 7 - Mógł zostać prawdziwym bohaterem meczu. Dużo biegał, cofał się i starał rozgrywać. Niestety jego zagrania nie zawsze trafiały do partnerów. Zmarnował dwie doskonałe sytuacje, ale zdobył również przepiękną bramkę głową.
Hleb - 7 - Przez pierwsze dwa kwadranse walczył jak lew, dryblował, strzelał i świetnie rozgrywał, przez co widzowie ze słabszym wzrokiem mogli odnieść wrażenie, że dzisiaj na prawej flance gra Messi. I że jest w bardzo dobrej formie. Białorusin kilka razy wkręcał w ziemię kryjących go graczy, a także obsługiwał świetnymi podaniami partnerów. Już w pierwszej połowie po odbiorze i wystawieniu piłki gola powinien zdobyć Bojan. Po zmianie stron trochę przygasł, ale również popisał się doskonałym dośrodkowaniem, po którym Krkić powinien strzelić gola. Szkoda, że nie wytrzymał tempa, jakie narzucił sobie na początku.
Rezerwowi:
Puyol - 6 - Zmienił Márqueza. Już na sam jego widok Agüero dostał skurczy. Później kilka razy pewnie interweniował nie dając się przepchnąć rywalom.
Messi - bez oceny - Wszedł na boisko w miejsce Hleba. Przeprowadził dwie ładne akcje, ale zbyt rzadko miał piłkę przy nodze, żeby można było powiedzieć coś więcej o jego grze.
Abidal - bez oceny - Zagrał na środku obrony przez ostatnich 10 minut.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (80)