'Powroty z dalekich podróży' specjalnością Barçy
Po ostatnim meczu z Osasuną, Pep Guardiola przeprowadził z drużyną ważną rozmowę. Jej głównym celem było zwrócenie uwagi na bardzo niebezpieczny element, który pojawia się zdecydowanie zbyt często w meczach Barçy. W ostatnich czterech spotkaniach, trzy razy wynik otwierali przeciwnicy. Wczoraj jednak piłkarze FC Barcelona po raz kolejny udowodnili, że w drużynie panuje wspaniała atmosfera, a zespołu nie opuszcza duch zwycięstwa, dzięki czemu jest on w stanie poradzić sobie z każdą boiskową sytuacją.
Wczoraj na Camp Nou byliśmy świadkami czwartego "powrotu z dalekiej podróży" Barçy w ostatnich pięciu meczach. Pierwszy z nich Barcelona zanotowała na El Madrigal, gdzie Villarreal jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Jednak bramki Keity i Henry'ego zdobyte w drugiej połowie dały zwycięstwo Katalończykom. W pierwszej noworocznej grze nic się nie zmieniło względem ostatnich spotkań ubiegłego roku. Camp Nou odwiedziła Mallorca, która także początkowo prowadziła, ale bramki Henry'ego, Iniesty i Toure dopisały kolejne trzy oczka w tabeli drużynie z Katalonii.
W następnym meczu, rozgrywanym w ramach Pucharu Króla, Barça pewnie zwyciężyła 3:1, kontrolując mecz od pierwszego gwizdka. Była to jednak cisza przed burzą, ponieważ gdy wydawało się, że wszystko wraca do normy, przyszedł czas na mecz z Osasuną. Na Reyno de Navarro nic nie wskazywało na piłkarski horror. Barça wyszła na prowadzenie strzelając "gola do szatni", ale prawdziwe emocje zaczęły się w drugiej odsłonie meczu. Drużyna z Pampeluny po dwóch bramkach objęła prowadzenie. Barcelona jednak umiała podnieść się po tych ciosach i gole Xaviego oraz Messiego w ostatnich minutach spotkania dały jej zwycięstwo.
Rewanżowy mecz w Copa del Rey to ponownie wielka pogoń za rywalem. Po raz kolejny to Barça jako pierwsza straciła bramkę, po to by ostatecznie wygrać 2:1 i wywalczyć awans do kolejnej rundy Pucharu Króla.
[źródło: Sport]
Wczoraj na Camp Nou byliśmy świadkami czwartego "powrotu z dalekiej podróży" Barçy w ostatnich pięciu meczach. Pierwszy z nich Barcelona zanotowała na El Madrigal, gdzie Villarreal jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Jednak bramki Keity i Henry'ego zdobyte w drugiej połowie dały zwycięstwo Katalończykom. W pierwszej noworocznej grze nic się nie zmieniło względem ostatnich spotkań ubiegłego roku. Camp Nou odwiedziła Mallorca, która także początkowo prowadziła, ale bramki Henry'ego, Iniesty i Toure dopisały kolejne trzy oczka w tabeli drużynie z Katalonii.
W następnym meczu, rozgrywanym w ramach Pucharu Króla, Barça pewnie zwyciężyła 3:1, kontrolując mecz od pierwszego gwizdka. Była to jednak cisza przed burzą, ponieważ gdy wydawało się, że wszystko wraca do normy, przyszedł czas na mecz z Osasuną. Na Reyno de Navarro nic nie wskazywało na piłkarski horror. Barça wyszła na prowadzenie strzelając "gola do szatni", ale prawdziwe emocje zaczęły się w drugiej odsłonie meczu. Drużyna z Pampeluny po dwóch bramkach objęła prowadzenie. Barcelona jednak umiała podnieść się po tych ciosach i gole Xaviego oraz Messiego w ostatnich minutach spotkania dały jej zwycięstwo.
Rewanżowy mecz w Copa del Rey to ponownie wielka pogoń za rywalem. Po raz kolejny to Barça jako pierwsza straciła bramkę, po to by ostatecznie wygrać 2:1 i wywalczyć awans do kolejnej rundy Pucharu Króla.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)