Eto'o: W innym meczu strzelę więcej bramek
"To zwycięstwo kosztowało nas wiele sił. Rywal rozegrał dobry mecz, a dodatkowo grę utrudniał dokuczliwy wiatr. Mimo przeciwności, najważniejsze jest to, że udało nam się uzyskać korzystny rezultat. Zdobyliśmy kolejne trzy punkty, zwyciężyliśmy i jeden mecz mniej dzieli nas od mistrzowskiego tytułu.", powiedział Samuel Eto'o po sobotnim meczu z Numancią.
Kameruńczyk oddał się także głębszej analizie warunków atmosferycznych panujących podczas wczorajszego meczu. "Ze względu na silny wiatr musieliśmy wymieniać miedzy sobą dużo krótkich podań". Napastnik Barcelony zdobył wczoraj swoją dziewiętnastą bramkę w lidze, co umocniło go na pozycji lidera klasyfikacji pichichi. "Mogę powtórzyć to, co powtarzam zawsze. Zespół gra na wysokim poziomie, co daje mi wiele możliwości. Dzisiaj zdobyłem jedną bramkę. Zdaję sobie sprawę, że mogłem strzelić więcej, lecz nie udało się. Będą lepsze mecze, w których się powiedzie", powiedział Kameruńczyk.
Dani Alves zwrócił z kolei uwagę na trudności w grze podczas pierwszej połowy. "Przede wszystkim wiele sił kosztowała nas pierwsza część meczu. Rywal bronił się wszystkimi zawodnikami na własnej połowie boiska, co sprawiało, że wielu graczy musiało się angażować w grę 'do przodu' ", powiedział. Według Brazylijczyka "w drugiej połowie piłka szybciej i dokładniej krążyła między zawodnikami Barcelony, dzięki czemu stwarzaliśmy więcej sytuacji. Po stracie bramki, drużyna potrafiła szybko wrócić na poziom gry, który prezentowała przed utratą gola, co było kluczowe".
W obecnym sezonie Alves zanotował siedem asyst, co nie jest wielką niespodzianką. "Zwykle w Sevilli notowałem do dziesięciu asyst w sezonie. Teraz na półmetku mam siedem, więc jestem na dobrej drodze do poprawienia własnego rekordu", powiedział Brazylijczyk.
Andres Iniesta potwierdził, że po kontuzji nie ma już najmniejszego śladu. Pozycję środkowego pomocnika określił mianem 'bardzo wygodnej': "Mecz był bardzo trudny, ale w drugiej połowie graliśmy dobrze i stwarzaliśmy wiele sytuacji bramkowych, co spowodowało, że wygranie meczu stało się łatwiejsze".
Lionel Messi bije kolejne rekordy strzeleckie. Wczoraj do swojego dorobku dopisał dwa gole, co sprawia, iż ma już ich czternaście na koncie. "Mecz był bardzo trudny i kosztował nas wiele więcej pracy niż może to pokazywać końcowy wynik cztery do jednego", stwierdził. "Rywale ciężko pracowali w obronie, kazali nam dużo biegać i wyprowadzali groźne kontry. Wiedzieliśmy, że musimy utrzymywać dobry poziom gry i być cierpliwi, aby ostatecznie wygrać to spotkanie. To był trudny mecz. Jednak myślę, iż momentami kibice zobaczyli futbol na wysokim poziomie", zakończył.
[źródło: Sport]
Kameruńczyk oddał się także głębszej analizie warunków atmosferycznych panujących podczas wczorajszego meczu. "Ze względu na silny wiatr musieliśmy wymieniać miedzy sobą dużo krótkich podań". Napastnik Barcelony zdobył wczoraj swoją dziewiętnastą bramkę w lidze, co umocniło go na pozycji lidera klasyfikacji pichichi. "Mogę powtórzyć to, co powtarzam zawsze. Zespół gra na wysokim poziomie, co daje mi wiele możliwości. Dzisiaj zdobyłem jedną bramkę. Zdaję sobie sprawę, że mogłem strzelić więcej, lecz nie udało się. Będą lepsze mecze, w których się powiedzie", powiedział Kameruńczyk.
Dani Alves zwrócił z kolei uwagę na trudności w grze podczas pierwszej połowy. "Przede wszystkim wiele sił kosztowała nas pierwsza część meczu. Rywal bronił się wszystkimi zawodnikami na własnej połowie boiska, co sprawiało, że wielu graczy musiało się angażować w grę 'do przodu' ", powiedział. Według Brazylijczyka "w drugiej połowie piłka szybciej i dokładniej krążyła między zawodnikami Barcelony, dzięki czemu stwarzaliśmy więcej sytuacji. Po stracie bramki, drużyna potrafiła szybko wrócić na poziom gry, który prezentowała przed utratą gola, co było kluczowe".
W obecnym sezonie Alves zanotował siedem asyst, co nie jest wielką niespodzianką. "Zwykle w Sevilli notowałem do dziesięciu asyst w sezonie. Teraz na półmetku mam siedem, więc jestem na dobrej drodze do poprawienia własnego rekordu", powiedział Brazylijczyk.
Andres Iniesta potwierdził, że po kontuzji nie ma już najmniejszego śladu. Pozycję środkowego pomocnika określił mianem 'bardzo wygodnej': "Mecz był bardzo trudny, ale w drugiej połowie graliśmy dobrze i stwarzaliśmy wiele sytuacji bramkowych, co spowodowało, że wygranie meczu stało się łatwiejsze".
Lionel Messi bije kolejne rekordy strzeleckie. Wczoraj do swojego dorobku dopisał dwa gole, co sprawia, iż ma już ich czternaście na koncie. "Mecz był bardzo trudny i kosztował nas wiele więcej pracy niż może to pokazywać końcowy wynik cztery do jednego", stwierdził. "Rywale ciężko pracowali w obronie, kazali nam dużo biegać i wyprowadzali groźne kontry. Wiedzieliśmy, że musimy utrzymywać dobry poziom gry i być cierpliwi, aby ostatecznie wygrać to spotkanie. To był trudny mecz. Jednak myślę, iż momentami kibice zobaczyli futbol na wysokim poziomie", zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)