Oceny piłkarzy za mecz z Numancią
Valdés - 5 - Zmarznięty. W pierwszej połowie wyjmował piłkę z bramki po tym, jak po faulu na Iniescie Dimas z siedmiu metrów przymierzył głową pod poprzeczkę, ale sędzia gola nie uznał. W drugiej nudził się aż do momentu, gdy tym razem Barkero przymierzył idealnie w róg z wolnego. Później wybronił mocny strzał po ziemi w prawy róg. Nie miał wiele do roboty.
Alves - 8 - Pracowity. Nie ograniczał się do biegania po prawej flance i niejednokrotnie schodził do środka. Ładnie walczył w odbiorze i był najczęściej dośrodkowującym graczem Barcelony w meczu. Wyłożył dwie znakomite piłki Messiemu i Eto'o, lecz tylko Argentyńczyk skorzystał z prezentu i dołożył nogę strzelając pierwszego gola. Jedno zagranie wylądowało na poprzeczce bramki strzeżonej przez Juana Pablo. Piłki z rzutów wolnych posyłał podobnie jak Związek Radziecki Sputniki - prosto w niebo. Pokazał, że świetnie gra głową i potrafi rewelacyjnie zastawić piłkę.
Piqué - 6 - Często asekurował Alvesa. Pewnie krył napastników i swoimi długimi nogami wygarniał im piłki spod nóg. W pierwszej części gry oddał minimalnie chybiony strzał na bramkę. Niefortunne zagranie ręką przed polem karnym przyniosło w efekcie gola dla Numancii. Bez większych błędów.
Puyol - 6 - Dostał owacje już w dziesiątej sekundzie meczu, gdy dwoma skutecznymi interwencjami z rzędu postraszył napastników rywali. Piłkarze gości nie kwapili się z atakami, więc kapitan Dumy Katalonii nie miał za dużo pracy. Spokojnie rozgrywał piłkę z tyłu i kierował poczynaniami formacji obronnej.
Abidal - 7 - Bezbłędny w odbiorze. Szybko dochodził do przeciwników i blokował ich, bądź też zabierał piłkę. Świetnymi długimi podaniami "uruchomił" kilka razy Henry'ego. Dość ochoczo jak na siebie wędrował pod pole karne przeciwnika i w zasadzie do momentu dośrodkowania wszystko szło dobrze. Niestety wrzutki były bardzo niedokładne.
Xavi - 6 - Był sporo przy piłce, ale nie potrafił jej zaczarować. Przeważnie nie decydował się na zagrania bardziej ryzykowne niż posłanie piłki do partnera stojącego o kilka metrów dalej. W pierwszej połowie miał problemy z przyjęciem piłki w polu karnym, a także fatalnie spudłował z jedenastu metrów w wyśmienitej sytuacji, po podaniu ze skrzydła od Eto'o. Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Obchodzący wczoraj swoje 29. urodziny zawodnik odwdzięczył się Kameruńczykowi ładną prostopadłą piłką w 79. minucie meczu, lecz ten, jakby z premedytacją również postanowił nie wykorzystać okazji. Dośrodkowania z rożnych trafiały wprost do graczy Numancii.
Touré - 5 - Zagubiony. Choć wygrał niemal każdy pojedynek główkowy i kilka razy doskonale zagrywał długie piłki, tego meczu nie może zaliczyć do udanych. A wszystko przez kilkanaście prostych lub dziecinnie prostych strat (wynikających z niepotrzebnych dryblingów) i niedokładnych podań. Próbował zdobyć gola, lecz jego strzał przeszedł minimalnie obok bramki.
Iniesta - 7 - Jeździec bez głowy. Choć w sobotę najlepiej wychodziły mu podania, próbował przejść po kilku rywali niemal za każdym razem, gdy znajdował się przy piłce. Notował, w tym również seryjnie, masę strat. Na szczęście po jego dograniu, bramkę na 2:0 strzelił Eto'o, a i przy pierwszym golu miał swój wydatny udział, czym przebił Xaviego. Zmarnował dwie doskonałe sytuacje (w tym raz będąc sam na sam z bramkarzem, po podaniu od Messiego), a jego jedyny strzał z daleka był lekki i bardzo niecelny. Gdyby nie pobłażliwość sędziego skończyłby mecz z co najmniej żółtą kartką.
Messi - 8 - Przez cały mecz grał zbyt samolubnie, tracił piłki w niepotrzebnych dryblingach, a poza nielicznymi sytuacjami każde niemal trudniejsze podanie kończyło się stratą. Na swoje szczęście na początku drugiej połowy dostawił nogę po podaniu od Alvesa, a w końcówce ustalił wynik na 4:1, w międzyczasie asystując Henry'emu przy jego trafieniu. Zmarnował kilka wyśmienitych sytuacji, ale może odetchnąć z ulgą, bo mając udział przy trzech golach zespołu nikt raczej nie będzie wypominał mu pozostałych niechlubnych wybryków z soboty.
Eto'o - 6 - Nieskuteczny. Choć rozpoczął wspaniale od odbioru piłki na polu karnym rywala, później nie wszystko szło zgodnie z planem. Miał dużą swobodę w mijaniu rywali i finezyjnym (co nie znaczy, że zawsze dokładnym) dogrywaniu piłki. Świetnie przepchnął się w polu karnym strzelając bramkę na 2:0, lecz w samej drugiej połowie miał wystarczająco dużo okazji, żeby ustrzelić co najmniej hattricka, a i przed przerwą z precyzją bywał na bakier.
Henry - 6 - Zdobywając bramkę mimo asysty aż czterech przeciwników pokazał wielką klasę. Grał z dużą swobodą, lecz dryblingi wychodziły mu znacznie lepiej niż podania. Potrafił się jednak zrehabilitować za kilka niecelnych zagrań efektownym powrotem za kontrą na własną połowę i świetnym przechwyceniem piłki. Od napastnika wymagamy jednak, żeby bardziej skupił się na zdobywaniu goli.
Rezerwowi:
Busquets - 6 - Zmienił Henry'ego. Zanotował kilka odbiorów i popisał się kapitalnym podaniem na wolne pole do Messiego, po którym Argentyńczyk znalazłszy się przed bramkarzem gości trafił w poprzeczkę. Szkoda, że tak krótko.
Krkić - bez oceny - Osaczony od wroga i odcięty od podań. Nie miał czasu na rozwinięcie skrzydeł.
Hleb - bez oceny - Wszedł na boisko jako ostatni. Próbował rozwiązać akcję szybkim podaniem pomiędzy napastników, ale bez skutku. Pokazał, że zna kilka zwodów i nie boi się walki.
[źródło: Własne]
Alves - 8 - Pracowity. Nie ograniczał się do biegania po prawej flance i niejednokrotnie schodził do środka. Ładnie walczył w odbiorze i był najczęściej dośrodkowującym graczem Barcelony w meczu. Wyłożył dwie znakomite piłki Messiemu i Eto'o, lecz tylko Argentyńczyk skorzystał z prezentu i dołożył nogę strzelając pierwszego gola. Jedno zagranie wylądowało na poprzeczce bramki strzeżonej przez Juana Pablo. Piłki z rzutów wolnych posyłał podobnie jak Związek Radziecki Sputniki - prosto w niebo. Pokazał, że świetnie gra głową i potrafi rewelacyjnie zastawić piłkę.
Piqué - 6 - Często asekurował Alvesa. Pewnie krył napastników i swoimi długimi nogami wygarniał im piłki spod nóg. W pierwszej części gry oddał minimalnie chybiony strzał na bramkę. Niefortunne zagranie ręką przed polem karnym przyniosło w efekcie gola dla Numancii. Bez większych błędów.
Puyol - 6 - Dostał owacje już w dziesiątej sekundzie meczu, gdy dwoma skutecznymi interwencjami z rzędu postraszył napastników rywali. Piłkarze gości nie kwapili się z atakami, więc kapitan Dumy Katalonii nie miał za dużo pracy. Spokojnie rozgrywał piłkę z tyłu i kierował poczynaniami formacji obronnej.
Abidal - 7 - Bezbłędny w odbiorze. Szybko dochodził do przeciwników i blokował ich, bądź też zabierał piłkę. Świetnymi długimi podaniami "uruchomił" kilka razy Henry'ego. Dość ochoczo jak na siebie wędrował pod pole karne przeciwnika i w zasadzie do momentu dośrodkowania wszystko szło dobrze. Niestety wrzutki były bardzo niedokładne.
Xavi - 6 - Był sporo przy piłce, ale nie potrafił jej zaczarować. Przeważnie nie decydował się na zagrania bardziej ryzykowne niż posłanie piłki do partnera stojącego o kilka metrów dalej. W pierwszej połowie miał problemy z przyjęciem piłki w polu karnym, a także fatalnie spudłował z jedenastu metrów w wyśmienitej sytuacji, po podaniu ze skrzydła od Eto'o. Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Obchodzący wczoraj swoje 29. urodziny zawodnik odwdzięczył się Kameruńczykowi ładną prostopadłą piłką w 79. minucie meczu, lecz ten, jakby z premedytacją również postanowił nie wykorzystać okazji. Dośrodkowania z rożnych trafiały wprost do graczy Numancii.
Touré - 5 - Zagubiony. Choć wygrał niemal każdy pojedynek główkowy i kilka razy doskonale zagrywał długie piłki, tego meczu nie może zaliczyć do udanych. A wszystko przez kilkanaście prostych lub dziecinnie prostych strat (wynikających z niepotrzebnych dryblingów) i niedokładnych podań. Próbował zdobyć gola, lecz jego strzał przeszedł minimalnie obok bramki.
Iniesta - 7 - Jeździec bez głowy. Choć w sobotę najlepiej wychodziły mu podania, próbował przejść po kilku rywali niemal za każdym razem, gdy znajdował się przy piłce. Notował, w tym również seryjnie, masę strat. Na szczęście po jego dograniu, bramkę na 2:0 strzelił Eto'o, a i przy pierwszym golu miał swój wydatny udział, czym przebił Xaviego. Zmarnował dwie doskonałe sytuacje (w tym raz będąc sam na sam z bramkarzem, po podaniu od Messiego), a jego jedyny strzał z daleka był lekki i bardzo niecelny. Gdyby nie pobłażliwość sędziego skończyłby mecz z co najmniej żółtą kartką.
Messi - 8 - Przez cały mecz grał zbyt samolubnie, tracił piłki w niepotrzebnych dryblingach, a poza nielicznymi sytuacjami każde niemal trudniejsze podanie kończyło się stratą. Na swoje szczęście na początku drugiej połowy dostawił nogę po podaniu od Alvesa, a w końcówce ustalił wynik na 4:1, w międzyczasie asystując Henry'emu przy jego trafieniu. Zmarnował kilka wyśmienitych sytuacji, ale może odetchnąć z ulgą, bo mając udział przy trzech golach zespołu nikt raczej nie będzie wypominał mu pozostałych niechlubnych wybryków z soboty.
Eto'o - 6 - Nieskuteczny. Choć rozpoczął wspaniale od odbioru piłki na polu karnym rywala, później nie wszystko szło zgodnie z planem. Miał dużą swobodę w mijaniu rywali i finezyjnym (co nie znaczy, że zawsze dokładnym) dogrywaniu piłki. Świetnie przepchnął się w polu karnym strzelając bramkę na 2:0, lecz w samej drugiej połowie miał wystarczająco dużo okazji, żeby ustrzelić co najmniej hattricka, a i przed przerwą z precyzją bywał na bakier.
Henry - 6 - Zdobywając bramkę mimo asysty aż czterech przeciwników pokazał wielką klasę. Grał z dużą swobodą, lecz dryblingi wychodziły mu znacznie lepiej niż podania. Potrafił się jednak zrehabilitować za kilka niecelnych zagrań efektownym powrotem za kontrą na własną połowę i świetnym przechwyceniem piłki. Od napastnika wymagamy jednak, żeby bardziej skupił się na zdobywaniu goli.
Rezerwowi:
Busquets - 6 - Zmienił Henry'ego. Zanotował kilka odbiorów i popisał się kapitalnym podaniem na wolne pole do Messiego, po którym Argentyńczyk znalazłszy się przed bramkarzem gości trafił w poprzeczkę. Szkoda, że tak krótko.
Krkić - bez oceny - Osaczony od wroga i odcięty od podań. Nie miał czasu na rozwinięcie skrzydeł.
Hleb - bez oceny - Wszedł na boisko jako ostatni. Próbował rozwiązać akcję szybkim podaniem pomiędzy napastników, ale bez skutku. Pokazał, że zna kilka zwodów i nie boi się walki.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (73)