Awansowali; Barcelona - Espanyol 3:2

Robertinho,Looky

29 stycznia 2009, 20:47

377 komentarzy
Po wielkich emocjach, choć w pierwszej połowie nic na to nie wskazywało, Barcelona wygrała z Espanyolem 3:2 i awansowała do półfinału Pucharu Króla. Zespół Guardioli prowadził już 3:0, ale po kwadransie gry w drugiej połowie przyszło rozluźnienie i to piłkarze lokalnego rywala strzelali bramki. Szczęśliwie jednak strzelili o jedną za mało, co oznacza, że to Barça w półfinale Copa del Rey zagra z Mallorcą.

Skromne prowadzenie

Oba zespoły nie rzuciły się do zdecydowanego ataku od pierwszych minut. Oba starały się grać bezpieczną piłkę, czekając na błąd rywala i jednocześnie starając się utrzymać jak najdłużej przy piłce. W 13. minucie pierwszy groźny strzał oddali goście. Mocnym uderzeniem popisał się Jonatan, ale dobrze ustawiony Pinto poradził sobie z wybronieniem sytuacji. Sześć minut później po dośrodkowaniu Xaviego, bramkę zdobył Eidur Gudjohnsen. Niestety wcześniej sędzia liniowy podniósł chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną Islandczyka. Ta sytuacja mogła się zemścić na gospodarzach, kiedy to po nieudanej pułapce ofsajdowej, w sytuacji sam na sam z Pinto znalazł się Jonatan. Bramka wisiała w powietrzu ale napastnik Espanyolu nie wytrzymał presji i posłał piłkę wysoko nad bramką.

Wreszcie nadeszła 35. minuta i Camp Nou doczekało się pierwszego gola. Najpierw bardzo mocno zza pola karnego uderzał Sylvinho i kozłująca piłka zmyliła bramkarza gości - Cristiana, który zamiast złapać piłki wybił ją wprost pod nogi Bojana Krkicia. Młody Hiszpan nie zastanawiał się długo i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Przed przerwą Barça mogła jeszcze dwukrotnie podwyższyć prowadzenie. Najpierw niecelnie z dystansu strzelał Xavi Hernandez, a chwilę później główkę Gudjohnsena w fantastycznym stylu wybronił Cristian. Do przerwy Blaugrana prowadziła 1:0.

Za dobrze tuż po przerwie

Druga połowa zaczęła się najlepiej jak tylko mogła. W 49. minucie akcję wyprowadzali obrońcy Espanyolu. Na szczęście Barcelony podczas jednego z podań, pomocnik rywali poślizgnął się co szybko wykorzystał Xavi. Rozgrywający Barçy szybko uruchomił Bojana na lewej stronie, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Cristianem i delikatnym lobem po raz drugi pokonał bramkarza gości. Kiedy obrońcy Espanyolu jeszcze nie zdążyli się dobrze otrząsnąć po stracie gola, kiedy Barcelona zaaplikowała im kolejną bramkę. Rzut rożny krótko rozegrał Xavi z Alvesem, Brazylijczyk dośrodkował na długi słupek gdzie bez niekryty Pique strzałem głową skierował piłkę do siatki. W drugiej części spotkania worek z bramkami został szybko rozwiązany. Z dystansu uderzał Tarrejon, piłka odbiła się od jednego z obrońców Barcelony zmieniając tor lotu piłki i kompletnie zaskakując bezradnego Pinto. Po 60 minutach gry wynik brzmiał 3:1.

W 63. minucie Bojan Kroić mógł skompletować hat-tricka. Z prawej strony idealnie w pole karne dośrodkowywał Dani Alves, piłka minęła obrońców i trafiła wprost pod nogi Hiszpana. Bojan jak na napastnika nie przystało nie spodziewał się tej piłki i zamiast wpakować ją do siatki, to futbolówka odbiła się od niego i trafiła prosto do rąk golkipera gości. Pięć minut później spełniło się stare piłkarskie powiedzenie - "niewykorzystane sytuacje się mszczą". Z lewej strony wbiegał Callejon i nieatakowany przez żadnego z naszych obrońców huknął jak z armaty pod poprzeczkę i Pinto - który mógł być w tej sytuacji nieco lepiej ustawiony - po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.

Po drugiej bramce kontaktowej Pep Guardiola zdecydował się wytoczyć najcięższe działa na boisko, wprowadzając na boisko Iniestę i Eto'o, odpowiednio za Hleba i Bojana. W 80 minucie Kameruńczyk miał swoją szansę na wpisanie się na listę strzelców. Po płaskim dośrodkowaniu Alvesa wzdłuż pola karnego, napastnikowi Barçy zabrakło dosłownie pół długości buta by strzelić czwartego gola w tym spotkaniu. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, drugi ze zmienników mógł zdobyć swojego gola. Andres Iniesta bardzo mocno uderzał zza pola karnego, a piłka tylko świsnęła obok lewego ucha Cristiana, mijając również bramkę. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Barcelona wygrała spotkanie 3:2 tym samym awansując do półfinału rozgrywek o Puchar Króla.

Awans

Barcelona zmierzyła się z mocno osłabionym przeciwnikiem, choć sama nie zagrała w najsilniejszym składzie (w wyjściowym składzie bez Eto'o, Henry'ego, Márqueza). Mogło być efektowne zwycięstwo, była nerwowa końcówka, którą zgotowaliśmy sobie na własne życzenie. Szczęście sprzyja jednak lepszym, a mimo wszystko to Barça była na Camp Nou drużyną, która bardziej zasłużyła na awans.

Martwi kontuzja Puyola, choć mamy nadzieję, że uraz nie będzie poważny i przerwa kapitana potrwa nie dłużej niż Márqueza. Cieszą gole Bojana i oczywiście kolejne zwycięstwo, tym razem w innych okolicznościach, bo "dowiezione" do końca, czego w tym sezonie ze strony Barçy raczej nie doświadczamy. Drużyna po raz kolejny pokazała, że jest kolektywem i udowodniła, że nawet kiedy gwiazdy nie błyszczą (jak dziś Messi), potrafi wygrywać.

Szczegóły meczu w relacji live.

FC Barcelona: Pinto; Alves, Puyol (Cáceres, m.60), Piqué, Sylvinho; Busquets, Xavi, Gudjohnsen; Messi, Bojan (Eto'o, m.74), Hleb (Iniesta, m.71).

RCD Espanyol: Cristian; Finnan (Jarque, m.50), Lacruz, Torrejón, Chica; Sergio Sánchez (Dídac, m.89), Ángel, Lola, Rufete (Callejón, m.66), Coro, Jonathan Soriano.

Gole: 1-0, m.35: Bojan. 2-0, m.48: Bojan. 3-0, m.56: Piqué. 3-1, m.58: Coro. 3-2, m.69: Callejón.

Sędziował: Megía Dávila.

Żółte kartki: Busquets (m.32), Chica (m.38).
Czerwona kartka: Jarque (m.90+1).

Widzów: 78 443.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (377)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze