Eto'o na spotkanie z historią

Conrado

1 lutego 2009, 14:00

7 komentarzy
Do Santander, miejsca w którym ekipa Barcelony zadebiutowała w Primera Division 80 lat temu, piłkarze Pepa Guardioli jadą dzisiaj po zwycięstwo, które może być związane z historyczną premią. Piłkarzem, który szczególnie wyczekuje tego specjalnego momentu, jest Samuel Eto'o. Kameruńczyk bardzo chce strzelić dla Barcelony gola numer 5000, poza tym brakuje mu 3 bramek do personalnego jubileuszu, 100 goli w La Liga w koszulce Barcelony. Najlepszy strzelec sezonu, z 19 bramkami w 19 występach, chciałby także przybliżyć się do zdobycia "Złotego Buta" dla najlepszego strzelca w Europie.

Strzelanie bramek na El Sardinero nie stanowi dla Eto'o żadnego problemu. Od czasu swojego przyjścia do Barcelony, Kameruńczyk gościł w Santander czterokrotnie, zdobywając 3 gole. Pierwszego strzelił w swoim debiucie w barwach blaugrana, 29 sierpnia 2004 roku, kiedy to pokonał bramkarza z rzutu karnego.

Jako gracz Barcelony, Kameruńczyk grał w siedmiu spotkaniach przeciwko Racingowi, strzelając w nich pięć goli; trzy na stadionie rywala i dwa na Camp Nou. Z tych siedmiu spotkań, Katalończycy wygrali cztery i trzykrotnie zremisowali, nigdy nie zaznając goryczy porażki.

Eto'o zdobywał bramki w meczach przeciwko Racingowi także jako piłkarz Mallorki, dokładnie w dwóch ostatnich spotkaniach przed transferem do Barcelony. 13 kwietnia 2003 roku strzelił dwa gole w zremisowanym 3:3 spotkaniu na Majorce, a 31 sierpnia 2003 zmniejszył rozmiary porażki swojej byłej drużyny, strzelając w 90. minucie gola, dzięki któremu mecz Racing-Mallorca zakończył się wynikiem 2:1.

Dla Eto'o strzelenie jubileuszowej bramki to jednocześnie przybliżenie się do jednego z celów na ten sezon - zdobycia "Złotego Buta". Obecnie Kameruńczyk zajmuje w klasyfikacji drugą pozycję, z 38 punktami na koncie. Na pierwszym miejscu wśród najlepszych strzelców Europy wciąż utrzymuje się Marc Janko z Red Bull Salzburg, z 45 punktami. Różnica między zawodnikami wynika nie tylko z liczby strzelonych bramek, ale też z powodu różnych przeliczników stosowanych w ich ligach. W lidze austriackiej każdego gola mnoży się przez 1,5, natomiast w La Liga trafienie warte jest 2 punkty.

Istnieje więc bardzo dużo powodów, dla których Eto'o nie powinien dzisiaj zawieść i trafić do siatki rywali. W 11 meczach, w których wpisywał się na listę strzelców, strzelił 19 bramek. Przeciwko Valladolid trafił cztery razy, przeciwko Almerii skompletował hattricka a w trzech innych spotkaniach (z Betisem, Atletico i Deportivo) trafiał po 2 razy. Imponujące.

Bramka w meczu z Racingiem, poza wymienionymi już korzyściami, pozwoliłaby Samuelowi dogonić Leo Messiego w klasyfikacji najlepszych strzelców we wszystkich rozgrywkach tego sezonu. Messi strzelił w sumie 23 bramki w sezonie, a Eto'o 22. Dwa gole wyniosłyby więc Kameruńczyka na pierwsze miejsce w klasyfikacji, jednak pod warunkiem, ze Leo ani razu nie wpisałby się na El Sardinero na listę strzelców.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze