Dobra zaliczka przed rewanżem; Barcelona - Mallorca 2:0

Kuba

5 lutego 2009, 20:44

244 komentarze
Barça nie zwalnia tempa i pokonuje kolejnych rywali. Dzisiaj przyszła pora na Majorkę. Ekipa prowadzona przez Gregorio Manzano nie zdołała powstrzymać rozpędzonej maszyny, za sterami, której stoi Pep Guardioli. Gracze w granatowo-bordowych koszulkach pokonali przyjezdnych i tym samym przybliżyli się do finału Copa del Rey. Barça wygrała 2:0, a strzelcami bramek byli Thierry Henry oraz Rafael Márquez, który pokonał Luxa pakując piłkę do siatki bezpośrednio po strzale z rzutu wolnego.

Od początku spotkania to FC Barcelona była stroną przeważającą. Już od pierwszych minut lider Liga BBVA zaatakował skazanych na pożarcie piłkarzy Majorki. Defensywa przyjezdnych może mówić o sporym szczęściu, gdyż Katalończycy już we wczesnych minutach mogli zdobyć prowadzenie w półfinałowym spotkaniu Pucharu Króla. Ostatecznie piłka nie wpadała do bramki dzięki interwencjom bramkarza lub najzwyklejszej nieskuteczności barcelonistów, którzy w czwartkowy wieczór byli doskonale dysponowani, do czego zdążyli przyzwyczaić już swoich kibiców wygrywając meczu po meczu. Również w pojedynku o Puchar Króla, scenariusz z triumfującą Barçą miał się powtórzyć. Pierwszy krok w tym kierunku wykonał Bojan Krkic do spółki z Thierry'm Henry. Młody Katalończyk w 35. minucie znakomicie dośrodkował futbolówkę z prawej strony boiska wprost na głowę nabiegającego "na piłkę" doświadczonego Francuza, który celnym strzałem otworzył wynik spotkania. Od tego momentu do końca pierwszej połowy na boisku nic ciekawego się nie działo, po zdobytej bramce Barça zwolniła tempo, również Majorka nie miała najmniejszego zamiaru ruszyć do zdecydowanych ataków. Arbiter zakończył pierwszą połowę spotkania przedłużając ją jedynie o jedną minutę.

Na drugą część spotkania Katalończycy wyszli głodni strzelania kolejnych goli i chociaż to goście przez pierwsze minuty atakowali to i tak nie przyniosło im to żadnego efektu. Od 50. minuty Duma Katalonii za wszelką cenę chciała udokumentować swoja przewagę kolejnymi golami. W 55. minucie na placu gry pojawił się magik FC Barcelona - Lionel Messi, który od początku swojego pobytu na placu gry starał się zachęcić swoich kolegów do ataku na bramkę sprawiającej wrażenie nieco przestraszonej Majorki. Kolejne ataki podopiecznych Guardioli były przerywane notorycznymi faulami defensorów przyjezdnych, po jednym z nich sędzia podyktował rzut wolny, mniej więcej 25 metrów od bramki. Do wykonania stałego fragmentu gry podszedł Rafael Márquez. Meksykanin przymierzył fantastycznie, piłka po jego uderzeniu wylądowała w okienku bramki, nie pozostawiając szans na skuteczną interwencję Luxowi, Barça prowadziła już 2:0. Po zdobyciu drugiego gola, Blaugrana nie zamierzała zwalniać, atakowała dalej, jednak bez efektu bramkowego, goście od tego momentu uciekali się już tylko do fauli, które skutkowały kolejnymi kartkami. Ostatecznie siedmiu zawodników Majorki zostało ukaranych żółtymi kartkami.

Bez filarów

Pomimo faktu, iż w spotkaniu z Majorką nie wystąpiło wielu podstawowych graczy (Od początku nie grali Messi i Eto'o, w kadrze na dzisiejsze spotkanie nie znaleźli się również m.in. Xavi i Valdés) Katalończycy potrafili zatriumfować. Gra katalońskiej machiny do wygrywania nie różniła się wiele od tej, którą prezentowała na przestrzeni ostatnich miesięcy. Widać solidną rękę trenerską Guardioli, który stosuje bezwzględną rotację, podczas czwartkowego pojedynku nie skorzystał z kilku czołowych postaci, a mimo to jego piłkarze zagrali bardzo efektywnie, a zarazem efektownie.

Perspektywa przed rewanżem

Rewanżowe spotkanie odbędzie się dopiero 4 marca, do tej pory Barça rozegra wiele spotkań, jednak wynik dzisiejszego pojedynku stawia drużynę dowodzoną przez Guardiolę w znakomitej sytuacji. Wątpliwe, aby na przestrzeni miesiąca gra obu drużyn uległa tak olbrzymiej zmianie, aby w czasie rozgrywania meczu rewanżowego, to Mallorca była pretendentem do awansu.

FC Barcelona: Pinto; Alves, Piqué, Márquez, Sylvinho; Iniesta, Touré, Gudjohnsen (Sergio Busquets, 54'); Hleb, Bojan (Eto'o, 85'), Henry (Messi, 54').

RCD Mallorca: Lux; Scaloni, Josemi, Nunes, Ayoze; Mario, Cleber, Corrales (Martí, 57'),Castro (Aduriz, 76'); Trejo, Webo (Jurado (69').

Sęziował: Muñiz Fernández.

Żółte kartki: Webo (6'); Touré (22'); Ayoze (26'); Corrales (32'); Henry (44'); Josemi (72'); Mario (75'); Nunes (84'); Trejo (90').

Bramki:
1-0, Henry (34')
2-0, Márquez (72')

Szczegóły spotkania w relacji live

Bramki do pobrania tutaj
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (244)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze