Pewne trzy punkty; Barça - Sporting 3:1

M_k

8 lutego 2009, 18:19

213 komentarzy
Mimo zapewnień Manuela Preciado o "ofensywnym stylu gry" jego drużyny, kibice zgromadzeni dziś na Camp Nou niczego podobnego nie oglądali. FC Barcelona całkowicie zdominowała murawę. Choć stworzyła sobie stosunkowo mało (jak na nią) sytuacji strzeleckich, pewnie wykorzystała te, które udało jej się wypracować. Wynik 3-1 w żadnym stopniu nie oddaje tego co działo się na boisku. Sporting od początku do końca praktycznie nie istniał, i piłkarze tego zespołu powinni się cieszyć, że bodaj jedyny strzał, jaki oddali na bramkę Valdésa, do niej wpadł.

Pierwsza połowa

Zawodnicy Guardioli rozpoczęli ostrożnie, powoli i dokładnie rozgrywając piłkę w okolicach linii środkowej. Stwierdzenie to mogłoby sugerować, że w tym miejscu boiska czynili to głównie Xavi i Iniesta, bo przecież oni pełnią w Barcelonie rolę graczy środka pola. Nic bardziej mylnego. Na skutek głębokiego cofnięcia się Sportingu w tył, przez większą część spotkania Puyol i Caceres biegali praktycznie przy samej linii środkowej. Wymusiło to na Xavim i Inieście grę na 35. metrze, natomiast napastnicy niemalże ocierali się o słupki bramki Laufente. Taka oto "ofensywna" taktyka była zastosowana dziś na Camp Nou przez graczy Gijon.

Pierwszą okazję do strzelenia gola miał w 11. minucie Thierry Henry. Po szybkiej wymianie piłek Francuz z pięciu metrów uderzył głową na bramkę Sportingu, niestety Laufente sparował strzał. W dziesięć minut później ten sam zawodnik popisał się przepięknym zagraniem do Eto'o, po którym Kameruńczyk otworzył wynik spotkania. Na uwagę zasługiwała postawa Iniesty w tej akcji, który po nieudanym wykonaniu rzutu rożnego przez gości, poprowadził szybki kontratak i podał do Henry'ego biegnącego na lewej stronie.

W 39. minucie chwilę swobody w polu karnym przeciwnika w znakomity sposób wykorzystał Leo Messi. Fantastycznie podał piłkę pomiędzy dwoma obrońcami do Eto'o, a ten równie efektownie ograł Matabuenę i umieścił piłkę w siatce. Chwilę później miała miejsce charakterystyczna dla FC Barcelony sytuacja. Zdobyta bramka rozproszyła uwagę graczy Guardioli na tyle, że minutę po podwyższeniu prowadzenia dopuścili do sytuacji "sam na sam" napastnika Sportingu z Victorem Valdésem. Tym razem obyło się jednak bez konsekwencji. Piłkarz z Gijon był zaskoczony tym obrotem spraw nie mniej od obrońców Blaugrana i z wrażenia zepsuł doskonałą okazję strzelecką.

Druga połowa

Po rozpoczęciu drugiej odsłony piłka w dalszym ciągu leniwie krążyła pomiędzy piłkarzami Barçy. W 55. minucie zdecydowali się w końcu przyspieszyć tempo gry. Niestety, zza pola karnego przestrzelił Xavi. W chwilę później Leo Messi wywiódł w pole jednego z graczy Sportingu i podał do Eto'o, jednak po strzale Kameruńczyka bramkarz gości z najwyższym poświęceniem sparował piłkę. W 60. minucie znów uaktywnił się Messi; po głupiej stracie Raula Camary w środku pola doszedł do czystej sytuacji strzeleckiej, niestety jego uderzenie zostało zablokowane przez Laufente.

W 66. minucie bordowo-granatowi strzelili swoją ostatnią bramkę w tym meczu. Po centrze Xaviego, kierowanej do Messiego, piłka odbiła się od głowy obrońcy. Bezpańską futbolówkę "przygarnął" Sergio Busquets i podał do Messiego, a ten- do Alvesa. Brazylijczyk jak burza popędził do przodu i ostrego kąta pokonał bramkarza gości. I znów, po chwili dekoncentracji naszej obrony po zdobyciu gola, Sporting łatwo przedostał się pod pole karne Barçy, gdzie wywalczył rzut wolny. Po centrze, piłkę odbił Xavi, a ta nieszczęśliwie trafiła do Enrique Mateo. Piłkarz, który minutę wcześniej wszedł na boisko, oddał techniczny strzał w róg bramki Valdésa, nie dając mu żadnych szans na obronę. Guariola bez wątpienia musi zwrócić uwagę swoim zawodnikom na fakt, że po zdobyciu gola są zbyt zdekoncentrowani i skutkuje to niebezpiecznymi sytuacjami na własnej połowie. Do końca spotkania, mimo usilnych prób, FC Barcelonie nie udało się już podwyższyć rezultatu, i mecz zakończył się wynikiem 3-1.

Na zakończenie

Sporting obraził dziś wszystkich pasjonatów dobrego futbolu. Podopieczni Manuela Preciado, poza jedną sytuacją z drugiej połowy nie zaprezentowali dosłownie nic. Cały mecz przebywali na własnej połowie, nie mogąc w najmniejszym stopniu zagrozić dominacji Dumy Katalonii.

Jeśli chodzi o nasz zespół, to z pewnością należy wyróżnić w nim Andresa Iniestę. Młody pomocnik zagrał dziś bardzo dobre spotkanie, będąc prawdziwym "mózgiem drużyny". Godnie zastąpił w roli lidera Xaviego, który sprawiał wrażenie nieco przygaszonego przebytą niedawno grypą. Wszyscy cieszą się z udanego występu Caceresa. Urugwajczyk w pierwszej połowie zachowywał się trochę zbyt asekuracyjnie, często oddając piłkę Puyolowi lub innemu, najbliżej stojącemu partnerowi. Jednak, co najważniejsze, nie popełnił dziś żadnego rażącego błędu, a kiedy się "rozkręcił", udało mu się nawet kilka dobrych zagrań do przodu. Smuci natomiast to, że Carles Puyol znów musiał opuścić boisko przed czasem. Już wiadomo, że w wyniku odnowienia się urazu piłkarz nie zagra w towarzyskim meczu reprezentacji z Anglią. Bliższych szczegółów dotyczących tej kontuzji na razie brak. Miejmy nadzieję, iż naszemu kapitanowi nie przytrafiło się nic poważnego.

Na koniec trzeba jeszcze raz pochwalić cały zespół za świetny mecz i życzyć powodzenia w następnym ligowym boju z Betisem. Odbędzie się on na Manuel Ruiz de Lopera już 14 lutego.

Barcelona: Valdés; Alves (Víctor Sánchez, m.88), Puyol (Sylvinho, m.68), Cáceres, Abidal; Sergio Busquets, Xavi, Iniesta (Gudjohnsen, m.85); Messi, Eto'o, Henry.

Sporting: Lafuente; Sastre (José Ángel, m.62), Gerard, Iván Hernández, Cámara; Michel, Matabuena, Luis Morán, Carmelo (Kike Mateo, m.68); Diego Castro (Bilic, m.62), David Barral.

Bramki: 1-0, m.24: Eto'o. 2-0, m.40: Eto'o. 3-0, m.66: Alves. 3-1, m.68: Kike Mateo.

Arbiter:Rubinos Pérez (Madryt).

Żółte kartki: Gerard (m.10), Matabuena (m.38), Abidal (m.45+1), Henry (m.56) y a Michel (m.72).

Szczegóły meczu w relacji live.

/Fot. Mundo Deportivo/
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (213)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze