Eto'o pobije rekord Sancheza i Zarry?
Barcelona Guardioli dzięki swojej świetnej grze pobiła już kilka rekordów. Swoją szansę na zapisanie się złotymi zgłoskami w historii klubu ma również Samuel Eto'o. Do tej pory Kameruńczyk legitymuje się świetną średnią zdobywania bramek. Ustrzelił 21 goli w 21 spotkaniach. Eto'o nie zdobył bramki w Santander i w meczu z Gijon musiał wpisać się dwukrotnie na listę strzelców, by utrzymać fantastyczną średnią. Zdobywając 17 bramek w ostatnich 16 kolejkach, zostałby współautorem najlepszego rezultatu strzeleckiego La Liga.
Dwóch najlepszych strzelców w historii La Liga to Hugo Sanchez, który zdobył 38 bramek w 36 występach (w sezonie 1989/90) i legendarny gracz Athletic Bilbao Zarra, który ustrzelił tyle samo bramek co Meksykanin, lecz uczynił to w 30 meczach (sezon 1950/51).
Patrząc na dokonania Kameruńczyka w tym sezonie, można stwierdzić, że ma on szansę konkurować z wyczynami Sancheza i Zarry. Zdecydowanie zadanie Kameruńczykowi ułatwiają koledzy z drużyny, którzy stwarzają mu w każdym meczu kilka sytuacji strzeleckich. Choć Eto'o jak i każdy inny zawodnik Barçy powtarza, że liczy się tylko i wyłącznie sukces zespołu, a nie indywidualne nagrody, to wiemy jak bardzo ambitnym jest graczem. Na pewno do końca sezonu będzie walczył o poprawienie wieloletniego rekordu.
Tytuł pichichi jest dla Eto'o na wyciągnięcie ręki. Zawodnik już raz zdobył to trofeum, a miało to miejsce w sezonie 2005/06. Wtedy do rekordu brakowało mu sporo, bowiem miał na koncie 26 bramek. Teraz ma szansę upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
W ostatnich latach najbliżej pobicia rekordu Hugo Sancheza i Zarry byli gracze Barcelony. W sezonie 1993/94 Romario zdobył 30 bramek, a cztery lata później inny z Brazylijczyków, Luis Nazario de Lima Ronaldo aż 34 razy zdołał umieścić piłkę w siatce przeciwników. Jednak każdemu trochę brakowało, a na rekordzie spoczęła prawdziwa klątwa. Czy Eto'o ją przełamie?
Wczoraj na Camp Nou zrobił ku temu wielki krok. Pierwszego gola zdobył po wzorowym kontrataku zainicjowanym przez Iniestę, kiedy po podaniu Henry'ego musiał tylko dołożyć nogę. Druga bramka padła po dwójkowej akcji z Messim. Ten pierwszy świetnie podał, a Kameruńczyk krótkim zwodem zwiódł Gerarda Auteta, a potem umieścił piłkę w bramce Lafuente.
Eto'o dodatkowo walczy także o Złotego Buta. Jego najgroźniejszym konkurentem do zdobycia nagrody jest napastnik RedBull Salzburg Marc Janko. Dużo punktów zgromadził także napastnik niemieckiego Hoffenheim Ibisević, lecz jest teraz w trakcie leczenia poważnej kontuzji i nie będzie już zdobywał bramek w tym sezonie.
[źródło: Sport]
Dwóch najlepszych strzelców w historii La Liga to Hugo Sanchez, który zdobył 38 bramek w 36 występach (w sezonie 1989/90) i legendarny gracz Athletic Bilbao Zarra, który ustrzelił tyle samo bramek co Meksykanin, lecz uczynił to w 30 meczach (sezon 1950/51).
Patrząc na dokonania Kameruńczyka w tym sezonie, można stwierdzić, że ma on szansę konkurować z wyczynami Sancheza i Zarry. Zdecydowanie zadanie Kameruńczykowi ułatwiają koledzy z drużyny, którzy stwarzają mu w każdym meczu kilka sytuacji strzeleckich. Choć Eto'o jak i każdy inny zawodnik Barçy powtarza, że liczy się tylko i wyłącznie sukces zespołu, a nie indywidualne nagrody, to wiemy jak bardzo ambitnym jest graczem. Na pewno do końca sezonu będzie walczył o poprawienie wieloletniego rekordu.
Tytuł pichichi jest dla Eto'o na wyciągnięcie ręki. Zawodnik już raz zdobył to trofeum, a miało to miejsce w sezonie 2005/06. Wtedy do rekordu brakowało mu sporo, bowiem miał na koncie 26 bramek. Teraz ma szansę upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
W ostatnich latach najbliżej pobicia rekordu Hugo Sancheza i Zarry byli gracze Barcelony. W sezonie 1993/94 Romario zdobył 30 bramek, a cztery lata później inny z Brazylijczyków, Luis Nazario de Lima Ronaldo aż 34 razy zdołał umieścić piłkę w siatce przeciwników. Jednak każdemu trochę brakowało, a na rekordzie spoczęła prawdziwa klątwa. Czy Eto'o ją przełamie?
Wczoraj na Camp Nou zrobił ku temu wielki krok. Pierwszego gola zdobył po wzorowym kontrataku zainicjowanym przez Iniestę, kiedy po podaniu Henry'ego musiał tylko dołożyć nogę. Druga bramka padła po dwójkowej akcji z Messim. Ten pierwszy świetnie podał, a Kameruńczyk krótkim zwodem zwiódł Gerarda Auteta, a potem umieścił piłkę w bramce Lafuente.
Eto'o dodatkowo walczy także o Złotego Buta. Jego najgroźniejszym konkurentem do zdobycia nagrody jest napastnik RedBull Salzburg Marc Janko. Dużo punktów zgromadził także napastnik niemieckiego Hoffenheim Ibisević, lecz jest teraz w trakcie leczenia poważnej kontuzji i nie będzie już zdobywał bramek w tym sezonie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (17)