Oceny piłkarzy za mecz z Betisem
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Valdés - 7 - Co prawda wpuścił 2 gole przy czym winić go można za utratę tylko jednego, lecz należy sobie zdać sprawę, że przy bramkach nie popisali się również Alves z Busquetsem. Następnie zrehabilitował się wyciągając dwie sytuacje sam na sam z napastnikami: jedną ręką, drugą nogą. Po tym meczu trudno jest określić w jakiej obecnie formie znajduje się bramkarz Dumy Katalonii. Klej w rękawicach.
Alves - 4 - Nie radził sobie z przodu uciekając się do fauli w ataku. Jego wrzutki nie stwarzały zagrożenia pod bramką. Zawalił krycie przy bramce na 2:0 dla Betisu i czasem nie zdążał wrócić się za akcjami gospodarzy. Błysnął w końcówce świetnie dogrywając piłkę w polu karnym do Piqué. Kiepski występ Brazylijczyka...
Piqué - 6 - Udane zawody w wykonaniu wychowanka La Masia. Wygrywał pojedynki główkowe, skutecznie uprzykrzał życie napastnikom. Raz tylko niefortunnie interweniował, gdy piłka odbiła mu się w dość kuriozalny sposób od pleców i trafiła pod nogi napastnika. Na szczęście był to błąd bez konsekwencji, podobnie jak upiekło się mu w sytuacji, gdy brutalnie zaatakował rywala łokciem walcząc o górną piłkę (skończyło się na żółtej kartce), także nie zaważył on na końcowej ocenie. W drugiej połowie ładnie wyszedł z akcją do przodu, gdy zespół miał moment przestoju, rozpoczynając ją od efektownego przechwytu po wyprzedzeniu rywala. Raz nawet uderzał na bramkę Ricardo, a także próbował zgrać piłkę do Eto'o po rzucie rożnym.
Cáceres - 7 - Grał świetnie. Jego pojedynki przy linii bocznej kończyły się autem na korzyść Barçy. Oliveira za dużo sobie nie poszalał przy nim. Kilka razy niepotrzebnie wybił piłkę w aut zamiast starać się rozegrać z partnerem. Był aktywny przy rzutach wolnych Barcelony i doskonale dyrygował obroną przy ustawianiu pułapek ofsajdowych, co mogło mocno sfrustrować rywali, którym sędzia odgwizdywał spalone tuż przy linii środkowej boiska. Wyrabia się.
Abidal - 7 - Jego pojedynki na lewej stronie z Sergio Garcią były ozdobą meczu. Przeważnie to Francuz wychodził z nich zwycięsko, choć kilka razy wychowanek Barcelony ograł przeciwnika. Sporo pracował z przodu, próbował strzelać, kilka razy dobrze dograł piłkę z wysokości pola karnego Betisu do kolegów, w tym po jednym z takich zagrań bliski zdobycia bramki był Messi. Ambitnie walczył w odbiorze na obu połowach boiska. Wyróżniająca się postać.
Xavi - 4 - Pod formą. Wyłożył jedną ładną piłkę Iniescie w pierwszej połowie i nic poza tym nie pokazał. Przynajmniej pozytywnego, bo zwalniania gry było naprawdę sporo. Oddał 4 strzały na fortecę strzeżoną przez Ricardo, z czego 3 z nich minęły bramkę Betisu (po jednym z nich mieliśmy rzut rożny), a ostatni można raczej traktować w kategorii podania do bramkarza. Nie miał pomysłu na prowadzenie gry.
Busquets - 5 - Walczył, odbierał, ale ze zgrabniejszym rozegraniem już nieco gorzej. Zwalił bramkę na 1:0 dla Betisu, gdy przegrał powietrzny pojedynek z niższym o głowę Mellim. Nie angażował się w jakże pożądane z perspektywy cząstkowego wyniku akcje ofensywne zespołu.
Iniesta - 7 - Jeśli Leo jest Mesjaszem, to Andrésa można nazwać co najmniej Mojżeszem. Barcelona prowadzona była przez niego niczym Izraelici do Ziemi Obiecanej, a kolejni rywale rozstępowali się przed nim niczym Morze Czerwone przed biblijnym przywódcą. Niestety czasem brakowało dokładnych podań po cudownych rajdach. Często skomasowana obrona radziła sobie z odcinaniem od piłek Eto'o, do którego adresował większość zagrań. W drugiej części meczu był bliski strzelenia gola po podaniu od Kameruńczyka. Kluczowym momentem meczu była wspaniała akcja, która przyniosła pod koniec pierwszej połowy rzut karny, który pozwolił Katalończykom odetchnąć w szatni i wrócił nadzieję na dobry wynik.
Keita - 6 - Ładne wejście lewa stroną boiska w 6. minucie. Jego wkład w akcję zakończył się podaniem do Eto'o, którego Kameruńczyk nie był w stanie okiełznać. Raz przymierzył zza pola karnego tak, że bohater meczu - Ricardo mało nie wpadł z piłką do bramki. W odbiorze poprawnie, jednak wynik obligował pomocników to nieco śmielszych wejść do przodu. Tego za wyjątkiem wyżej wspomnianej akcji akurat brakowało. Zmieniony na początku drugiej połowy.
Hleb - 5 - W swoim stylu. Dużo bezproduktywnych dryblingów i sporo walki. Grał pod faul i po raz kolejny unikał jak ognia pozycji dogodnych do oddania strzału. Czy doczekamy się gola?
Eto'o - 8 - Najgorzej strzelający karne środkowy napastnik na świecie. Na szczęście szybkości mu nie brakuje także zdążył dobić to, co spaprał w końcówce pierwszej połowy. Światowej klasy obrót z piłką w drugiej połowie spotkania, gdy oszukał nieszablonowym zagraniem kryjącego go rywala. Szkoda, że strzał wieńczący akcję był chybiony. Bramka na wagę remisu to swoisty majstersztyk. Otoczony sześcioma piłkarzami rywala zdołał wypracować sobie pozycję, z której zdobył gola nie dając bramkarzowi cienia szansy. Klasa sama w sobie.
Rezerwowi:
Messi - 5 - Umie kiwać i ośmieszać rywali "zakładając siatki". Niestety po wejściu na boisko zaszył się gdzieś na długi czas i był kompletnie niewidoczny. Czasem brakowało precyzji zarówno w podaniach jak i strzałach.
Henry - 6 - Do momentu oddania strzału (a było ich aż 4) wszystko wyglądało niemal idealnie. Niestety sytuacje, które sobie wypracował kończył strzałami jak gdyby od niechcenia. Czasem na drodze stawał świetnie dysponowany Ricardo. Jego pojawienie się na placu gry wyraźnie ożywiło zespół.
Krkić - bez oceny - W lidze nie można liczyć w tym sezonie na przebłyski jego geniuszu. Nie miał za wiele okazji do pokazania się i tym razem, choć bardzo się starał. Po faulu na nim żółtą kartkę ujrzał Juanma. W końcówce do mocnej płasko wstrzelonej przez niego w pole karne piłki nie doszedł żaden z partnerów.
[źródło: Własne]
Valdés - 7 - Co prawda wpuścił 2 gole przy czym winić go można za utratę tylko jednego, lecz należy sobie zdać sprawę, że przy bramkach nie popisali się również Alves z Busquetsem. Następnie zrehabilitował się wyciągając dwie sytuacje sam na sam z napastnikami: jedną ręką, drugą nogą. Po tym meczu trudno jest określić w jakiej obecnie formie znajduje się bramkarz Dumy Katalonii. Klej w rękawicach.
Alves - 4 - Nie radził sobie z przodu uciekając się do fauli w ataku. Jego wrzutki nie stwarzały zagrożenia pod bramką. Zawalił krycie przy bramce na 2:0 dla Betisu i czasem nie zdążał wrócić się za akcjami gospodarzy. Błysnął w końcówce świetnie dogrywając piłkę w polu karnym do Piqué. Kiepski występ Brazylijczyka...
Piqué - 6 - Udane zawody w wykonaniu wychowanka La Masia. Wygrywał pojedynki główkowe, skutecznie uprzykrzał życie napastnikom. Raz tylko niefortunnie interweniował, gdy piłka odbiła mu się w dość kuriozalny sposób od pleców i trafiła pod nogi napastnika. Na szczęście był to błąd bez konsekwencji, podobnie jak upiekło się mu w sytuacji, gdy brutalnie zaatakował rywala łokciem walcząc o górną piłkę (skończyło się na żółtej kartce), także nie zaważył on na końcowej ocenie. W drugiej połowie ładnie wyszedł z akcją do przodu, gdy zespół miał moment przestoju, rozpoczynając ją od efektownego przechwytu po wyprzedzeniu rywala. Raz nawet uderzał na bramkę Ricardo, a także próbował zgrać piłkę do Eto'o po rzucie rożnym.
Cáceres - 7 - Grał świetnie. Jego pojedynki przy linii bocznej kończyły się autem na korzyść Barçy. Oliveira za dużo sobie nie poszalał przy nim. Kilka razy niepotrzebnie wybił piłkę w aut zamiast starać się rozegrać z partnerem. Był aktywny przy rzutach wolnych Barcelony i doskonale dyrygował obroną przy ustawianiu pułapek ofsajdowych, co mogło mocno sfrustrować rywali, którym sędzia odgwizdywał spalone tuż przy linii środkowej boiska. Wyrabia się.
Abidal - 7 - Jego pojedynki na lewej stronie z Sergio Garcią były ozdobą meczu. Przeważnie to Francuz wychodził z nich zwycięsko, choć kilka razy wychowanek Barcelony ograł przeciwnika. Sporo pracował z przodu, próbował strzelać, kilka razy dobrze dograł piłkę z wysokości pola karnego Betisu do kolegów, w tym po jednym z takich zagrań bliski zdobycia bramki był Messi. Ambitnie walczył w odbiorze na obu połowach boiska. Wyróżniająca się postać.
Xavi - 4 - Pod formą. Wyłożył jedną ładną piłkę Iniescie w pierwszej połowie i nic poza tym nie pokazał. Przynajmniej pozytywnego, bo zwalniania gry było naprawdę sporo. Oddał 4 strzały na fortecę strzeżoną przez Ricardo, z czego 3 z nich minęły bramkę Betisu (po jednym z nich mieliśmy rzut rożny), a ostatni można raczej traktować w kategorii podania do bramkarza. Nie miał pomysłu na prowadzenie gry.
Busquets - 5 - Walczył, odbierał, ale ze zgrabniejszym rozegraniem już nieco gorzej. Zwalił bramkę na 1:0 dla Betisu, gdy przegrał powietrzny pojedynek z niższym o głowę Mellim. Nie angażował się w jakże pożądane z perspektywy cząstkowego wyniku akcje ofensywne zespołu.
Iniesta - 7 - Jeśli Leo jest Mesjaszem, to Andrésa można nazwać co najmniej Mojżeszem. Barcelona prowadzona była przez niego niczym Izraelici do Ziemi Obiecanej, a kolejni rywale rozstępowali się przed nim niczym Morze Czerwone przed biblijnym przywódcą. Niestety czasem brakowało dokładnych podań po cudownych rajdach. Często skomasowana obrona radziła sobie z odcinaniem od piłek Eto'o, do którego adresował większość zagrań. W drugiej części meczu był bliski strzelenia gola po podaniu od Kameruńczyka. Kluczowym momentem meczu była wspaniała akcja, która przyniosła pod koniec pierwszej połowy rzut karny, który pozwolił Katalończykom odetchnąć w szatni i wrócił nadzieję na dobry wynik.
Keita - 6 - Ładne wejście lewa stroną boiska w 6. minucie. Jego wkład w akcję zakończył się podaniem do Eto'o, którego Kameruńczyk nie był w stanie okiełznać. Raz przymierzył zza pola karnego tak, że bohater meczu - Ricardo mało nie wpadł z piłką do bramki. W odbiorze poprawnie, jednak wynik obligował pomocników to nieco śmielszych wejść do przodu. Tego za wyjątkiem wyżej wspomnianej akcji akurat brakowało. Zmieniony na początku drugiej połowy.
Hleb - 5 - W swoim stylu. Dużo bezproduktywnych dryblingów i sporo walki. Grał pod faul i po raz kolejny unikał jak ognia pozycji dogodnych do oddania strzału. Czy doczekamy się gola?
Eto'o - 8 - Najgorzej strzelający karne środkowy napastnik na świecie. Na szczęście szybkości mu nie brakuje także zdążył dobić to, co spaprał w końcówce pierwszej połowy. Światowej klasy obrót z piłką w drugiej połowie spotkania, gdy oszukał nieszablonowym zagraniem kryjącego go rywala. Szkoda, że strzał wieńczący akcję był chybiony. Bramka na wagę remisu to swoisty majstersztyk. Otoczony sześcioma piłkarzami rywala zdołał wypracować sobie pozycję, z której zdobył gola nie dając bramkarzowi cienia szansy. Klasa sama w sobie.
Rezerwowi:
Messi - 5 - Umie kiwać i ośmieszać rywali "zakładając siatki". Niestety po wejściu na boisko zaszył się gdzieś na długi czas i był kompletnie niewidoczny. Czasem brakowało precyzji zarówno w podaniach jak i strzałach.
Henry - 6 - Do momentu oddania strzału (a było ich aż 4) wszystko wyglądało niemal idealnie. Niestety sytuacje, które sobie wypracował kończył strzałami jak gdyby od niechcenia. Czasem na drodze stawał świetnie dysponowany Ricardo. Jego pojawienie się na placu gry wyraźnie ożywiło zespół.
Krkić - bez oceny - W lidze nie można liczyć w tym sezonie na przebłyski jego geniuszu. Nie miał za wiele okazji do pokazania się i tym razem, choć bardzo się starał. Po faulu na nim żółtą kartkę ujrzał Juanma. W końcówce do mocnej płasko wstrzelonej przez niego w pole karne piłki nie doszedł żaden z partnerów.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (132)