Keita: Nie obawiamy się presji ze strony Realu
Seydou Keita zdaje sobie sprawę z tego, że środowe spotkanie z Olympique będzie kluczowym momentem w tym sezonie. Malijczyk przyznał, że mistrzowie Francji to do tej pory najtrudniejszy przeciwnik Barcelony.
Po zapewnieniu sobie finału rozgrywek o Puchar Króla, przed Barceloną kolejne nerwowe chwile, jako że już w środę podopieczni Pepa Guardioli zmierzą się w rewanżowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Olympique Lyon i spróbują potwierdzić swoje aspiracje. Pomimo tego, że dla Keity jest to pierwszy sezon w barwach Blaugrana, zawodnik wie, że dla jego klubu to będzie bardzo ważny wieczór.
Kluczowe spotkanie
Pomocnik Barcelony uważa, że wiele zależy od rezultatu środowego spotkania i jak sam przyznaje, na pewien czas, myśli o Copa del Rey mogą odejść na bok, podczas gdy mecz z Lyonem jest "bardzo ważny zarówno dla piłkarzy, jak i dla klubu".
Trudny przeciwnik
Keita stwierdził, że Lyon okazał się być trudnym przeciwnikiem już w pierwszym spotkaniu: "To zespół, który sprawił nam wiele problemów. To dobra drużyna, najlepsza we Francji, a dla nas będzie to niebezpieczne spotkanie".
Dać z siebie wszystko
Olympique Lyon być może jest groźny, ale Malijczyk wie, że zarówno on, jak i jego koledzy "dadzą z siebie wszystko". Co więcej, Keita stwierdza: "Nie możemy myśleć zbyt dużo o Benzemie i Lyonie. Skupmy się na sobie. Jeśli zagramy dobrze, to wygramy ten mecz".
Eto'o i kibice
Keita miał również kilka słów do Samuela Eto'o: "Myślę, że [Eto'o] czuje się dobrze. Jest napastnikiem i zawsze chce strzelać bramki". Seydou nie zapomniał również o wsparciu kibiców, którego udzielili Kameruńczykowi w spotkaniu z Athletic: "Sądzę, że publiczność wspaniale się zachowała".
Bez obaw o rywalizację
Z wracającym po kontuzji Andresem Iniestą, wywalczenie sobie miejsca w środku pola, nie jest łatwym zadaniem. Dla Keity nie stanowi to jednak problemu i jak sam przyznaje, cieszy się z powrotu Iniesty: "To dobrze dla zespołu i mam nadzieję, że teraz kontuzje będą go omijać aż do końca sezonu. Nie uważam żeby teraz walka o miejsce w składzie była trudniejsza. Jest jeszcze wiele spotkań, a trener dokona zmian. Dla mnie najważniejszym jest być gotowym do gry. Dalej decyzja należy już wyłącznie do szkoleniowca".
Liga
Keita skomentował również sytuację w ligowej tabeli. Zawodnik nie uważa, że Barcelona powinna obawiać się Realu, ponieważ "dla drużyny najważniejsze jest wciąż wygrywanie". Przyznał, że zawodnicy "nie obawiają się" presji jaka płynie z Madrytu. W końcu to Blaugrana "ma sześć punktów przewagi".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Po zapewnieniu sobie finału rozgrywek o Puchar Króla, przed Barceloną kolejne nerwowe chwile, jako że już w środę podopieczni Pepa Guardioli zmierzą się w rewanżowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Olympique Lyon i spróbują potwierdzić swoje aspiracje. Pomimo tego, że dla Keity jest to pierwszy sezon w barwach Blaugrana, zawodnik wie, że dla jego klubu to będzie bardzo ważny wieczór.
Kluczowe spotkanie
Pomocnik Barcelony uważa, że wiele zależy od rezultatu środowego spotkania i jak sam przyznaje, na pewien czas, myśli o Copa del Rey mogą odejść na bok, podczas gdy mecz z Lyonem jest "bardzo ważny zarówno dla piłkarzy, jak i dla klubu".
Trudny przeciwnik
Keita stwierdził, że Lyon okazał się być trudnym przeciwnikiem już w pierwszym spotkaniu: "To zespół, który sprawił nam wiele problemów. To dobra drużyna, najlepsza we Francji, a dla nas będzie to niebezpieczne spotkanie".
Dać z siebie wszystko
Olympique Lyon być może jest groźny, ale Malijczyk wie, że zarówno on, jak i jego koledzy "dadzą z siebie wszystko". Co więcej, Keita stwierdza: "Nie możemy myśleć zbyt dużo o Benzemie i Lyonie. Skupmy się na sobie. Jeśli zagramy dobrze, to wygramy ten mecz".
Eto'o i kibice
Keita miał również kilka słów do Samuela Eto'o: "Myślę, że [Eto'o] czuje się dobrze. Jest napastnikiem i zawsze chce strzelać bramki". Seydou nie zapomniał również o wsparciu kibiców, którego udzielili Kameruńczykowi w spotkaniu z Athletic: "Sądzę, że publiczność wspaniale się zachowała".
Bez obaw o rywalizację
Z wracającym po kontuzji Andresem Iniestą, wywalczenie sobie miejsca w środku pola, nie jest łatwym zadaniem. Dla Keity nie stanowi to jednak problemu i jak sam przyznaje, cieszy się z powrotu Iniesty: "To dobrze dla zespołu i mam nadzieję, że teraz kontuzje będą go omijać aż do końca sezonu. Nie uważam żeby teraz walka o miejsce w składzie była trudniejsza. Jest jeszcze wiele spotkań, a trener dokona zmian. Dla mnie najważniejszym jest być gotowym do gry. Dalej decyzja należy już wyłącznie do szkoleniowca".
Liga
Keita skomentował również sytuację w ligowej tabeli. Zawodnik nie uważa, że Barcelona powinna obawiać się Realu, ponieważ "dla drużyny najważniejsze jest wciąż wygrywanie". Przyznał, że zawodnicy "nie obawiają się" presji jaka płynie z Madrytu. W końcu to Blaugrana "ma sześć punktów przewagi".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (9)