Henry: W futbolu nie jestem przyjacielem euforii

Morloth

12 marca 2009, 10:36

9 komentarzy
Thierry Henry był jednym z głównym aktorów wczorajszego widowiska, w którym Barcelona nie pozostawiła rywalowi żadnych złudzeń. Zdobywając dwie bramki (w odstępie zaledwie dwóch minut), Francuz udowodnił, że nadal jest jednym z najlepszych napastników świata.. Warto dodać, że jego drugi gol, był dla Barcelony bramką numer 700 w europejskich rozgrywkach.

"Nie jestem bliskim przyjacielem euforii jeśli chodzi o futbol i wolę zbytnio nie celebrować bramek, jakie zdobywam. Zagraliśmy wielki mecz, w pierwszej połowie niemal wszystko nam wychodziło i na przerwę schodziliśmy prowadząc 4:1, co nie jest proste, grając z tak silnym przeciwnikiem jak Lyon. Wszyscy zagraliśmy bardzo dobrze, to bardzo ważne. Gole są oczywiście istotne, ale najważniejsze, że awansowaliśmy do ćwierćfinału", powiedział po meczu. Zapytany o swoje preferencje odnośnie rywala w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów, odpowiedział: "Wszystko mi jedno, wszystkie drużyny są dobre".

Pierwszą bramkę Henry zdobył po doskonałym podaniu Rafy Márqueza i wyjściu "sam na sam" z bramkarzem. Pewnym strzałem nie dał szans Llorisowi. Niespełna dwie minuty później, świetnym podaniem obsłużył go Xavi, a Titi ze stoickim spokojem po raz kolejny wpakował piłkę do bramki.

Ci, którzy myśleli, że dwa trafienia zaspokoją ambicję reprezentanta Francji, pomylili się. Kolejną dobrą szansę Henry miał w drugiej części meczu, w tej sytuacji górą jednak okazał się bramkarz gości. W 75. minucie Guardiola zdecydował się na zmianę. W miejsce najlepszego gracza meczu (popisał się jeszcze asystą) wszedł Seydou Keita. Schodząc z boiska, Thierry otrzymał od kibiców owacje na stojąco.

Z dorobkiem 50 bramek snajper Barcelony znajduje się na czwartym miejscu w rankingu najlepszych strzelców w europejskich pucharach. Wyprzedził tym samym legendarnego Alfredo di Stefano, a przed nim są tylko Szewczenko (56), van Nistelrooy (60) i Raul (64). W tym sezonie Francuz ma już na koncie 20 bramek, we wszystkich trzech rozgrywkach.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze