Van Bommel: Mamy szczęście, że skończyło się tylko 4:0

Gołąbka

9 kwietnia 2009, 16:25

20 komentarzy
Dramat Bayernu. To druga wysoka porażka Bawarczyków w ciągu kilku dni. Przegrana 0:4 z Barceloną na Camp Nou jest dla prezesa rady nadzorczej Bayernu szokiem. "Bez wątpienia był to blamaż, który wszystkich boli", przyznał po meczu.

Karl-Heinz Rummenigge: Pytanie brzmi, czy jest się bardziej rozjuszonym czy smutnym, po tym, co tu zrobiliśmy. Bez wątpienia był to blamaż, który wszystkich boli. Trzeba to najpierw przetrawić, to był szok. Z wynikiem 0:4 jesteśmy już wyeliminowani, to całkowicie jasne. Szczególnie w pierwszej połowie dostaliśmy od Barcelony gorzką lekcję. Byliśmy strachliwi jak królik przed wężem".

Uli Hoeneß: "Nie mam w tym momencie żadnego wytłumaczenia, muszę się z tym przespać i odtworzyć w głowie jedną czy drugą scenę. Zawodnicy Barcelony byli bardziej zdeterminowani, po prostu chcieli mieć piłkę i zdobyć bramkę. A my staliśmy jak królik przed wężem i się przyglądaliśmy".

Mark van Bommel: "Mamy szczęście, że skończyło się tylko 4:0. Gdybyśmy strzelili bramkę, być może w rewanżu coś byłoby możliwe. Ale może Barcelona przyjedzie do Monachium z ośmioma zawodnikami, wtedy mamy szansę".

Christian Lell: "Trzeba przyznać, że dziś wieczorem (wypowiedź z wczoraj - przyp. red.) przegraliśmy z drużyną, która jest prawdopodobnie najlepszą istniejącą w Europie. To była lekcja. Ciężko znaleźć słowa, szukać wyjaśnienia od razu po meczu. To, że Messi jest graczem światowej klasy, jest znane. Z pewnością miał dużo miejsca, cała drużyna nie poradziła sobie z zatrzymaniem go".

[źródło: Sportbild.de]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze