4-0: Talizman Barcelony, śmiertelny dla Bayernu
Wysokie zwycięstwo Barcelony nad Bayernem w pierwszym meczu (4-0), sprawia, że faworyt do awansu jest tylko jeden. Nie tylko czysta logika, ale również przesłanki z przeszłości sprawiają, iż gdyby Barça nie awansowała byłaby to najprawdopodobniej największa niespodzianka tego sezonu.
Dwukrotnie w historii, w pierwszym spotkaniu bawarska drużyna poległa tracąc cztery bramki nie strzelając przy tym żadnej. Było tak w meczach z Ajaxem Amsterdam i Eintrachtem Frankfurt, w obu przypadkach Bayern nie potrafił odrobić strat.
W sezonie 1991/92 Bayern w meczu 1/16 finału Pucharu UEFA mierzył się z duńską B 1903 Kopenhaga. Wówczas pierwsze spotkanie padło łupem drużyny ze stolicy (6:2). Czterobramkowej straty w żaden sposób na własnym boisku Bayern nie potrafił odrobić. Wręcz przeciwnie, w rewanżu również przegrał (0:1).
Z drugiej strony, zwycięstwo 4:0 było dla Barcelony w każdym przypadku gwarancja awansu. Sześć razy granatowo-bordowi byli w takiej sytuacji i za każdym razem to oni byli górą. Ostatni taki wyczyn miał miejsce na początku obecnego sezonu. W ostatniej rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów, Barça spotkała się z Wisłą Kraków. Na Camp Nou Katalończycy zwyciężyli 4:0. I chociaż w Polsce przegrali 1:0, to i tak ani przez chwilę ich awans nie był zagrożony.
Po raz pierwszy Barça grała wyjazdowe spotkanie - mając znakomitą zaliczkę z meczu na własnym boisku (zwycięstwo 4:0) - w Mediolanie. Wówczas Inter także musiał uznać wyższość przyjezdnych z Katalonii (2:4). Wolverhampton, FC Hradec Kralove, Odense i Lewski Sofía to pozostałe cztery ekipy, które przegrały pierwszy mecz wyjazdowy z Barçą 4:0. Żadna z nich nie potrafiła odrobić strat na własnym boisku. Jedynie czeski klub (FC Hradec Kralove), w drugim spotkaniu zdołał zremisować, natomiast Lewski wygrał mecz rewanżowy, jednak nie potrafił zniwelować strat.
[źródło: Sport]
Dwukrotnie w historii, w pierwszym spotkaniu bawarska drużyna poległa tracąc cztery bramki nie strzelając przy tym żadnej. Było tak w meczach z Ajaxem Amsterdam i Eintrachtem Frankfurt, w obu przypadkach Bayern nie potrafił odrobić strat.
W sezonie 1991/92 Bayern w meczu 1/16 finału Pucharu UEFA mierzył się z duńską B 1903 Kopenhaga. Wówczas pierwsze spotkanie padło łupem drużyny ze stolicy (6:2). Czterobramkowej straty w żaden sposób na własnym boisku Bayern nie potrafił odrobić. Wręcz przeciwnie, w rewanżu również przegrał (0:1).
Z drugiej strony, zwycięstwo 4:0 było dla Barcelony w każdym przypadku gwarancja awansu. Sześć razy granatowo-bordowi byli w takiej sytuacji i za każdym razem to oni byli górą. Ostatni taki wyczyn miał miejsce na początku obecnego sezonu. W ostatniej rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów, Barça spotkała się z Wisłą Kraków. Na Camp Nou Katalończycy zwyciężyli 4:0. I chociaż w Polsce przegrali 1:0, to i tak ani przez chwilę ich awans nie był zagrożony.
Po raz pierwszy Barça grała wyjazdowe spotkanie - mając znakomitą zaliczkę z meczu na własnym boisku (zwycięstwo 4:0) - w Mediolanie. Wówczas Inter także musiał uznać wyższość przyjezdnych z Katalonii (2:4). Wolverhampton, FC Hradec Kralove, Odense i Lewski Sofía to pozostałe cztery ekipy, które przegrały pierwszy mecz wyjazdowy z Barçą 4:0. Żadna z nich nie potrafiła odrobić strat na własnym boisku. Jedynie czeski klub (FC Hradec Kralove), w drugim spotkaniu zdołał zremisować, natomiast Lewski wygrał mecz rewanżowy, jednak nie potrafił zniwelować strat.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (11)