Oceny piłkarzy za mecz z Bayernem
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Valdés - 6 - Nie miał prawie w ogóle roboty. Jedyne dwie groźne sytuacje pod jego bramką to strzał Ribery'ego zza pola karnego oraz niecelne uderzenie tego samego piłkarza po indywidualnej akcji lewą stroną. Zażegnał również niebezpieczeństwo po rzucie wolnym z lewej strony boiska wyprzedzając rywali i piąstkując piłkę na dziesiątym metrze.
Alves - 7 - Twardo w defensywie, wywalczył dwa rzuty rożne z przodu. Zagrał świetną piłkę do Eto'o w pierwszej części spotkania. Miał swój udział przy bramce Henry'ego efektownie wymieniając wcześniej piłkę z Messim. Nie był w stanie całkowicie przypilnować Ribery'ego. Dwa razy Francuz urwał się naszemu defensorowi.
Piqué - 6 - Był mało widoczny i niezbyt aktywny. Miał dwa niecelne podania, aczkolwiek poza tymi drobnymi detalami występ w pełni poprawny. Szukał bramki podczas rzutów rożnych dobrze się przy tym ustawiając. Sporo problemów sprawiały mu główkowe pojedynki z Tonim, natomiast nadrabiał bardzo dobrymi przerzutami.
Márquez - 8 - Bardzo pewnie radził sobie z Tonim odcinając go od podań i w większości przypadków świetnie asekurował Alvesa. W zasadzie tylko dwa razy się spóźnił, co umożliwiło skrzydłowemu Bayernu przeprowadzić groźną akcję, ale przeważnie spisywał się bez zarzutu.
Puyol - 8 - Nie był zbyt widoczny, ale o jego wielkiej klasie świadczyć może fakt, że w zasadzie w ogóle nie widzieliśmy na boisku Schweinsteigera, którego kapitan Dumy Katalonii całkowicie wyłączył z gry. Przez to mniej udzielał się z przodu. Momentami dublował pozycje środkowych obrońców, a jedna z jego ofiarnych interwencji w polu karnym ostatecznie uratowała nas od utraty gola.
Xavi - 7 - Razem z Touré zdobyli i okopali się na pozycjach w środku pola przez co zespół mógł prowadzić swoją grę, a także więcej swobody dostał Iniesta, mogący dzięki bardziej wycofanemu Xaviemu swobodnie poruszać się między liniami pomocy i ataku. Z dużą swobodą radził sobie z przeciwnikami i często przyspieszał akcje dzięki dwudziestometrowym podaniom. Był zawsze dwa kroki przed rywalami.
Touré - 7 - Nie odstawał poziomem od kolegów z zespołu. Walczył, czasem uciekał się do fauli, ale sam również był obiektem nieczystych zagrań. Wracał pod własne pole karne w nielicznych groźnych zrywach rywala. Efektownych odbiorów praktycznie brak, ale tylko ze względu na miażdżące posiadanie piłki Barçy. Mimo stanu nawierzchni, który sprzyjał zwrotnym i lekkim graczom na tle piłkarzy Bayernu prezentował się bardzo dobrze.
Iniesta - 8 - To co robił z piłkarzami Bayernu po prostu nie mieści się w głowie. Nawet dwóch przyklejonych niemalże do niego rywali nie było w stanie wyłuskać mu piłki. Miał dwie indywidualne akcje z lewej strony boiska, po których brakowało jedynie precyzji w końcowym strzale. Mijał rywali jak tyczki, zagrał świetną piłkę do Eto'o lobem, między obrońców, które ostatecznie zostało jednak przejętą przez jednak bramkarza gości. Miał kilka dobrych przechwytów. Słusznie uważany za "piątego wspaniałego" Barcelony.
Messi - 9 - To był jego wieczór. Szalał na swoim skrzydle doprowadzając obrońców rywali do łez. W pierwszym kwadransie zaliczył dwa niemal identyczne zejścia do środka, które wieńczył prostopadłymi podaniami do napastników, co przyniosło zespołowi gola, a w międzyczasie sam skierował piłkę do siatki w sytuacji sam na sam z Buttem. Zanim minęło 40 minut meczu dołożył kolejnego gola wyrastając jak spod ziemi w polu karnym i dokładając nogę po płaskim dośrodkowaniu Henry'ego a także od niego rozpoczęła się akcja, po której Barcelona ustaliła wynik meczu na 4:0, przez co może zostać śmiało uznany za tego, który miał największy udział w demolce Bawarczyków. W drugiej połowie był mniej aktywny, ale przynajmniej nie ograniczał się do ataku i czasem widać go było w obronie. Wygrał symboliczny pojedynek 1 na 1 z Franckiem Ribery. Po starciu z Lellem w polu karnym niesłusznie ukarany żółtą kartką.
Eto'o - 8 - Dużo biegał, zmieniał pozycje, a także wracał się by wspomóc partnerów w defensywie. Jego dobra gra tyłem do bramki przyniosła zespołowi pierwszego gola, gdzie mimo krycia zdołał dobrze wystawić piłkę Mesiemu, żeby zaraz potem samemu trafić do siatki między nogami Butta po podaniu Argentyńczyka.
Henry - 8 - Mimo zmarnowanych dwóch sytuacji sam na sam z bramkarzem i nieładnego, choć przypadkowego, starca z Hansem-Jörgiem Buttem, był wyróżniającą się postacią zespołu. Z dużą lekkością i swobodą mijał na swojej flance Massimo Oddo, co powodowało chaos w szeregach rywali i przyniosło Barcelonie trzecie trafienie w meczu. Po uderzeniu przez van Bommela Messiego łokciem nie czekając na gwizdek przyjął niefortunnie podaną piłkę przez Demichelisa po czym z ogromnym spokojem strzelił czwartego gola.
Rezerwowi:
Keita - 5 - Ładnie wyłuskał piłkę Ribery'emu podczas groźnie zapowiadającej się akcji w drugiej części spotkania. Uratował jednak Bayern przed utratą piątej bramki stając na linii strzału kolegi. Można to uznać za pechowy występ.
Krkić i Busquets - bez oceny - Na boisku spędzili za mało czasu, żeby móc ich ocenić.
[źródło: Własne]
Valdés - 6 - Nie miał prawie w ogóle roboty. Jedyne dwie groźne sytuacje pod jego bramką to strzał Ribery'ego zza pola karnego oraz niecelne uderzenie tego samego piłkarza po indywidualnej akcji lewą stroną. Zażegnał również niebezpieczeństwo po rzucie wolnym z lewej strony boiska wyprzedzając rywali i piąstkując piłkę na dziesiątym metrze.
Alves - 7 - Twardo w defensywie, wywalczył dwa rzuty rożne z przodu. Zagrał świetną piłkę do Eto'o w pierwszej części spotkania. Miał swój udział przy bramce Henry'ego efektownie wymieniając wcześniej piłkę z Messim. Nie był w stanie całkowicie przypilnować Ribery'ego. Dwa razy Francuz urwał się naszemu defensorowi.
Piqué - 6 - Był mało widoczny i niezbyt aktywny. Miał dwa niecelne podania, aczkolwiek poza tymi drobnymi detalami występ w pełni poprawny. Szukał bramki podczas rzutów rożnych dobrze się przy tym ustawiając. Sporo problemów sprawiały mu główkowe pojedynki z Tonim, natomiast nadrabiał bardzo dobrymi przerzutami.
Márquez - 8 - Bardzo pewnie radził sobie z Tonim odcinając go od podań i w większości przypadków świetnie asekurował Alvesa. W zasadzie tylko dwa razy się spóźnił, co umożliwiło skrzydłowemu Bayernu przeprowadzić groźną akcję, ale przeważnie spisywał się bez zarzutu.
Puyol - 8 - Nie był zbyt widoczny, ale o jego wielkiej klasie świadczyć może fakt, że w zasadzie w ogóle nie widzieliśmy na boisku Schweinsteigera, którego kapitan Dumy Katalonii całkowicie wyłączył z gry. Przez to mniej udzielał się z przodu. Momentami dublował pozycje środkowych obrońców, a jedna z jego ofiarnych interwencji w polu karnym ostatecznie uratowała nas od utraty gola.
Xavi - 7 - Razem z Touré zdobyli i okopali się na pozycjach w środku pola przez co zespół mógł prowadzić swoją grę, a także więcej swobody dostał Iniesta, mogący dzięki bardziej wycofanemu Xaviemu swobodnie poruszać się między liniami pomocy i ataku. Z dużą swobodą radził sobie z przeciwnikami i często przyspieszał akcje dzięki dwudziestometrowym podaniom. Był zawsze dwa kroki przed rywalami.
Touré - 7 - Nie odstawał poziomem od kolegów z zespołu. Walczył, czasem uciekał się do fauli, ale sam również był obiektem nieczystych zagrań. Wracał pod własne pole karne w nielicznych groźnych zrywach rywala. Efektownych odbiorów praktycznie brak, ale tylko ze względu na miażdżące posiadanie piłki Barçy. Mimo stanu nawierzchni, który sprzyjał zwrotnym i lekkim graczom na tle piłkarzy Bayernu prezentował się bardzo dobrze.
Iniesta - 8 - To co robił z piłkarzami Bayernu po prostu nie mieści się w głowie. Nawet dwóch przyklejonych niemalże do niego rywali nie było w stanie wyłuskać mu piłki. Miał dwie indywidualne akcje z lewej strony boiska, po których brakowało jedynie precyzji w końcowym strzale. Mijał rywali jak tyczki, zagrał świetną piłkę do Eto'o lobem, między obrońców, które ostatecznie zostało jednak przejętą przez jednak bramkarza gości. Miał kilka dobrych przechwytów. Słusznie uważany za "piątego wspaniałego" Barcelony.
Messi - 9 - To był jego wieczór. Szalał na swoim skrzydle doprowadzając obrońców rywali do łez. W pierwszym kwadransie zaliczył dwa niemal identyczne zejścia do środka, które wieńczył prostopadłymi podaniami do napastników, co przyniosło zespołowi gola, a w międzyczasie sam skierował piłkę do siatki w sytuacji sam na sam z Buttem. Zanim minęło 40 minut meczu dołożył kolejnego gola wyrastając jak spod ziemi w polu karnym i dokładając nogę po płaskim dośrodkowaniu Henry'ego a także od niego rozpoczęła się akcja, po której Barcelona ustaliła wynik meczu na 4:0, przez co może zostać śmiało uznany za tego, który miał największy udział w demolce Bawarczyków. W drugiej połowie był mniej aktywny, ale przynajmniej nie ograniczał się do ataku i czasem widać go było w obronie. Wygrał symboliczny pojedynek 1 na 1 z Franckiem Ribery. Po starciu z Lellem w polu karnym niesłusznie ukarany żółtą kartką.
Eto'o - 8 - Dużo biegał, zmieniał pozycje, a także wracał się by wspomóc partnerów w defensywie. Jego dobra gra tyłem do bramki przyniosła zespołowi pierwszego gola, gdzie mimo krycia zdołał dobrze wystawić piłkę Mesiemu, żeby zaraz potem samemu trafić do siatki między nogami Butta po podaniu Argentyńczyka.
Henry - 8 - Mimo zmarnowanych dwóch sytuacji sam na sam z bramkarzem i nieładnego, choć przypadkowego, starca z Hansem-Jörgiem Buttem, był wyróżniającą się postacią zespołu. Z dużą lekkością i swobodą mijał na swojej flance Massimo Oddo, co powodowało chaos w szeregach rywali i przyniosło Barcelonie trzecie trafienie w meczu. Po uderzeniu przez van Bommela Messiego łokciem nie czekając na gwizdek przyjął niefortunnie podaną piłkę przez Demichelisa po czym z ogromnym spokojem strzelił czwartego gola.
Rezerwowi:
Keita - 5 - Ładnie wyłuskał piłkę Ribery'emu podczas groźnie zapowiadającej się akcji w drugiej części spotkania. Uratował jednak Bayern przed utratą piątej bramki stając na linii strzału kolegi. Można to uznać za pechowy występ.
Krkić i Busquets - bez oceny - Na boisku spędzili za mało czasu, żeby móc ich ocenić.
[źródło: Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (44)