Ribery stworzony dla Barcelony

Kuba

16 kwietnia 2009, 22:32

42 komentarze
Franck Ribery chce grać dla Barcelony. Czuje, że Bayernowi sporo brakuje do katalońskiej ekipy, która zakwalifikowała się do dalszej fazy rozgrywek, a mecz pomiędzy obiema drużynami spotęgował plany, które jakiś czas temu pojawiły się w głowie Francuza. Podczas wtorkowego meczu Franck nie był w stanie w pojedynkę rozmontować defensywy Barçy. Fakt, Luca Toni nie jest zły, ale w starciu z takim piłkarzem jak Leo Messi czy innymi gwiazdami Barçy, Eto'o, Xavim czy Iniestą, nie miał większych szans.

Ribery zrobił sobie reklamę przed włodarzami potencjalnego nowego pracodawcy. Oni już teraz są pewni. Ich wyobraźnia wyostrza się gdy myślą, że lewym skrzydłem szarżował będzie Ribery, a na prawej stronie rządził i dzielił Leo Messi. Jaki zespół na świecie byłby w stanie ich zatrzymać? Francuz występował podczas meczu z Barceloną na lewej stronie, biorąc udział w niemalże każdej akcji konstruowanej przez piłkarzy Klinsmanna. Każdy obrońca Barçy miał na oku niesamowicie szybkiego Francuza, który strzelił jedynego gola dla Bayernu w dwumeczu. W sytuacji "sam na sam" z Victorem Valdésem zachował zimną krew, "sadzając" bramkarza Barçy na murawie i pewnie umieszczając piłkę w bramce.

Faulu na Riberym dopuścił się Dani Alves za co został ukarany żółtą kartką, podobnie jak Puyol. Tymczasem Franck radził sobie z Toure i Pique. Jest niezwykły. Dlatego Guardioli podoba się jego gra. Dlatego jest celem transferowym Txikiego Bergistaina. Dlatego Bayern przekonuje media, że Ribery nigdzie się nie rusza. Ale skoro jest tak znakomity, czego mu zabrakło? Odpowiedniej drużyny. A Barcelona z pewnością nią jest. Zdawało się, że jej piłkarze mówią do niego: "Zobacz Franck, my to tak robimy".

Przy akcji bramkowej dla Barçy, Samuel Eto'o świetnie rozegrał piłkę z Iniestą, który dograł futbolówkę do niezwykle opanowanego Xaviego. Katalończyk spokojnie wycofał piłkę przed pole karne, a tam mocno z lewej nogi huknął Keita doprowadzając do remisu w meczu z Bayernem. To był prawdziwy pokaz gry zespołowej, czego zabrakło Ribery'emu, który musiał walczyć w pojedynkę. Ten dwumecz uświadomił z pewnością dwie rzeczy. Potwierdził, że nikt nie gra tak jak Barcelona, a teraz przekonał się o tym Franck Ribery.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze