Matadorzy nie mieli najlepszej nocy
Wydawało się, że będzie to noc dwóch kandydatów na Pichichi, tymczasem głównym bohaterem meczu okazał się Thierry Henry. Dwóch najlepszych strzelców ligi wczoraj wieczorem nie pokazało nic szczególnego. Blokowani w całym meczu, szczególnie w drugich 45 minutach, zakończyli mecz bez dorobku bramkowego.
Samuel Eto'o (27 bramek) i David Villa (25), byli tymi graczami, których Unai Emery oraz Pep Guardiola obawiali się najbardziej. Przygotowali na nich zapory obronne, przez które żaden z nich nie umiał się przebić. Defensorzy świetnie zablokowali będących na szczycie klasyfikacji strzelców graczy, którzy w tym sezonie osiągnęli swoje najlepsze wyniki w historii występów w lidze. Co więcej Kameruńczyk i Hiszpan, nie mieli żadnego udziału przy wszystkich czterech bramkach, które padły wczoraj na Mestalla.
El Guaje (Skurczybyk), mimo swojej szybkości i okazji, nie mógł przejść obrony Barcelony, robili to natomiast jego koledzy, David Silva, Juan Manuel Mata i Pablo Hernandez. Z drugiej strony, Eto'o, mimo ciągłego biegania i kilku przechwytów piłki, nie zdołał zdobyć gola. Samu wyszedł na boisko, jak zawsze głodny bramek, i w pierwszych sekundach, był bliski przejścia Maduro, dzięki błędom Holendra. Pod koniec pierwszej minuty spotkania, znów mógł wyprzedzić byłego gracza Ajaxu, tym razem na skraju pola karnego.
Tymczasem David Villa, w 18. minucie spotkania wbiegł w pole karne, lecz został zatrzymany przez Valdésa. W następnej akcji dostał bardzo dobre podanie od Silvy, lecz także tego nie wykorzystał. W 21. minucie groźnie zaatakował, lecz został zatrzymany przez Puyola. Te minuty były najlepsze w wykonaniu piłkarza z Asturii, resztę spędził praktycznie poza grą.
Następnie na prowadzenie wyszła Barcelona, a bramkę zdobył Messi. Udziału w tym trafieniu nie miał natomiast Kameruńczyk. Po kilku próbach Villi, tuż przed przerwą, dwie bramki zdobyła Valencia. Gole padły po uderzeniach Maduro i Pablo Hernandeza, w żadnej z nich nie uczestniczył David Villa.
Wydawało się, że druga połowa będzie lepsza w wykonaniu Hiszpana, lecz nie grał on tego dnia dobrych zawodów. Przeprowadził jedną groźną akcję, w 87. minucie meczu, lecz został zatrzymany przez interweniującego Valdésa. Ze strony Eto'o brakowało szybkości, opierał się on na błędach graczy Valencii.
Brak zmian w walce o Złotego Buta
Pomimo tego, że Samuel Eto'o nie zdołał pokonać bramkarza Valencii, w klasyfikacji o Złotego Buta nic się nie zmieniło. Dwaj najgroźniejsi rywale Kameruńczyka, Mark Janko z Salzburga oraz David Villa z Valencii, również zakończyli dzień bez bramek. Eto'o pozostaje więc na czele z 54 punktami (27 bramek przy współczynniku 2), wyprzedzając Janko który uzbierał 52,5 punktu (35 bramek przy współczynniku 1,5), oraz Davida Villę z 50 punktami (25 bramek przy współczynniku 2).
[źródło: Sport]
Samuel Eto'o (27 bramek) i David Villa (25), byli tymi graczami, których Unai Emery oraz Pep Guardiola obawiali się najbardziej. Przygotowali na nich zapory obronne, przez które żaden z nich nie umiał się przebić. Defensorzy świetnie zablokowali będących na szczycie klasyfikacji strzelców graczy, którzy w tym sezonie osiągnęli swoje najlepsze wyniki w historii występów w lidze. Co więcej Kameruńczyk i Hiszpan, nie mieli żadnego udziału przy wszystkich czterech bramkach, które padły wczoraj na Mestalla.
El Guaje (Skurczybyk), mimo swojej szybkości i okazji, nie mógł przejść obrony Barcelony, robili to natomiast jego koledzy, David Silva, Juan Manuel Mata i Pablo Hernandez. Z drugiej strony, Eto'o, mimo ciągłego biegania i kilku przechwytów piłki, nie zdołał zdobyć gola. Samu wyszedł na boisko, jak zawsze głodny bramek, i w pierwszych sekundach, był bliski przejścia Maduro, dzięki błędom Holendra. Pod koniec pierwszej minuty spotkania, znów mógł wyprzedzić byłego gracza Ajaxu, tym razem na skraju pola karnego.
Tymczasem David Villa, w 18. minucie spotkania wbiegł w pole karne, lecz został zatrzymany przez Valdésa. W następnej akcji dostał bardzo dobre podanie od Silvy, lecz także tego nie wykorzystał. W 21. minucie groźnie zaatakował, lecz został zatrzymany przez Puyola. Te minuty były najlepsze w wykonaniu piłkarza z Asturii, resztę spędził praktycznie poza grą.
Następnie na prowadzenie wyszła Barcelona, a bramkę zdobył Messi. Udziału w tym trafieniu nie miał natomiast Kameruńczyk. Po kilku próbach Villi, tuż przed przerwą, dwie bramki zdobyła Valencia. Gole padły po uderzeniach Maduro i Pablo Hernandeza, w żadnej z nich nie uczestniczył David Villa.
Wydawało się, że druga połowa będzie lepsza w wykonaniu Hiszpana, lecz nie grał on tego dnia dobrych zawodów. Przeprowadził jedną groźną akcję, w 87. minucie meczu, lecz został zatrzymany przez interweniującego Valdésa. Ze strony Eto'o brakowało szybkości, opierał się on na błędach graczy Valencii.
Brak zmian w walce o Złotego Buta
Pomimo tego, że Samuel Eto'o nie zdołał pokonać bramkarza Valencii, w klasyfikacji o Złotego Buta nic się nie zmieniło. Dwaj najgroźniejsi rywale Kameruńczyka, Mark Janko z Salzburga oraz David Villa z Valencii, również zakończyli dzień bez bramek. Eto'o pozostaje więc na czele z 54 punktami (27 bramek przy współczynniku 2), wyprzedzając Janko który uzbierał 52,5 punktu (35 bramek przy współczynniku 1,5), oraz Davida Villę z 50 punktami (25 bramek przy współczynniku 2).
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)