Matadorzy nie mieli najlepszej nocy

Fedo

26 kwietnia 2009, 22:26

10 komentarzy
Wydawało się, że będzie to noc dwóch kandydatów na Pichichi, tymczasem głównym bohaterem meczu okazał się Thierry Henry. Dwóch najlepszych strzelców ligi wczoraj wieczorem nie pokazało nic szczególnego. Blokowani w całym meczu, szczególnie w drugich 45 minutach, zakończyli mecz bez dorobku bramkowego.

Samuel Eto'o (27 bramek) i David Villa (25), byli tymi graczami, których Unai Emery oraz Pep Guardiola obawiali się najbardziej. Przygotowali na nich zapory obronne, przez które żaden z nich nie umiał się przebić. Defensorzy świetnie zablokowali będących na szczycie klasyfikacji strzelców graczy, którzy w tym sezonie osiągnęli swoje najlepsze wyniki w historii występów w lidze. Co więcej Kameruńczyk i Hiszpan, nie mieli żadnego udziału przy wszystkich czterech bramkach, które padły wczoraj na Mestalla.

El Guaje (Skurczybyk), mimo swojej szybkości i okazji, nie mógł przejść obrony Barcelony, robili to natomiast jego koledzy, David Silva, Juan Manuel Mata i Pablo Hernandez. Z drugiej strony, Eto'o, mimo ciągłego biegania i kilku przechwytów piłki, nie zdołał zdobyć gola. Samu wyszedł na boisko, jak zawsze głodny bramek, i w pierwszych sekundach, był bliski przejścia Maduro, dzięki błędom Holendra. Pod koniec pierwszej minuty spotkania, znów mógł wyprzedzić byłego gracza Ajaxu, tym razem na skraju pola karnego.

Tymczasem David Villa, w 18. minucie spotkania wbiegł w pole karne, lecz został zatrzymany przez Valdésa. W następnej akcji dostał bardzo dobre podanie od Silvy, lecz także tego nie wykorzystał. W 21. minucie groźnie zaatakował, lecz został zatrzymany przez Puyola. Te minuty były najlepsze w wykonaniu piłkarza z Asturii, resztę spędził praktycznie poza grą.

Następnie na prowadzenie wyszła Barcelona, a bramkę zdobył Messi. Udziału w tym trafieniu nie miał natomiast Kameruńczyk. Po kilku próbach Villi, tuż przed przerwą, dwie bramki zdobyła Valencia. Gole padły po uderzeniach Maduro i Pablo Hernandeza, w żadnej z nich nie uczestniczył David Villa.

Wydawało się, że druga połowa będzie lepsza w wykonaniu Hiszpana, lecz nie grał on tego dnia dobrych zawodów. Przeprowadził jedną groźną akcję, w 87. minucie meczu, lecz został zatrzymany przez interweniującego Valdésa. Ze strony Eto'o brakowało szybkości, opierał się on na błędach graczy Valencii.

Brak zmian w walce o Złotego Buta

Pomimo tego, że Samuel Eto'o nie zdołał pokonać bramkarza Valencii, w klasyfikacji o Złotego Buta nic się nie zmieniło. Dwaj najgroźniejsi rywale Kameruńczyka, Mark Janko z Salzburga oraz David Villa z Valencii, również zakończyli dzień bez bramek. Eto'o pozostaje więc na czele z 54 punktami (27 bramek przy współczynniku 2), wyprzedzając Janko który uzbierał 52,5 punktu (35 bramek przy współczynniku 1,5), oraz Davida Villę z 50 punktami (25 bramek przy współczynniku 2).

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze