Jeden rok, dwa inne zespoły

Rozwad

30 kwietnia 2009, 22:46

31 komentarzy
Od ostatniej wizyty Barcelony na Santiago Bernabeu minęło 360 dni. Przez ten okres sytuacja drużyny ze stolicy Katalonii uległa diametralnej zmianie.

Przed ostatnią wizytą na stadionie Realu (35 kolejka), Barça miała na swoim koncie 64 punkty, 68 zdobytych bramek i 33 stracone. Teraz po 33 kolejkach, Barcelona zgromadziła 82 'oczka', zdobyła 94 gole, a straciła zaledwie 26.

7 maja 2008 roku, Barça nie brała już udziału w rozgrywkach Ligi Mistrzów i Pucharu Króla. W lidze była daleko za plecami Madrytu i walczyła - jak się później okazało nieskutecznie - o drugą lokatę z Villarrealem.

2 maja 2009 roku, Barcelona jedzie na Santiago Bernabeu z czterema punktami przewagi nad drugim Realem. Gra w półfinale Champions League i zakwalifikowała się do finału Copa del Rey, gdzie zagra z Athletic Bilbao.

Rok temu, Barcelona zajęła trzecie miejsce w tabeli hiszpańskiej La Liga. Zgromadziła 64 punkty, 14 mniej od Madrytu i 4 od Villarrealu. Zespół Rijkaarda był zmuszony do zrobienia szpaleru piłkarzom Los Blancos na ich stadionie. Czynili to bez zawieszonych Deco i Eto'o oraz bez kontuzjowanych Iniesty, Ronaldinho, Milito, Jorquery i Yaya Touré. Dziś na podobnym etapie rozgrywek kontuzjowani są tylko Gabi Milito (uraz odniesiony jeszcze w poprzednim sezonie) i Rafa Márquez.

Niektórzy piłkarze Barcelony wypowiadali się na temat diametralnych zmian jakie zaszły w zespole. Andres Iniesta powiedział: "Wprowadzono wiele radykalnych zmian. Jednak najważniejsze jest to, że jesteśmy w dobrej dyspozycji."

Xavi jak zwykle pozostaje optymistą. "Jesteśmy liderami i utrzymujemy to miejsce w wielkim stylu. Wiemy, że wygrana praktycznie zapewni nam mistrzowski tytuł. Jedziemy tam po zwycięstwo", powiedział,

Yaya Touré potwierdził słowa kolegi z drużyny. "Wiemy, że odniesienie zwycięstwa nie będzie łatwe. Jednak jest to naszym celem, ponieważ w tym sezonie musimy zdobyć mistrzostwo", wyznał.

Dani Alves i Gerard Pique nie mieli jeszcze przyjemności wystąpić na Santiago Bernabeu w barwach Barcelony. Jednak obaj wiedzą jak ważny jest ten mecz. Brazylijczyk powiedział: "Niemożliwym jest nie mieć w głowie tego meczu. Staramy się myśleć o tym spotkaniu jak o każdym innym i podchodzić do niego bez zbytniej ekscytacji, ale to trudne."

Pique podchodzi do sprawy chłodniej: "Najważniejsze jest to i należy o tym pamiętać, że niezależnie od tego, co się wydarzy, my nadal będziemy liderami."

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze