Messiego do trzech razy sztuka

Fedo

6 maja 2009, 00:17

10 komentarzy
Grał na Stamford Bridge z numerami '30' i '19'. Teraz wraca do Londynu z '10' na plecach i chce zdobyć bramkę.

Po świetnym widowisku w Madrycie, crack Barcelony skupia się na meczu z Chelsea. Po strzeleniu dwóch goli na Bernabeu, Messi pragnie przełamać się na Stamford Bridge, gdzie grał dwukrotnie. Będący w wyśmienitej formie, chce wraz z kolegami poprowadzić swój zespół do finału w Rzymie.

Leo zadebiutował w 1/8 finału Ligi Mistrzów na stadionie Chelsea w sezonie 2004/05. Wydarzenia, które działy się na boisku, sprawiły że debiut musiał być odłożony. Drużyna prowadzona przez Franka Rijkaarda, po wygranej 2:1 na Camp Nou, przegrała w Londynie 2:4. Mimo tego, że The Blues prowadzili już 3:0, Barcelona zdołała strzelić dwie bramki, a jedną z nich na swoje konto zapisał niezwykłym trafieniem Ronaldinho. Ostatecznie zwycięstwo i awans zapewnił Anglikom John Terry, strzałem głową pokonując Valdésa.

W sezonie 2005/06 Barcelona ponownie grała z Chelsea, ponownie w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W meczu na Stamford Bridge, w 37. minucie spotkania, Messi został brutalnie sfaulowany w narożniku boiska przez Asiera del Horno. Za to zagranie Bask został wyrzucony z boiska. Mimo gry w 'dziesiątkę', Chelsea wyszła na prowadzenie, lecz dzięki samobójczej bramce Terry'ego i trafieniu Eto'o, Barcelona wywiozła ze stolicy Anglii zwycięstwo i po remisie 1:1 w rewanżu, awansowała do ćwierćfinału. W pierwszym pojedynku Leo bliski był zdobycia gola, lecz w 73. minucie meczu trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Nosił wtedy na plecach numer '30'.

Kolejny mecz na Stamford Bridge, w ramach fazy grupowej, odbył się w sezonie 2006/07. Grający wówczas z numerem '19' młody Argentyńczyk nie miał swojego dnia. Dodatkowo, każde przyjęcie przez niego piłki było kwitowane gwizdami ze strony kibiców Chelsea. Była to odpowiedź na rzekome symulowanie po faulu Del Horno, z meczu sprzed pół roku. Barcelona zagrała słabe spotkanie i po bramce Drogby przegrała 0:1.

Dziś Messi zagra z numerem '10'. Będzie to jego trzeci mecz na stadionie The Blues. A jak wiadomo do trzech razy sztuka...

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze