Rodzice o Pepie: Żyje Barçą 24 godziny na dobę
Valentí Guardiola był w środę w Londynie, gdzie dopingował syna na Stamford Bridge. Matka, Dolors Sala, pozostała w Santpedor i oglądała spotkanie w telewizji. Obydwoje bacznie śledzą karierę Pepa. W wywiadzie dla gazety Regio 7 ujawnili kilka szczegółów z życia ich syna.
"Pep żyje Barçą 24 godziny na dobę. To zbyt dużo, ponieważ jego matka cierpi. Wiemy, że jego żona wielokrotnie musiała szukać go o 11 w nocy na boisku, a on oglądał nagrania meczów. Z domu wychodzi już o 8 rano. Wszystko bierze sobie do serca, ale taki już jest", powiedział na temat syna Valentí Guardiola.
Pan Valentí jest dumny ze swojego syna. "W środę na stadionie Chelsea ktoś podszedł do mnie, żeby mi pogratulować. Przyznał, że był jednym z tych, którzy byli przeciwni objęciu stanowiska trenera przez Pepa, myśleli, że był zbyt młody i niedoświadczony. Teraz powiedział, iż nie będzie już drugiego takiego".
Dolors Sala przyznała, że oglądając mecz była "spokojna, gdyż wiedziała, iż wcześniej czy później strzelą gola". Guardiola senior ujawnił, że w czasie świętowania gola Iniesty "z powodu podskoków i uścisków prawie połamał okulary".
Rodzice byłego piłkarza Barçy twierdzą, że obecnie na Pepie spoczywa większa odpowiedzialność, niż za czasów gry w Dream Teamie. "Wcześniej odpowiedzialność spoczywała na jedenastu zawodnikach. Teraz jest inaczej."
[źródło: Mundo Deportivo/Sport]
"Pep żyje Barçą 24 godziny na dobę. To zbyt dużo, ponieważ jego matka cierpi. Wiemy, że jego żona wielokrotnie musiała szukać go o 11 w nocy na boisku, a on oglądał nagrania meczów. Z domu wychodzi już o 8 rano. Wszystko bierze sobie do serca, ale taki już jest", powiedział na temat syna Valentí Guardiola.
Pan Valentí jest dumny ze swojego syna. "W środę na stadionie Chelsea ktoś podszedł do mnie, żeby mi pogratulować. Przyznał, że był jednym z tych, którzy byli przeciwni objęciu stanowiska trenera przez Pepa, myśleli, że był zbyt młody i niedoświadczony. Teraz powiedział, iż nie będzie już drugiego takiego".
Dolors Sala przyznała, że oglądając mecz była "spokojna, gdyż wiedziała, iż wcześniej czy później strzelą gola". Guardiola senior ujawnił, że w czasie świętowania gola Iniesty "z powodu podskoków i uścisków prawie połamał okulary".
Rodzice byłego piłkarza Barçy twierdzą, że obecnie na Pepie spoczywa większa odpowiedzialność, niż za czasów gry w Dream Teamie. "Wcześniej odpowiedzialność spoczywała na jedenastu zawodnikach. Teraz jest inaczej."
[źródło: Mundo Deportivo/Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (67)