Dani Alves - szczęśliwy talizman
Dani Alves i Samuel Eto'o to jedyni piłkarze, którzy jeszcze przed jutrzejszym meczem na Mestalla poznali smak zwycięstwa w finale Pucharu Króla. Kameruńczyk w 2003 roku w barwach RCD Mallorca strzelił dwie bramki Recreativo, a jego zespół wygrał 3:0. Natomiast Brazylijczyk poprowadził Sevillę do zwycięstwa 1:0 nad Getafe, w 2007 roku na Santiago Bernabeu.
Dani Alves wygrywał do tej pory siedem z ośmiu finałów rozgrywek, w których brał udział. Jutro będzie jednym z najważniejszych piłkarzy Pepa Guardioli w starciu z Athletic Bilbao trenera Joaquina Caparrosa. Skrzydłowy Barçy wiele zawdzięcza obecnemu trenerowi drużyny z Kraju Basków - zawsze powtarza, że Caparros "jest trenerem, który bardzo pomógł mi na początku kariery". Jutro będzie tym bardziej zmotywowany do walki o zwycięstwo, gdyż nie będzie mógł wystąpić w finale Ligi Mistrzów w Rzymie, z powodu nadmiaru kartek.
Alves od dawna znany jest z niezawodności w finałach rozgrywek, w których bierze udział. "To dlatego, że jestem talizmanem", żartuje Brazylijczyk, który woli mówić o siedmiu wygranych finałach na siedem, a nie na osiem, tak jak było naprawdę. "To dlatego, że w finale Superpucharu Europy przeciwko Milanowi nie istnieliśmy, ten finał się nie liczy". Na Mestalla ma szansę dodać do swojego CV kolejny sukces.
Pierwsze trofeum zdobył w 2003 roku, podczas Mundialu U-20 w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został wybrany jednym z trzech najlepszych piłkarzy turnieju, a w finale Brazylia pokonała Hiszpanię, prowadzoną przez Andresa Iniestę. Dwa i pół roku po triumfie w młodzieżowych Mistrzostwach Świata, Dani zaczął dodawać kolejne tytuły do swojej prywatnej listy - pierwszą ofiarą było Middlesbrough, pokonane 4:0 w finale Pucharu UEFA sezonu 2005/06. Kolejnym sukcesem było zwycięstwo nad Barceloną w finale Superpucharu Europy. Rok później Sevilla drugi raz z rzędu wygrała Puchar UEFA, pokonując Espanyol. Dani zdobył też wspomniany wcześniej Puchar Króla przeciwko Getafe oraz Copa America, wraz z reprezentacją Brazylii - zwyciężając Argentynę 3:0. Historyczne zwycięstwo nad Realem w finale Superpucharu Hiszpanii (3:5 na Santiago Bernabeu) - to kolejny tytuł w jego kolekcji. Jutro Dani zrobi wszystko, aby dodać do niej drugi Puchar Króla, tym razem w barwach FC Barcelony.
[źródło: Mundo Deportivo]
Dani Alves wygrywał do tej pory siedem z ośmiu finałów rozgrywek, w których brał udział. Jutro będzie jednym z najważniejszych piłkarzy Pepa Guardioli w starciu z Athletic Bilbao trenera Joaquina Caparrosa. Skrzydłowy Barçy wiele zawdzięcza obecnemu trenerowi drużyny z Kraju Basków - zawsze powtarza, że Caparros "jest trenerem, który bardzo pomógł mi na początku kariery". Jutro będzie tym bardziej zmotywowany do walki o zwycięstwo, gdyż nie będzie mógł wystąpić w finale Ligi Mistrzów w Rzymie, z powodu nadmiaru kartek.
Alves od dawna znany jest z niezawodności w finałach rozgrywek, w których bierze udział. "To dlatego, że jestem talizmanem", żartuje Brazylijczyk, który woli mówić o siedmiu wygranych finałach na siedem, a nie na osiem, tak jak było naprawdę. "To dlatego, że w finale Superpucharu Europy przeciwko Milanowi nie istnieliśmy, ten finał się nie liczy". Na Mestalla ma szansę dodać do swojego CV kolejny sukces.
Pierwsze trofeum zdobył w 2003 roku, podczas Mundialu U-20 w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został wybrany jednym z trzech najlepszych piłkarzy turnieju, a w finale Brazylia pokonała Hiszpanię, prowadzoną przez Andresa Iniestę. Dwa i pół roku po triumfie w młodzieżowych Mistrzostwach Świata, Dani zaczął dodawać kolejne tytuły do swojej prywatnej listy - pierwszą ofiarą było Middlesbrough, pokonane 4:0 w finale Pucharu UEFA sezonu 2005/06. Kolejnym sukcesem było zwycięstwo nad Barceloną w finale Superpucharu Europy. Rok później Sevilla drugi raz z rzędu wygrała Puchar UEFA, pokonując Espanyol. Dani zdobył też wspomniany wcześniej Puchar Króla przeciwko Getafe oraz Copa America, wraz z reprezentacją Brazylii - zwyciężając Argentynę 3:0. Historyczne zwycięstwo nad Realem w finale Superpucharu Hiszpanii (3:5 na Santiago Bernabeu) - to kolejny tytuł w jego kolekcji. Jutro Dani zrobi wszystko, aby dodać do niej drugi Puchar Króla, tym razem w barwach FC Barcelony.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (8)