Forlan znów może 'ukraść' tytuł Eto'o
Diego Forlan potwierdził swoją wspaniałą formę w końcówce sezonu, strzelając dwie bramki i prowadząc Atletico Madryt do zwycięstwa nad Espanyolem. Obserwujemy "najlepszego Forlana" od sezonu 2004/05, kiedy w 30 spotkaniach ligowych strzelił 25 bramek. Obecnie, w 14 ostatnich meczach trafiał do siatki rywali 15 razy, w sumie ma na koncie 27 trafień.
Najbardziej nerwowo na rosnącą formę Urugwajczyka patrzy Samuel Eto'o. Mimo że Kameruńczyk strzelił bramkę w meczu z Villarreal i wciąż ma przewagę nad napastnikiem Atletico, wspaniała passa Forlana każe jednak przypomnieć sezon 2004/05, kiedy występując w barwach "Żółtej Łodzi Podwodnej", odebrał tytuł pichichi Samuelowi w ostatniej kolejce La Liga. Dzięki jego wspaniałej formie, Villarreal był wówczas sensacją rozgrywek, zdobywając sobie przebojem miejsce w tabeli zapewniające grę w Lidze Mistrzów. W kończącym sezon meczu przeciwko Levante, Forlan strzelił dwie bramki, a jego drużyna wygrała 4:1. Były to jego bramki numer 24 i 25, dzięki którym w ostatniej kolejce przeskoczył w klasyfikacji pichichi Samuela Eto'o.
Kameruńczyk przeżył wtedy głębokie rozczarowanie - był przekonany o swoim zwycięstwie, ponieważ był liderem zestawienia przez większą część sezonu. Niestety, musiał zadowolić się drugim miejscem. W tamtym sezonie pojawiła się również pewna kuriozalna sytuacja, która mogła zaważyć na klasyfikacji najlepszego strzelca La Liga. W meczu Barcelony z Mallorcą, po strzale Deco piłka odbiła się od kameruńskiego napastnika i wpadła do siatki. Mimo zdziwienia piłkarzy Dumy Katalonii, w protokole meczowym bramka została odnotowana na koncie portugalskiego pomocnika Barçy.
Poza zdobyciem trofeum dla najlepszego strzelca i wywalczeniem dla swojego zespołu gry w Champions League, 25 bramek w La Liga sprawiło, że Forlan zdobył trofeum "Złotego Buta" dla najlepszego strzelca pierwszych lig europejskich. Jego bramki pomogły Villarrealowi wygrać batalię o Ligę Mistrzów z Betisem, Sevillą i Espanyolem Barcelona. Czy historia Urugwajczyka powtórzy się, tym razem w ekipie z Madrytu?
[źródło: Marca]
Najbardziej nerwowo na rosnącą formę Urugwajczyka patrzy Samuel Eto'o. Mimo że Kameruńczyk strzelił bramkę w meczu z Villarreal i wciąż ma przewagę nad napastnikiem Atletico, wspaniała passa Forlana każe jednak przypomnieć sezon 2004/05, kiedy występując w barwach "Żółtej Łodzi Podwodnej", odebrał tytuł pichichi Samuelowi w ostatniej kolejce La Liga. Dzięki jego wspaniałej formie, Villarreal był wówczas sensacją rozgrywek, zdobywając sobie przebojem miejsce w tabeli zapewniające grę w Lidze Mistrzów. W kończącym sezon meczu przeciwko Levante, Forlan strzelił dwie bramki, a jego drużyna wygrała 4:1. Były to jego bramki numer 24 i 25, dzięki którym w ostatniej kolejce przeskoczył w klasyfikacji pichichi Samuela Eto'o.
Kameruńczyk przeżył wtedy głębokie rozczarowanie - był przekonany o swoim zwycięstwie, ponieważ był liderem zestawienia przez większą część sezonu. Niestety, musiał zadowolić się drugim miejscem. W tamtym sezonie pojawiła się również pewna kuriozalna sytuacja, która mogła zaważyć na klasyfikacji najlepszego strzelca La Liga. W meczu Barcelony z Mallorcą, po strzale Deco piłka odbiła się od kameruńskiego napastnika i wpadła do siatki. Mimo zdziwienia piłkarzy Dumy Katalonii, w protokole meczowym bramka została odnotowana na koncie portugalskiego pomocnika Barçy.
Poza zdobyciem trofeum dla najlepszego strzelca i wywalczeniem dla swojego zespołu gry w Champions League, 25 bramek w La Liga sprawiło, że Forlan zdobył trofeum "Złotego Buta" dla najlepszego strzelca pierwszych lig europejskich. Jego bramki pomogły Villarrealowi wygrać batalię o Ligę Mistrzów z Betisem, Sevillą i Espanyolem Barcelona. Czy historia Urugwajczyka powtórzy się, tym razem w ekipie z Madrytu?
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (29)