Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pinto - 6 - Rozegrał jak najbardziej poprawne zawody. Przy straconej bramce nie miał wiele do powiedzenia. Na początku spotkania popisał się świetną interwencją sparowując strzał za linię końcową. Brylował dobrą grą nogami, nawet pod presją rywali. Po raz kolejny potwierdził, że Valdés ma godnego zmiennika.
Alves - 7 - Bardzo aktywny z przodu. Uczestniczył w większości akcji ofensywnych zespołu. Wspomagał kolegów zarówno zapełniając dziurę na prawej stronie ataku, a także potrafił skutecznie rozegrać piłkę w trójkącie z Xavim i Messim, przez co pressing graczy Bilbao nie przynosił spodziewanych rezultatów. Oddał trzy groźne strzały na bramkę, lecz żaden z nich nie znalazł drogi do siatki, natomiast słabiej było z dośrodkowaniami zarówno po ziemi, jak i granymi górą. Z tyłu nie miał dużo pracy.
Touré - 8 - Urasta na murowanego kandydata do gry na środku obrony w finale Ligi Mistrzów. Mimo braku nawyków środkowego obrońcy - co było widoczne w sytuacji, gdy dostał żółtą kartkę (zazwyczaj może przepuścić w ten sposób przeciwnika, bo asekurujący go gracze formacji defensywnej przejmą piłkę) - spisywał się nader dobrze. Ambitnie walczył o górne piłki z Llorente, a także nie dawał się minąć w akcjach sam na sam. Bardzo pewnie radził sobie z rozgrywaniem piłki z tyłu, zwłaszcza, że Barcelona tym razem poszła na żywioł i zaczynała akcje od swojej linii końcowej. Przy stanie 1:0 dla Athletic przeprowadził wspaniałą akcję, w której minął trzech rywali, a następnie uderzył potężnie po ziemi (piłka przeszła pomiędzy nogami jednego z obrońców) i zdobył fantastycznego gola z dwudziestu metrów, co było przełomowym punktem meczu. Bez większych błędów.
Piqué - 7 - Zaliczył kolejny dobry występ. Zanotował kilka przechwytów, dobrze przerywał akcje przeciwników. Nie bał się walki z agresywnie grającymi napastnikami Athletic. Przydarzyło mu się kilka błędów i niecelnych podań. Jednak - podobnie jak w meczu z Chelsea - pokazał charakter zwycięzcy. Szczególnie w pierwszej połowie, kiedy drużynie się nie wiodło kilka razy odważnie poszedł z piłką do przodu podrywając drużynę do boju.
Puyol - 6 - Do pojedynków jeden na jednego podchodził dość spokojnie; nie atakował agresywnie rywali, a raczej starał się ich wypychać jak najdalej od bramki. Popisywał się za to fantastycznym panowaniem nad piłką, oraz umiejętnością zastawienia jej, przez co każde niecelne zagranie zespołu Bilbao w jego strefie boiska kończyło się przechwytem i swobodnym rozpoczęciem akcji nawet mimo asysty ambitnie atakujących rywali. Z przodu w zasadzie niewidoczny.
Xavi - 8 - Przez cały mecz od niego zaczynały się wszystkie akcje Barcelony. Tym razem rywale zawiesili wysoko poprzeczkę, gdyż atakowali rozgrywającego Dumy Katalonii już na naszej połowie. Xavi bez problemu radził sobie z rywalami, a szybkimi podaniami omijaliśmy ich zasieki. Próbował zagrywać prostopadłe piłki do Eto'o, ale dwie próby w pierwszej połowie nie przyniosły spodziewanych efektów (jedną okazję zmarnował Kameruńczyk, a drugi przerzut był minimalnie za mocny). Wspaniale regulował tempo gry, a na zwieńczenie swojego występu strzelił piękną bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego.
Busquets - 6 - Unikał ofensywnych wejść, a kilka prób dłuższych zagrań było przeważnie niecelnych. Dobrze się ustawiał dzięki czemu pewnie odzyskiwał piłki stracone przez partnerów w dryblingach w środku pola. Wydatnie pomagał Xaviemu wyprowadzając piłkę pod ciasnym kryciem rywali. W drugiej połowie kilka razy przydał się jego wzrost w walce o górne piłki. Solidny, lecz mało widoczny.
Keita - 7 - W jego grze widać nadzwyczajną lekkość. Mimo asysty kilku rywali nie bał się spokojnie operować piłką. Robił "kółeczka" w środku pola niczym Xavi. Był bardzo pewny siebie, przez, co nie "odkopywał" piłki do najbliższego, tylko sam starał się kreować grę. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Posłał piękną "podcinkę" za plecy obrońców do Eto'o, który nie potrafił zamienić tego podania na bramkę. Zmieniał pozycję, często schodził na lewą stronę. Z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej.
Messi - 8 - Argentyńczyk strzelił bardzo ważną bramkę, która wyprowadziła Barçę na prowadzenie. Także pięknie asystował Bojanowi przy bramce nr 3. Był aktywny i grał "po swojemu". Często dryblował i starał się grać kombinacyjnie. Jednak niekiedy uwikłany w swoje fantazyjne akcje zapominał o istnieniu kolegów. Grał zbyt egoistycznie. Może cieszyć świeżość jaką zaprezentował na boisku. Po kilku przespanych meczach, nareszcie wrócił jego wigor. To dobrze prorokuje.
Eto'o - 3 - Jego grę można skwitować jednym słowem: katastrofa. Nikt nie ma prawa go bronić domniemaną wielką pracą, którą wykonuje bez piłki dla dobra zespołu. Co z tego, że dobrze gra bez piłki jak z piłką nic mu nie wychodzi? Widać, że jest poza formą. Jest niepewny, jakby spięty i nerwowy. Nie potrafi wykorzystać stuprocentowych sytuacji bramkowych. Często futbolówka odbijała się od jego nogi jak od deski do prasowania. W ataku pozycyjnym, zupełnie bez asysty rywala posyłał piłkę w aut. Swoje nieudane zagrania "nadrabiał" wieloma gestami i uśmiechem.
Krkić - 6 - Choć nie błyszczał, w zadowalającym stopniu wykonał zadanie powierzone przez trenera. Był niewidoczny przez większość spotkania, ale w kluczowym momencie po otrzymaniu podania od Messiego pewnie strzelił swojego piątego gola w rozgrywkach o Puchar Króla umieszczając z chirurgiczną precyzją piłkę w prawym rogu bramki Iraizoza i praktycznie przesądzając o wyniku rywalizacji.
Rezerwowi:
Hleb - bez oceny - Kompletnie zagubiony. Wszedł na boisko zastępując Bojana. Już jego pierwszy kontakt z piłką był nieudany, kiedy za mocno podał do Eto'o. W dalszej części swojego występu grał jak zwykle. Chciał za bardzo, przez, co mało mu wychodziło.
Pedro - bez oceny - Zmienił Xaviego w 88. minucie meczu. Pokazał, że ma duży zapał do gry, ale na więcej nie starczyło czasu.
Sylvinho - bez oceny - Pojawił się na boisku w miejsce Touré głównie po to, żeby reprezentant WKS otrzymał należne mu owacje.
[źródło: Własne]
Oceny piłkarzy za mecz z Athletic
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (57)