Pep Guardiola żyje meczem z Manchesterem United. Trener Barçy docenia klasę rywala, ale podkreśla, że jego drużyna jedzie do Rzymu po zwycięstwo. "Nie wystarczy awansować do finału i mając dobry sezon sięgnąć po dublet. Wiele nas ominie, jeśli nie wygramy. Na boisko wyjdziemy jak zwykle, po to by atakować i oni o tym wiedzą. Jeśli nie wyszlibyśmy po zwycięstwo, nie mielibyśmy czego szukać na placu gry".
Guardiola określił Manchesterem mianem "najlepszego zespołu na świecie. Wygrali wiele finałów, zdominowali wiele aspektów gry w piłkę. Kiedy muszą atakować, atakują. Kiedy bronią, tracą niewiele bramek. Dobrze radzą sobie w grze w powietrzu, mając takich graczy jak Vidic, Ferdinand i Cristiano Ronaldo. My będziemy starali się narzucić im swój styl gry, grać piłką, atakować. Zobaczymy, co się stanie".
Pep wciąż ma wątpliwości jeśli chodzi o grę w finale Iniesty i Henry'ego: "Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby mogli wystąpić. Oni chcą grać, ale zmagają się z urazami mięśni. W poniedziałek lub wtorek dowiemy się, czy powrócą do gry".
Trener Barcelony żałuje, że w finale nie będzie mógł liczyć na "Alvesa, Abidala i Márqueza. To ważni gracze, których zabraknie, ale będziemy walczyć z innymi piłkarzami w składzie. Chciałbym, aby wszyscy mogli zagrać, ale nie chcę wymówek, dlatego na boisko wyjdą inni".
Przy tej okazji nie mogło zabraknąć pytań o Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. "Cristiano to bardzo dobry gracz. Messi także. Obaj są znakomici, ale pozostanę przy Leo". Oprócz Portugalczyka, Guardiola docenia także innego gracza Manchesteru: "Paul Scholes jest wspaniałym zawodnikiem. W każdej formacji mają dobrych piłkarzy".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Guardiola: Nie wystarczy podwójna korona
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (30)