Oceny graczy za mecz z Osasuną
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pinto - 6 - Rywale zadbali o to, aby nie pobrudził ani nie przepocił nowego stroju - akcji pod jego bramką i strzałów było jak na lekarstwo. Najwięcej pracy przysparzali mu koledzy, którzy dość często, z braku pomysłów, przegrywali akcję przez niego. Miał jednak swoje momenty. Bardzo dobrze piąstkował piłkę wstrzeloną w pole karne, a także popisywał się dobrymi wyjściami poza obręb "szesnastki". Obronił także dwa mocne strzały - pierwszy niegroźny w środek bramki, a przy drugim wykonał przepiękną paradę ratując zespół przed drugim golem. Przy bramce strzelonej z bliska był bez szans.
Sánchez - 5 - Choć dość śmiało włączał się do akcji ofensywnych zespołu, niewiele z tego wynikało. Brakowało mu przede wszystkim zdecydowania w okazjach na dośrodkowania oraz odważniejszego pokazywania się na dobrych pozycjach. Z tyłu nie miał dużo pracy, choć przy bramce strzelonej przez Pandianiego wyraźnie się spóźnił.
Cáceres - 5 - Próbował naśladować Márqueza, ale nie rozegrał wielkich zawodów. W nielicznych akcjach gości przeważnie starał się nie atakować zdecydowanie rywali, tylko wciągać w pułapkę i spychać do strefy gdzie było więcej piłkarzy Barcelony, by "kupą" odebrać piłkę rywalom. Próbował dalekich przerzutów na skrzydła, lecz niewiele było z nich pożytku, aczkolwiek nawet jeśli partner został uprzedzony przez rywala, zespół nie notował strat. Kilka razy interweniował z dużym poświęceniem.
Abidal - 6 - Wyróżniał się na tle kolegów, przede wszystkim doświadczeniem. Grał pewnie i solidnie. Dobrze się ustawiał i dyrygował młodszymi kolegami z bloku defensywnego. Obrona grała bez zarzutów, a rywale stwarzali sobie sytuacje głównie po stałych fragmentach gry. Jeden z niewielu w ostatnim czasie dobrych jego występów.
Sylvinho - 6 - Kolejny dobry występ weterana rodem z Brazylii. Gentleman na boisku ponownie potrafił zatrzymać przeciwników w czysty sposób. Starał się włączać do przodu i współpracować z Bojanem. Jednak ofensywne poczynania zespołu pozostawiały wiele do życzenia, przez co on też miał ograniczone pole do manewru.
Hleb - 4 - Podobnie jak przed tygodniem. Miał dobre pomysły jeśli chodzi o kreowanie gry, jednakże w kluczowych dla akcji momentach zawodziła precyzja. Starał się kilka razy przejść obronę w pojedynkę i albo kończyło się to stratami, albo co najmniej zwalniał akcje. Bez wyrazu.
Xavi Torres - 5 - O jego grze można powiedzieć niewiele. Po raz drugi na boisku przebywał pełne dziewięćdziesiąt minut i nie zapisał się w pamięci kibiców ani z dobrej, ani ze złej strony. Bezbarwny. Grał jakby odrobinę bojaźliwie. Jest to młody chłopak i z czasem jak ogra się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym mogą być z niego ludzie. Jednak na dzień dzisiejszy wiele ustępuje swoim kolegom z pierwszej drużyny.
Gudjohnsen - 5 - Na początku meczu zaliczył starcie z rywalem co poskutkowało tym, że do końca pierwszej połowy biegał z tamponem w ustach. Bardzo możliwe, że poza krwią opatrunek ten wchłonął zdolności do kreowania gry Gudjohnsena. Zanotował kilka prostych strat (zazwyczaj w twardych pojedynkach z rywalami), a jedyna próba strzału wylądowała na ręku przeciwnika (aczkolwiek nie może być mowy o rzucie karnym). Dobrze przyspieszał akcje, gdy na lewym skrzydle pojawiali mu się partnerzy, niestety z prostopadłymi zagraniami do napastników było znacznie gorzej. W drugiej połowie podzielił los Eto'o - najpierw przejął opaskę kapitana, żeby następnie przechodząc na środek ataku zostać całkowicie odciętym od podań partnerów.
Pedro - 5 - Rozpoczął mecz od ładnej szarży prawą stroną i groźnego strzału, który przeszedł niecały metr od bramki Osasuny. Starał się zmienić stronę, a na tle kolegów prezentował się bardzo dobrze pod względem szybkościowym. Niestety jego akcje miały niemal zerowe przełożenie na okazje bramkowe zespołu i nawet gdy znajdował się z piłką w polu karnym, nie potrafił skierować jej pomiędzy obrońcami do partnera.
Eto'o - 4 - Kameruńczyk kontynuuje serię nieudanych występów. Tym razem nie zawiódł jego instynkt strzelecki, ale raczej partnerzy. Eto'o był przez większość czasu gry kompletnie odcięty od podań i nawet będąc w dogodnych sytuacjach nie otrzymywał celnych podań ze skrzydła. Jedyne piłki, które docierały do niego otrzymywał stojąc tyłem do bramki z jednym, lub nawet dwoma rywalami na plecach. Potrafił dojść do jednej niezłej okazji strzeleckiej, ale uderzenie z ostrego kąta zostało pewnie wybite na rzut rożny przez Ricardo. Strzelał także zza pola karnego, ale uczynił to lekko i niecelnie. Po godzinie gry zmieniony przez Keitę.
Krkić - 5 - Chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Starał się dryblować, ale na chęciach się niestety kończyło. Siła ofensywna Barçy nie funkcjonowała najlepiej i mimo że większością winy można obarczyć środkową formację to Bojan wiele nie zrobił, by to zmienić. Zaliczył przeciętny występ.
Rezerwowi:
Muniesa - 4 - Po wejściu na boisko rozgrywał poprawne zawody. Jednak na dziesięć minut przed końcem wyciął równo z trawą napastnika Osasuny i został usunięty z boiska. Jak powszechnie stwierdzono za ten faul należało go ukarać żółtym kartonikiem, co nie zmienia faktu, że jego interwencja była spóźniona. Opuszczał plac gry ze łzami w oczach. Na pewno niezmiernie zależało mu na dobrym zaprezentowaniu się w swoim debiucie. Każdy wychowanek La Masia oczekuje na dzień, w którym będzie mu dane zagrać na Camp Nou. Jest jednym z największych talentów szkółki Barcelony. Potwierdzenia tych słów nie trzeba szukać daleko - Nie każdy debiutuje w wieku 17 lat.
Keita - 5 - Pojawił się w miejsce Samuela Eto'o. Od początku widać było dużą chęć do gry. Próbował groźnie dogrywać w pole karne do Bojana i gdyby wychowanek Dumy Katalonii dobrze opanował piłkę lub też przepuścił ją do Gudjohnsena piłkarze Barcelony mogliby znaleźć się w świetnej okazji do zdobycia gola. Później jego zapał nieco zmalał. Ambitnie walczył o górne piłki przy stałych fragmentach gry, ale nie przyniosło to spodziewanego efektu. Później dostosował się stopniem zaangażowania do partnerów. Myślami jest już chyba w Rzymie.
Suárez - 5 - Wszedł na boisko pod koniec spotkania i nie miał wiele czasu na zaprezentowanie swoich umiejętności. Wprowadził trochę ożywienia w szeregi Barcelony. Popisał się jedną efektowną akcją prawym skrzydłem. Jego ruchy są energiczne i dynamiczne, a drybling błyskotliwy. Ten chłopak ma papiery na granie. Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie dostawał więcej szans od Guardioli.
Pinto - 6 - Rywale zadbali o to, aby nie pobrudził ani nie przepocił nowego stroju - akcji pod jego bramką i strzałów było jak na lekarstwo. Najwięcej pracy przysparzali mu koledzy, którzy dość często, z braku pomysłów, przegrywali akcję przez niego. Miał jednak swoje momenty. Bardzo dobrze piąstkował piłkę wstrzeloną w pole karne, a także popisywał się dobrymi wyjściami poza obręb "szesnastki". Obronił także dwa mocne strzały - pierwszy niegroźny w środek bramki, a przy drugim wykonał przepiękną paradę ratując zespół przed drugim golem. Przy bramce strzelonej z bliska był bez szans.
Sánchez - 5 - Choć dość śmiało włączał się do akcji ofensywnych zespołu, niewiele z tego wynikało. Brakowało mu przede wszystkim zdecydowania w okazjach na dośrodkowania oraz odważniejszego pokazywania się na dobrych pozycjach. Z tyłu nie miał dużo pracy, choć przy bramce strzelonej przez Pandianiego wyraźnie się spóźnił.
Cáceres - 5 - Próbował naśladować Márqueza, ale nie rozegrał wielkich zawodów. W nielicznych akcjach gości przeważnie starał się nie atakować zdecydowanie rywali, tylko wciągać w pułapkę i spychać do strefy gdzie było więcej piłkarzy Barcelony, by "kupą" odebrać piłkę rywalom. Próbował dalekich przerzutów na skrzydła, lecz niewiele było z nich pożytku, aczkolwiek nawet jeśli partner został uprzedzony przez rywala, zespół nie notował strat. Kilka razy interweniował z dużym poświęceniem.
Abidal - 6 - Wyróżniał się na tle kolegów, przede wszystkim doświadczeniem. Grał pewnie i solidnie. Dobrze się ustawiał i dyrygował młodszymi kolegami z bloku defensywnego. Obrona grała bez zarzutów, a rywale stwarzali sobie sytuacje głównie po stałych fragmentach gry. Jeden z niewielu w ostatnim czasie dobrych jego występów.
Sylvinho - 6 - Kolejny dobry występ weterana rodem z Brazylii. Gentleman na boisku ponownie potrafił zatrzymać przeciwników w czysty sposób. Starał się włączać do przodu i współpracować z Bojanem. Jednak ofensywne poczynania zespołu pozostawiały wiele do życzenia, przez co on też miał ograniczone pole do manewru.
Hleb - 4 - Podobnie jak przed tygodniem. Miał dobre pomysły jeśli chodzi o kreowanie gry, jednakże w kluczowych dla akcji momentach zawodziła precyzja. Starał się kilka razy przejść obronę w pojedynkę i albo kończyło się to stratami, albo co najmniej zwalniał akcje. Bez wyrazu.
Xavi Torres - 5 - O jego grze można powiedzieć niewiele. Po raz drugi na boisku przebywał pełne dziewięćdziesiąt minut i nie zapisał się w pamięci kibiców ani z dobrej, ani ze złej strony. Bezbarwny. Grał jakby odrobinę bojaźliwie. Jest to młody chłopak i z czasem jak ogra się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym mogą być z niego ludzie. Jednak na dzień dzisiejszy wiele ustępuje swoim kolegom z pierwszej drużyny.
Gudjohnsen - 5 - Na początku meczu zaliczył starcie z rywalem co poskutkowało tym, że do końca pierwszej połowy biegał z tamponem w ustach. Bardzo możliwe, że poza krwią opatrunek ten wchłonął zdolności do kreowania gry Gudjohnsena. Zanotował kilka prostych strat (zazwyczaj w twardych pojedynkach z rywalami), a jedyna próba strzału wylądowała na ręku przeciwnika (aczkolwiek nie może być mowy o rzucie karnym). Dobrze przyspieszał akcje, gdy na lewym skrzydle pojawiali mu się partnerzy, niestety z prostopadłymi zagraniami do napastników było znacznie gorzej. W drugiej połowie podzielił los Eto'o - najpierw przejął opaskę kapitana, żeby następnie przechodząc na środek ataku zostać całkowicie odciętym od podań partnerów.
Pedro - 5 - Rozpoczął mecz od ładnej szarży prawą stroną i groźnego strzału, który przeszedł niecały metr od bramki Osasuny. Starał się zmienić stronę, a na tle kolegów prezentował się bardzo dobrze pod względem szybkościowym. Niestety jego akcje miały niemal zerowe przełożenie na okazje bramkowe zespołu i nawet gdy znajdował się z piłką w polu karnym, nie potrafił skierować jej pomiędzy obrońcami do partnera.
Eto'o - 4 - Kameruńczyk kontynuuje serię nieudanych występów. Tym razem nie zawiódł jego instynkt strzelecki, ale raczej partnerzy. Eto'o był przez większość czasu gry kompletnie odcięty od podań i nawet będąc w dogodnych sytuacjach nie otrzymywał celnych podań ze skrzydła. Jedyne piłki, które docierały do niego otrzymywał stojąc tyłem do bramki z jednym, lub nawet dwoma rywalami na plecach. Potrafił dojść do jednej niezłej okazji strzeleckiej, ale uderzenie z ostrego kąta zostało pewnie wybite na rzut rożny przez Ricardo. Strzelał także zza pola karnego, ale uczynił to lekko i niecelnie. Po godzinie gry zmieniony przez Keitę.
Krkić - 5 - Chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Starał się dryblować, ale na chęciach się niestety kończyło. Siła ofensywna Barçy nie funkcjonowała najlepiej i mimo że większością winy można obarczyć środkową formację to Bojan wiele nie zrobił, by to zmienić. Zaliczył przeciętny występ.
Rezerwowi:
Muniesa - 4 - Po wejściu na boisko rozgrywał poprawne zawody. Jednak na dziesięć minut przed końcem wyciął równo z trawą napastnika Osasuny i został usunięty z boiska. Jak powszechnie stwierdzono za ten faul należało go ukarać żółtym kartonikiem, co nie zmienia faktu, że jego interwencja była spóźniona. Opuszczał plac gry ze łzami w oczach. Na pewno niezmiernie zależało mu na dobrym zaprezentowaniu się w swoim debiucie. Każdy wychowanek La Masia oczekuje na dzień, w którym będzie mu dane zagrać na Camp Nou. Jest jednym z największych talentów szkółki Barcelony. Potwierdzenia tych słów nie trzeba szukać daleko - Nie każdy debiutuje w wieku 17 lat.
Keita - 5 - Pojawił się w miejsce Samuela Eto'o. Od początku widać było dużą chęć do gry. Próbował groźnie dogrywać w pole karne do Bojana i gdyby wychowanek Dumy Katalonii dobrze opanował piłkę lub też przepuścił ją do Gudjohnsena piłkarze Barcelony mogliby znaleźć się w świetnej okazji do zdobycia gola. Później jego zapał nieco zmalał. Ambitnie walczył o górne piłki przy stałych fragmentach gry, ale nie przyniosło to spodziewanego efektu. Później dostosował się stopniem zaangażowania do partnerów. Myślami jest już chyba w Rzymie.
Suárez - 5 - Wszedł na boisko pod koniec spotkania i nie miał wiele czasu na zaprezentowanie swoich umiejętności. Wprowadził trochę ożywienia w szeregi Barcelony. Popisał się jedną efektowną akcją prawym skrzydłem. Jego ruchy są energiczne i dynamiczne, a drybling błyskotliwy. Ten chłopak ma papiery na granie. Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie dostawał więcej szans od Guardioli.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (55)