Barça - Manchester: czy wiesz, że...
Barça i Manchester United zmierzą się dziś w finale Champions League. Oto kilka ciekawostek dotyczących bohaterów wieczornego pojedynku gigantów.
Barcelona wystąpi dziś po raz szósty w finale. Zwycięsko wyszła z dwóch wcześniejszych decydujących spotkań (1992, 2006), a trzykrotnie schodziła z boiska pokonana (1961, 1986, 1994). Z kolei United wykorzystali wszystkie trzy możliwości odniesienia końcowego triumfu w rozgrywkach (1968, 1999, 2008).
Barça zdobyła w rozgrywkach najwięcej bramek. W sumie zgromadzili na swoim koncie 30 bramek w 12 meczach, co daje średnią 2,5 bramki/mecz. Jest to zarazem najwyższa średnia od sezonu 1998/ 99, kiedy drugi z dzisiejszych finalistów, Manchester United, osiągnął średnią 2,7 bramki/mecz. Oznacza to również, że w dzisiejszym spotkaniu zmierzą się ze sobą najbardziej bramkostrzelna ofensywa (30) oraz najszczelniejsza defensywa (6).
Manchester United nie przegrał w europejskich rozgrywkach od 25 spotkań. Oznacza to, iż nie znaleźli pogromcy od pamiętnego pogromu 0:3 w półfinale z Milanem z sezonu 2006/07.
16 maja 2009 zapisał się w kalendarzach obu drużyn pod tym samym tytułem: krajowe mistrzostwo. Barça odniosła triumf dzięki porażce Realu Madryt z Villarreal, natomiast remis z Arsenalem wystarczył Czerwonym Diabłom do zapewnienia sobie kolejnego mistrzostwa Anglii.
Barcelona już zdobyła kiedyś trofeum 27 maja. Stało się to w roku 1951, kiedy w finale Pucharu Hiszpanii rozgromili 3:0 Real Sociedad. W osiągnięciu pierwszego sukcesu ery Kubali pomogły bramki Césara (2) oraz Gonzalvo III.
Dzisiejsze spotkanie może również wykuć na tablicach historii złotymi zgłoskami nazwiska trenerów obu drużyn. Sir Alex Ferguson w wypadku zwycięstwa wyrówna rekord Boba Paisley'a, byłego trenera Liverpoolu, który zdobywał Puchar Europy w latach 1977, 1978 oraz 1981. Josep Guardiola może z kolei stać się szóstym zawodnikiem w historii, który wygrał rozgrywki zarówno jako zawodnik, jak i trener. Tym samym może dołączyć do szacownego grona, w którym znajdują się takie tuzy jak Miguel Muñoz, Giovani Trapattoni, Johan Cruyff, Carlo Ancelotti oraz Frank Rijkaard. Ponadto Guardiola może być pierwszym trenerem w ponad stuletniej historii klubu, który doprowadzi Dumę Katalonii do potrójnej korony.
Thierry Henry ma największe doświadczenie w zdobywaniu bramek przeciwko United. W dotychczasowym 18 spotkaniach z Czerwonymi Diabłami zdobył 9 bramek.
Dzisiejsze spotkanie jest zarazem drugim finałem rozgrywek europejskich, w którym spotkają się obie drużyny. Pierwszą okazją do zmierzenia sił był Puchar Zdobywców Pucharów w 1991 roku w Rotterdamie, kiedy górą była drużyna z Anglii zwyciężając 2:1.
Guardiola, Scholes oraz Giggs nie po raz pierwszy stają dziś po przeciwnych stronach barykady. W sezonie 1994/95 spotkali się w fazie grupowej, a Paul Scholes zaliczał wówczas na Old Trafford debiut w europejskich pucharach. Walijczyk oraz Anglik (a także Gary Neville) stanęli naprzeciw Barcelony również w sezonie 1998/99. Zarówno Giggs jak i Scholes zaliczyli trafienia w zakończonym 3:3 spotkaniu na Old Trafford.
Żadna drużyna w historii Ligi Mistrzów nie obroniła tytułu. Przed zmianą Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (zwanego też Pucharem Europy lub Pucharem Mistrzów) na Champions League w 1992 roku taka sztuka udała się ostatni raz Milanowi w 1990 roku.
Na trzy rozegrane w Rzymie na Stadionie Olimpijskim finały aż dwa miały angielskiego zwycięzcę. W obu przypadkach był to Liverpool. Ostatni z finałów nie miał angielskiego uczestnika, natomiast żadna drużyna hiszpańska nie wystąpiła w rozstrzygającym spotkaniu w Wiecznym Mieście.
W każdej dekadzie od lat 60. była jedna drużyna, która zdobywał tryplet (Liga Mistrzów, mistrzostwo kraju, puchar kraju). Barça może kontynuować tę tendencję, a zarazem być pierwszą drużyną w XXI i pierwszą drużyna hiszpańską w historii, która tego dokona.
United tylko dwukrotnie przegrali w tym sezonie po tym, jak sami zdobywali pierwszą bramkę. W obu przypadkach pogromcą Diabłów okazali się zawodnicy Liverpoolu. Na Anfield drużyna Beniteza z 0:1 doprowadziła do 2:1, z kolei na Old Trafford pokonała Manchester aż 4:1, mimo że to podopieczni Fergusona pierwsi trafili do bramki Reiny. Niemniej jednak, wczesna bramka strzelona przez Czerwone Diabły nie jest nigdy dobrym prognostykiem dla ich przeciwników.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Barcelona wystąpi dziś po raz szósty w finale. Zwycięsko wyszła z dwóch wcześniejszych decydujących spotkań (1992, 2006), a trzykrotnie schodziła z boiska pokonana (1961, 1986, 1994). Z kolei United wykorzystali wszystkie trzy możliwości odniesienia końcowego triumfu w rozgrywkach (1968, 1999, 2008).
Barça zdobyła w rozgrywkach najwięcej bramek. W sumie zgromadzili na swoim koncie 30 bramek w 12 meczach, co daje średnią 2,5 bramki/mecz. Jest to zarazem najwyższa średnia od sezonu 1998/ 99, kiedy drugi z dzisiejszych finalistów, Manchester United, osiągnął średnią 2,7 bramki/mecz. Oznacza to również, że w dzisiejszym spotkaniu zmierzą się ze sobą najbardziej bramkostrzelna ofensywa (30) oraz najszczelniejsza defensywa (6).
Manchester United nie przegrał w europejskich rozgrywkach od 25 spotkań. Oznacza to, iż nie znaleźli pogromcy od pamiętnego pogromu 0:3 w półfinale z Milanem z sezonu 2006/07.
16 maja 2009 zapisał się w kalendarzach obu drużyn pod tym samym tytułem: krajowe mistrzostwo. Barça odniosła triumf dzięki porażce Realu Madryt z Villarreal, natomiast remis z Arsenalem wystarczył Czerwonym Diabłom do zapewnienia sobie kolejnego mistrzostwa Anglii.
Barcelona już zdobyła kiedyś trofeum 27 maja. Stało się to w roku 1951, kiedy w finale Pucharu Hiszpanii rozgromili 3:0 Real Sociedad. W osiągnięciu pierwszego sukcesu ery Kubali pomogły bramki Césara (2) oraz Gonzalvo III.
Dzisiejsze spotkanie może również wykuć na tablicach historii złotymi zgłoskami nazwiska trenerów obu drużyn. Sir Alex Ferguson w wypadku zwycięstwa wyrówna rekord Boba Paisley'a, byłego trenera Liverpoolu, który zdobywał Puchar Europy w latach 1977, 1978 oraz 1981. Josep Guardiola może z kolei stać się szóstym zawodnikiem w historii, który wygrał rozgrywki zarówno jako zawodnik, jak i trener. Tym samym może dołączyć do szacownego grona, w którym znajdują się takie tuzy jak Miguel Muñoz, Giovani Trapattoni, Johan Cruyff, Carlo Ancelotti oraz Frank Rijkaard. Ponadto Guardiola może być pierwszym trenerem w ponad stuletniej historii klubu, który doprowadzi Dumę Katalonii do potrójnej korony.
Thierry Henry ma największe doświadczenie w zdobywaniu bramek przeciwko United. W dotychczasowym 18 spotkaniach z Czerwonymi Diabłami zdobył 9 bramek.
Dzisiejsze spotkanie jest zarazem drugim finałem rozgrywek europejskich, w którym spotkają się obie drużyny. Pierwszą okazją do zmierzenia sił był Puchar Zdobywców Pucharów w 1991 roku w Rotterdamie, kiedy górą była drużyna z Anglii zwyciężając 2:1.
Guardiola, Scholes oraz Giggs nie po raz pierwszy stają dziś po przeciwnych stronach barykady. W sezonie 1994/95 spotkali się w fazie grupowej, a Paul Scholes zaliczał wówczas na Old Trafford debiut w europejskich pucharach. Walijczyk oraz Anglik (a także Gary Neville) stanęli naprzeciw Barcelony również w sezonie 1998/99. Zarówno Giggs jak i Scholes zaliczyli trafienia w zakończonym 3:3 spotkaniu na Old Trafford.
Żadna drużyna w historii Ligi Mistrzów nie obroniła tytułu. Przed zmianą Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (zwanego też Pucharem Europy lub Pucharem Mistrzów) na Champions League w 1992 roku taka sztuka udała się ostatni raz Milanowi w 1990 roku.
Na trzy rozegrane w Rzymie na Stadionie Olimpijskim finały aż dwa miały angielskiego zwycięzcę. W obu przypadkach był to Liverpool. Ostatni z finałów nie miał angielskiego uczestnika, natomiast żadna drużyna hiszpańska nie wystąpiła w rozstrzygającym spotkaniu w Wiecznym Mieście.
W każdej dekadzie od lat 60. była jedna drużyna, która zdobywał tryplet (Liga Mistrzów, mistrzostwo kraju, puchar kraju). Barça może kontynuować tę tendencję, a zarazem być pierwszą drużyną w XXI i pierwszą drużyna hiszpańską w historii, która tego dokona.
United tylko dwukrotnie przegrali w tym sezonie po tym, jak sami zdobywali pierwszą bramkę. W obu przypadkach pogromcą Diabłów okazali się zawodnicy Liverpoolu. Na Anfield drużyna Beniteza z 0:1 doprowadziła do 2:1, z kolei na Old Trafford pokonała Manchester aż 4:1, mimo że to podopieczni Fergusona pierwsi trafili do bramki Reiny. Niemniej jednak, wczesna bramka strzelona przez Czerwone Diabły nie jest nigdy dobrym prognostykiem dla ich przeciwników.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)