Mesalles: Niczego nie można wykluczyć
Josep Maria Mesalles spotkał się dziś z Txikim Begiristainem w sprawie przyszłości swojego klienta, Samuela Eto'o. Rozmowy obu panów trwały około godzinę, po czym agent zawodnika udzielił kilku słów komentarza.
"Pozostajemy w dobrych relacjach z klubem, ale nie wykluczamy żadnej możliwości. Zarówno Barça jak i my wiemy, że Eto'o ma ważny kontrakt, klub zdaje sobie sprawę, iż jest to wielki piłkarz. Txiki nie powiedział, że Guardiola nie chce Samu. Gracz pragnie zostać, różnica między obecną sytuacją a tą sprzed roku, jest taka, że wtedy go nie chcieli. Rynek jest obecnie lepszy niż wtedy, są zespoły zainteresowane usługami zawodnika, ale nie możemy słuchać ich ofert. Są ludzie, którzy do ciebie telefonują, ale to nie znaczy, że chcesz odejść", mówił.
Mesalles zauważył, że spotkanie między Laportą i Morattim "nie było związane z Eto'o" i sądzi, że gracz jest ceniony na transferowym rynku, bowiem "dwa razy wygrał Ligę Mistrzów, trzy razy ligę i raz krajowy puchar. Chcemy nadal pracować dla Barçy, ale jeśli ktoś jest szalony i zapłaci klauzulę, zawodnik wiele wygra. Jeśli płacili 5, a teraz 15, nikt nie jest głupcem".
Jeśli Eto'o miałby zostać na Camp Nou, pragnieniem Mesallesa będzie przedłużenie kontraktu, czyli opcja, o której rozmawiano na dzisiejszym spotkaniu: "Piłkarz nie szuka żadnego nowego klubu. Czuje się tu dobrze, bo nie ma lepszego miejsca do życia niż Barcelona... Ale jeśli pojawi się ktoś, kto zagwarantuje lepsze warunki...".
Zapytany, czy na spotkaniu wyznaczono termin zamknięcia operacji, odparł: "Mamy czas do 31 sierpnia, do tego momentu mamy czas na wszystko. Teraz będą trzy tygodnie wakacji, a następnie gracz planuje być nadal częścią zespołu".
[źródło: Mundo Deportivo]
"Pozostajemy w dobrych relacjach z klubem, ale nie wykluczamy żadnej możliwości. Zarówno Barça jak i my wiemy, że Eto'o ma ważny kontrakt, klub zdaje sobie sprawę, iż jest to wielki piłkarz. Txiki nie powiedział, że Guardiola nie chce Samu. Gracz pragnie zostać, różnica między obecną sytuacją a tą sprzed roku, jest taka, że wtedy go nie chcieli. Rynek jest obecnie lepszy niż wtedy, są zespoły zainteresowane usługami zawodnika, ale nie możemy słuchać ich ofert. Są ludzie, którzy do ciebie telefonują, ale to nie znaczy, że chcesz odejść", mówił.
Mesalles zauważył, że spotkanie między Laportą i Morattim "nie było związane z Eto'o" i sądzi, że gracz jest ceniony na transferowym rynku, bowiem "dwa razy wygrał Ligę Mistrzów, trzy razy ligę i raz krajowy puchar. Chcemy nadal pracować dla Barçy, ale jeśli ktoś jest szalony i zapłaci klauzulę, zawodnik wiele wygra. Jeśli płacili 5, a teraz 15, nikt nie jest głupcem".
Jeśli Eto'o miałby zostać na Camp Nou, pragnieniem Mesallesa będzie przedłużenie kontraktu, czyli opcja, o której rozmawiano na dzisiejszym spotkaniu: "Piłkarz nie szuka żadnego nowego klubu. Czuje się tu dobrze, bo nie ma lepszego miejsca do życia niż Barcelona... Ale jeśli pojawi się ktoś, kto zagwarantuje lepsze warunki...".
Zapytany, czy na spotkaniu wyznaczono termin zamknięcia operacji, odparł: "Mamy czas do 31 sierpnia, do tego momentu mamy czas na wszystko. Teraz będą trzy tygodnie wakacji, a następnie gracz planuje być nadal częścią zespołu".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)