Seluk: Barça nie docenia Touré
Przyszłość Yaya Touré w Barcelonie stoi pod dużym znakiem zapytania. W zeszłym tygodniu agent zawodnika, Dimitri Seluk, spotkał się z Txikim Begiristainem, ale porozumienia nie osiągnięto, bowiem nowa umowa okazała się dla pomocnika niekorzystna.
"Barça nie dotrzymuje dżentelmeńskiej umowy, którą wcześniej zawarliśmy. Laporta zawsze powtarza, że Valdés jest najlepszym bramkarzem świata, tak samo Messi, Xavi i Iniesta... ale o Touré nic. Może nie jest wystarczająco dobry, aby grać w tym zespole, bo już w nim jest", powiedział.
Seluk powtórzył, że Yaya jest szczęśliwy w Barcelonie i w drużynie Pepa Guardioli chce kontynuować karierę, ale nie za wszelką cenę. "Przez dwa sezony jego zarobki były minimalne. Otrzymywał znacznie mniej niż inni podstawowi gracze. Zawsze poważnie traktowaliśmy słowo dane przez klub, ale nie jest ono teraz szanowane. Touré jest profesjonalistą i jeśli klub nie będzie tego respektował, zawodnik odejdzie, a to byłby wstyd, bowiem czuje się szczęśliwy w mieście i klubie. Znakomicie się tu zaadaptował".
Seluk komplementował swojego klienta: "Zobaczcie, Touré zrobił wszystko dla Barçy i zawsze poświęcał się dla drużyny. Nie było z nim żadnych problemów. W sezonie 2007/08 wiele meczów grał z kontuzją. W tym sezonie, po urazie Márqueza, musiał występować w obronie i robił to bez zająknięcia. Tego nie można powiedzieć o Keicie, który powiedział, że nie zagra na lewej obronie w finale Ligi Mistrzów. Dlatego myślę, że mój klient zasługuje na uznanie Barcelony".
Agent podkreślił jednak, że ostatnie słowo należy do samego piłkarza. "Wiele zespołów jest nim zainteresowanych. Jego przyszłość może być związana z Włochami lub Anglią", dodał.
[źródło: Sport]
"Barça nie dotrzymuje dżentelmeńskiej umowy, którą wcześniej zawarliśmy. Laporta zawsze powtarza, że Valdés jest najlepszym bramkarzem świata, tak samo Messi, Xavi i Iniesta... ale o Touré nic. Może nie jest wystarczająco dobry, aby grać w tym zespole, bo już w nim jest", powiedział.
Seluk powtórzył, że Yaya jest szczęśliwy w Barcelonie i w drużynie Pepa Guardioli chce kontynuować karierę, ale nie za wszelką cenę. "Przez dwa sezony jego zarobki były minimalne. Otrzymywał znacznie mniej niż inni podstawowi gracze. Zawsze poważnie traktowaliśmy słowo dane przez klub, ale nie jest ono teraz szanowane. Touré jest profesjonalistą i jeśli klub nie będzie tego respektował, zawodnik odejdzie, a to byłby wstyd, bowiem czuje się szczęśliwy w mieście i klubie. Znakomicie się tu zaadaptował".
Seluk komplementował swojego klienta: "Zobaczcie, Touré zrobił wszystko dla Barçy i zawsze poświęcał się dla drużyny. Nie było z nim żadnych problemów. W sezonie 2007/08 wiele meczów grał z kontuzją. W tym sezonie, po urazie Márqueza, musiał występować w obronie i robił to bez zająknięcia. Tego nie można powiedzieć o Keicie, który powiedział, że nie zagra na lewej obronie w finale Ligi Mistrzów. Dlatego myślę, że mój klient zasługuje na uznanie Barcelony".
Agent podkreślił jednak, że ostatnie słowo należy do samego piłkarza. "Wiele zespołów jest nim zainteresowanych. Jego przyszłość może być związana z Włochami lub Anglią", dodał.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (56)