Seluk: Touré nie odejdzie do Arsenalu, ale...
Oświadczenie agenta reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, Dimitrija Seluka, który powiedział, że Barcelona nie docenia Yaya Touré, energetycznie podziałało na sterników Arsenalu Londyn. Jak donosi brytyjska gazeta The Sun, Arsenal złożył ofertę ws. Touré. Na biurku prezesa Barcelony ma znajdować się oferta opiewająca na 15 milionów funtów (17,5 mln euro). Rzekomo Seluk rozmawiał z przedstawicielami Arsenalu i zażądał pensji o 15% wyższej, aniżeli w Barcelonie. Tym samym Yaya miałby zarabiać na poziomie swojego brata, Kolo.
Jednak dzień po tym jak świat obiegła ta informacja, agent piłkarza ponownie zabrał głos. "Otrzymujemy dużo ofert z Europy, ale mój klient na pewno nie odejdzie do Arsenalu", powiedział.
Dla brytyjskiej gazety The Independent, Seluk mówił: "Touré nie zagra w Arsenalu, a jego życzeniem jest pozostanie w Barcelonie".
Klub z Londynu stara się o pozyskanie defensywnego pomocnika Barcelony, jednak słowa agenta piłkarza mówiące o tym, że Touré nie będzie występował na Emirates Stadium, chyba ostatecznie zamykają sprawę transferu do drużyny Wengera.
"Wiele klubów jest zainteresowanych pozyskaniem Yaya. Jednak na pewno nie trafi on do Arsenalu, ponieważ otrzymujemy wiele ciekawszych ofert z Anglii, Włoch, a nawet Niemiec", zakończył mało optymistycznie.
[źródło: Sport]
Jednak dzień po tym jak świat obiegła ta informacja, agent piłkarza ponownie zabrał głos. "Otrzymujemy dużo ofert z Europy, ale mój klient na pewno nie odejdzie do Arsenalu", powiedział.
Dla brytyjskiej gazety The Independent, Seluk mówił: "Touré nie zagra w Arsenalu, a jego życzeniem jest pozostanie w Barcelonie".
Klub z Londynu stara się o pozyskanie defensywnego pomocnika Barcelony, jednak słowa agenta piłkarza mówiące o tym, że Touré nie będzie występował na Emirates Stadium, chyba ostatecznie zamykają sprawę transferu do drużyny Wengera.
"Wiele klubów jest zainteresowanych pozyskaniem Yaya. Jednak na pewno nie trafi on do Arsenalu, ponieważ otrzymujemy wiele ciekawszych ofert z Anglii, Włoch, a nawet Niemiec", zakończył mało optymistycznie.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (25)