Henrique: Jestem częścią zwycięskiego projektu - wywiad

Fedo

22 czerwca 2009, 14:50

22 komentarze
Henrique Adriano Buss jest graczem Barcelony i jej wiernym culé. Po roku wypożyczenia do Bayeru Leverkusen, 22-letni Brazylijczyk jest w pełni przygotowany by dołączyć do najlepszego zespołu na świecie. W tym tygodniu Txiki Begiristain i agent piłkarza, Marcos Malaquias, spotkają się by omówić przyszłość zawodnika. W swoim nowym mieszkaniu w brazylijskim mieście Kurytyba, gracz opowiedział o swoich nadziejach, szansach na przyszłość i Barcelonie.

Jak mijają wakacje?

Dobrze, jestem bardzo zadowolony. Rok temu podpisałem kontrakt z Barçą i zdobyłem wiele doświadczenia w Bayerze Leverkusen. Teraz odpoczywam, ale moje myśli skupiają się tylko na Barcelonie.

W lipcu zobaczymy Cię w Barcelonie?

Z niecierpliwością czekam na to, jaką decyzję podejmą w tym tygodniu klub i mój agent. Jestem spokojny. Teraz moim celem jest znalezienie się w klubie 20 lipca, kiedy rozpoczną się przygotowania do nowego sezonu. To moje największe marzenie.

Może będzie to za rok?

Myślę, że byłoby bardzo ważne dla mnie, aby pre-sezon spędzić z Barceloną, tak by zobaczyć jak żyje się z tą drużyną i Pepem Guardiolą. Myślę, że byłoby to ważne doświadczenie w mojej karierze.

Jeżeli jednak znowu zostaniesz wypożyczony?

Chcę zostać, jeżeli natomiast klub zdecyduje inaczej, zrobię to co będą chcieli. Nie będzie z tym problemu.

Jaki chciałbyś obrać wtedy kierunek?

Jeżeli nie będzie to Barcelona, chciałbym zagrać w klubie z Primera Division. Mam jednak nadzieję, że zostanę w klubie i rozpocznę z nim przygotowania do sezonu.

Jesteś gotowy dołączyć do Barçy, która zdobyła potrójną koronę?

Oczywiście i mówię to z jak największą pokorą. Jestem o wiele bardziej przygotowany niż rok temu, gdy klub zdecydował, że będę grał w Leverkusen.

Co się w Tobie zmieniło podczas pobytu w Niemczech?

Kilka kwestii, w szczególności z fizycznego punktu widzenia. Nauczyłem się wiele na temat europejskiej piłki. Ponadto mieszkając za granicą człowiek dorasta i dojrzewa. Gra w Bundeslidze była fantastycznym życiowym doświadczeniem.

Jesteś teraz silniejszą osobą?

Tak, w każdym sensie, zaczynając od fizycznego. Miałem osobisty plan treningowy i przybrałem 5,5 kilograma na masie mięśniowej. Niemiecka piłka nożna jest bardzo siłowa i nauczyłem się grać w taki właśnie sposób.

Myślisz, że możesz konkurować teraz z Puyolem, Piqué czy Márquezem o pozycję w obronie?

Od gry w juniorach, zawsze ciężko pracowałem, by znaleźć swoje miejsce na boisku. Sprawdziło się to we wszystkich drużynach, w których grałem. Kiedy przybywam do klubu wiem, że od początku do końca muszę trzymać się swojej pracy i pokory. Zawsze podchodzę do pracy poważnie. Szanując wszystkich graczy odniesie się sukces w Barcelonie.

Martín Cáceres się nie dostosował. Czy pasujesz do gry na tak ciężkiej pozycji w Barcelonie, jaką jest obrona?

Chyba tak. Widziałem wiele spotkań i muszę przyznać, że pasuję do gry w tym zespole. Jestem szybki i jedną moich najlepszych cech jest to, że umiem dobrze odebrać i rozegrać piłkę do przodu. To lubię, bo wierzę w moc defensywy.

Czy to prawda, że uniwersalność to kolejna z Twoich zalet?

Moją nominalną pozycją jest środek obrony, ale jestem bystry. W Bayerze grałem na trzech z czterech pozycji w obronie, opuszczając tylko lewą stronę. Jest to zabawne, ponieważ gdy występowałem na prawej stronie mogłem grać wyżej, z większą swobodą w ataku.

Czym wyróżnia się obrona Barcelony?

Logicznym jest, że większość pochwał idzie na atak, lecz obrona jest bardzo silna, z szybkimi i doświadczonymi graczami jak Puyol czy Márquez, dlatego ciężko jest atakować przeciwko niej. Barcelona broniła się jako całość.

Jak przeżyłeś ten magiczny sezon?

Ponieważ podpisałem kontrakt z klubem rok temu, zawsze czułem, że jestem częścią zwycięskiego projektu. Przypatrywałem się wszystkiemu bardzo dokładnie, z wszelkimi szczegółami gry z tego sezonu. Cieszyłem się i przeżywałem każde zwycięstwo. Grając w Niemczech cały czas myślałem o Barcelonie.

Co zwróciło Twoją największą uwagę?

Jedność, duch drużyny, cały piłkarski świat zdaje sobie sprawę, że to zjednoczona, zamknięta grupa wspierająca się w każdej dziedzinie. To sprawiło, iż Barcelona zdobyła wszystkie tytuły. Jest to monolit, w którym wszyscy i wszystko jest jednością.

Jak komentowany jest tryplet w Niemczech czy Brazylii?

Wszyscy są jednomyślni. Barcelona jest najlepszym zespołem na świecie. Stało się to jasne w trakcie sezonu i widział to każdy w Niemczech, Brazylii czy na całym świecie.

Co teraz staje się motywacją?

Motywacja przede wszystkim zależy od gracza. Każdy, kto czuje smak tytułów, chce więcej. Nie ma odpoczynku, nikt nie wątpi, że drużyna nadal będzie głodna tytułów. Ja nie muszę myśleć dwa razy: dam z siebie wszystko, by osiągnąć sukces.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze