Messi: Marzenia o kolejnym tryplecie - wywiad
Rok 2009 dla Lionela Messiego nie był zwykłym piłkarskim rokiem. W końcu niewiele razy ma się szansę walki o potrójną koronę. Piłkarz nieraz imponował skutecznością, mądrością, równym, niezmieniającym się poziomem gry. Przez cały sezon. Ale ta zaawansowana maszyna stworzona do gry w piłkę, wiecznie uśmiechnięta po każdym umieszczeniu piłki w siatce, potrafiąca decydować o losach spotkań, również potrzebuje odpoczynku i czasu na naładowanie baterii, jak każdy.
Wszystko to, co miało miejsce w tym sezonie piłkarskim właśnie się skończyło, a argentyński crack Barçy, marzy o odpoczynku od zgiełku, w otoczonym miłością rodzinnym domu. W mieście, z którego pochodzi (Rosario), gdzie jedyną rzeczą, która go interesuje jest grill z najbliższymi.
Wczoraj Messi obchodził urodziny i pomimo całkowitego odizolowania się od mediów, znalazł chwilę na rozmowę z reporterem Mundo Deportivo.
Czego jeszcze do spełnienia w sporcie można Ci życzyć?
Dwóch rzeczy. Po pierwsze, bym mógł razem z Barçą sprawiać ludziom radość naszą grą i kolejnymi tytułami. A po drugie, samych zwycięstw Argentyny, w finałach Mistrzostw Świata 2010 roku.
Czy wyobrażasz sobie świętowanie 23. urodzin jako najlepszy zawodnik na świecie i ponowną walkę o wszystkie trzy tytuły z Barçą?
Myślę, że bycie częścią tej drużyny i pełne zaangażowanie we wszystkie turnieje jest dla mnie najważniejsze. Chcę dalej tworzyć historię.
Czyli marzysz o czymś więcej, niż o potrójnej koronie w nadchodzącym sezonie...
Można wierzyć w wywalczenie kolejnego trypletu, ale powtórzenie tego będzie bardzo trudne.
Twierdzisz, że szczere rozmowy z najbliższymi to świetny sposób na odzyskanie energii i nabranie wiary w siebie.
To prawda. Zawsze kiedy jestem z rodziną, czuje się dobrze. Wspierają mnie i dają mi miłość, za którą pragnę im się odwdzięczyć najlepiej jak potrafię. W tym roku potrzebuję ich szczególnie.
Zmieniając temat, myślisz że to niemoralne płacić 94 miliony za Cristiano Ronaldo?
To kluby sprzedają i kupują piłkarzy. Ja w to nie wnikam, bo to nie moja sprawa, ja tylko chce grać w piłkę.
Jaka była twoja pierwsza reakcja, gdy się dowiedziałeś?
Spokojna, usłyszałem coś nowego, czego do tej pory nie było, ale jak mówiłem, to nie moja sprawa.
Takie sumy kuszą każdego. A Ciebie?
Te pieniądze trafiają do klubowych kas, nie do kieszeni piłkarza. Prawdą jest, że nieraz pieniądze zwracają większą uwagę niż to, kto został za nie kupiony.
Kto jest lepszy, Barça z trypletem czy Real z książeczką czekową Florentino Péreza?
Zobaczymy. Wygląda na to, że w Madrycie przygotowują drużynę z wielkimi piłkarzami, ale my mamy i będziemy mieli swoich.
A kto według Ciebie jest lepszy, Iniesta czy Kaká?
Są różni i każdy z nich ma wielki talent. Andres jest crackiem w swoim stylu gry, a Kaká w swoim.
Chciałbyś grać z Mascherano w jednej drużynie w przyszłym sezonie?
Jasne, kto by nie chciał mieć w drużynie tak dobrego gracza jak Javier. Mam nadzieję, że do nas dołączy.
Czy nie martwisz się tym, że Barça jeszcze nikogo nie kupiła?
Nie, wcale. Mamy drużynę z potrójną koroną, to chyba niemało? To czyni nas jednymi z najlepszych i tego nikt nie może podważyć.
[źródło: Mundo Deportivo]
Wszystko to, co miało miejsce w tym sezonie piłkarskim właśnie się skończyło, a argentyński crack Barçy, marzy o odpoczynku od zgiełku, w otoczonym miłością rodzinnym domu. W mieście, z którego pochodzi (Rosario), gdzie jedyną rzeczą, która go interesuje jest grill z najbliższymi.
Wczoraj Messi obchodził urodziny i pomimo całkowitego odizolowania się od mediów, znalazł chwilę na rozmowę z reporterem Mundo Deportivo.
Czego jeszcze do spełnienia w sporcie można Ci życzyć?
Dwóch rzeczy. Po pierwsze, bym mógł razem z Barçą sprawiać ludziom radość naszą grą i kolejnymi tytułami. A po drugie, samych zwycięstw Argentyny, w finałach Mistrzostw Świata 2010 roku.
Czy wyobrażasz sobie świętowanie 23. urodzin jako najlepszy zawodnik na świecie i ponowną walkę o wszystkie trzy tytuły z Barçą?
Myślę, że bycie częścią tej drużyny i pełne zaangażowanie we wszystkie turnieje jest dla mnie najważniejsze. Chcę dalej tworzyć historię.
Czyli marzysz o czymś więcej, niż o potrójnej koronie w nadchodzącym sezonie...
Można wierzyć w wywalczenie kolejnego trypletu, ale powtórzenie tego będzie bardzo trudne.
Twierdzisz, że szczere rozmowy z najbliższymi to świetny sposób na odzyskanie energii i nabranie wiary w siebie.
To prawda. Zawsze kiedy jestem z rodziną, czuje się dobrze. Wspierają mnie i dają mi miłość, za którą pragnę im się odwdzięczyć najlepiej jak potrafię. W tym roku potrzebuję ich szczególnie.
Zmieniając temat, myślisz że to niemoralne płacić 94 miliony za Cristiano Ronaldo?
To kluby sprzedają i kupują piłkarzy. Ja w to nie wnikam, bo to nie moja sprawa, ja tylko chce grać w piłkę.
Jaka była twoja pierwsza reakcja, gdy się dowiedziałeś?
Spokojna, usłyszałem coś nowego, czego do tej pory nie było, ale jak mówiłem, to nie moja sprawa.
Takie sumy kuszą każdego. A Ciebie?
Te pieniądze trafiają do klubowych kas, nie do kieszeni piłkarza. Prawdą jest, że nieraz pieniądze zwracają większą uwagę niż to, kto został za nie kupiony.
Kto jest lepszy, Barça z trypletem czy Real z książeczką czekową Florentino Péreza?
Zobaczymy. Wygląda na to, że w Madrycie przygotowują drużynę z wielkimi piłkarzami, ale my mamy i będziemy mieli swoich.
A kto według Ciebie jest lepszy, Iniesta czy Kaká?
Są różni i każdy z nich ma wielki talent. Andres jest crackiem w swoim stylu gry, a Kaká w swoim.
Chciałbyś grać z Mascherano w jednej drużynie w przyszłym sezonie?
Jasne, kto by nie chciał mieć w drużynie tak dobrego gracza jak Javier. Mam nadzieję, że do nas dołączy.
Czy nie martwisz się tym, że Barça jeszcze nikogo nie kupiła?
Nie, wcale. Mamy drużynę z potrójną koroną, to chyba niemało? To czyni nas jednymi z najlepszych i tego nikt nie może podważyć.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)