Messi: Marzenia o kolejnym tryplecie - wywiad

Miko

25 czerwca 2009, 23:20

18 komentarzy
Rok 2009 dla Lionela Messiego nie był zwykłym piłkarskim rokiem. W końcu niewiele razy ma się szansę walki o potrójną koronę. Piłkarz nieraz imponował skutecznością, mądrością, równym, niezmieniającym się poziomem gry. Przez cały sezon. Ale ta zaawansowana maszyna stworzona do gry w piłkę, wiecznie uśmiechnięta po każdym umieszczeniu piłki w siatce, potrafiąca decydować o losach spotkań, również potrzebuje odpoczynku i czasu na naładowanie baterii, jak każdy.

Wszystko to, co miało miejsce w tym sezonie piłkarskim właśnie się skończyło, a argentyński crack Barçy, marzy o odpoczynku od zgiełku, w otoczonym miłością rodzinnym domu. W mieście, z którego pochodzi (Rosario), gdzie jedyną rzeczą, która go interesuje jest grill z najbliższymi.

Wczoraj Messi obchodził urodziny i pomimo całkowitego odizolowania się od mediów, znalazł chwilę na rozmowę z reporterem Mundo Deportivo.

Czego jeszcze do spełnienia w sporcie można Ci życzyć?

Dwóch rzeczy. Po pierwsze, bym mógł razem z Barçą sprawiać ludziom radość naszą grą i kolejnymi tytułami. A po drugie, samych zwycięstw Argentyny, w finałach Mistrzostw Świata 2010 roku.

Czy wyobrażasz sobie świętowanie 23. urodzin jako najlepszy zawodnik na świecie i ponowną walkę o wszystkie trzy tytuły z Barçą?

Myślę, że bycie częścią tej drużyny i pełne zaangażowanie we wszystkie turnieje jest dla mnie najważniejsze. Chcę dalej tworzyć historię.

Czyli marzysz o czymś więcej, niż o potrójnej koronie w nadchodzącym sezonie...

Można wierzyć w wywalczenie kolejnego trypletu, ale powtórzenie tego będzie bardzo trudne.

Twierdzisz, że szczere rozmowy z najbliższymi to świetny sposób na odzyskanie energii i nabranie wiary w siebie.

To prawda. Zawsze kiedy jestem z rodziną, czuje się dobrze. Wspierają mnie i dają mi miłość, za którą pragnę im się odwdzięczyć najlepiej jak potrafię. W tym roku potrzebuję ich szczególnie.

Zmieniając temat, myślisz że to niemoralne płacić 94 miliony za Cristiano Ronaldo?

To kluby sprzedają i kupują piłkarzy. Ja w to nie wnikam, bo to nie moja sprawa, ja tylko chce grać w piłkę.

Jaka była twoja pierwsza reakcja, gdy się dowiedziałeś?

Spokojna, usłyszałem coś nowego, czego do tej pory nie było, ale jak mówiłem, to nie moja sprawa.

Takie sumy kuszą każdego. A Ciebie?

Te pieniądze trafiają do klubowych kas, nie do kieszeni piłkarza. Prawdą jest, że nieraz pieniądze zwracają większą uwagę niż to, kto został za nie kupiony.

Kto jest lepszy, Barça z trypletem czy Real z książeczką czekową Florentino Péreza?

Zobaczymy. Wygląda na to, że w Madrycie przygotowują drużynę z wielkimi piłkarzami, ale my mamy i będziemy mieli swoich.

A kto według Ciebie jest lepszy, Iniesta czy Kaká?

Są różni i każdy z nich ma wielki talent. Andres jest crackiem w swoim stylu gry, a Kaká w swoim.

Chciałbyś grać z Mascherano w jednej drużynie w przyszłym sezonie?

Jasne, kto by nie chciał mieć w drużynie tak dobrego gracza jak Javier. Mam nadzieję, że do nas dołączy.

Czy nie martwisz się tym, że Barça jeszcze nikogo nie kupiła?

Nie, wcale. Mamy drużynę z potrójną koroną, to chyba niemało? To czyni nas jednymi z najlepszych i tego nikt nie może podważyć.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze