Keirrison powiedział 'nie' Madrytowi
Keirrison od początku był przekonany, że chce założyć bordowo-granatową koszulkę. To był jego cel i nie uległ on zmianie pomimo zainteresowania wielu innych klubów. Nawet ze strony Realu Madryt.
Kontuzja Ruuda van Nistelrooya zmusiła klub ze stolicy Hiszpanii do poszukiwań jego następcy. Keirrison pojawił się jako jedna z głównych opcji zastąpienia Holendra, ale młody Brazylijczyk odrzucił szybko jakiekolwiek propozycje ze strony Królewskich. Pomimo dużych pieniędzy oferowanych młodemu graczowi przez Real, ten miał w głowie tylko jeden klub, Barçę. W ten sposób działacze z Madrytu musieli w styczniu poszukać innych wzmocnień i w końcu padło na młodego Huntelaara.
Keirrison miał taką obsesję na punkcie Barcelony, że kazał firmie reprezentującej go wstawienie klauzuli do kontraktu, że jeśli Barça wykaże zainteresowanie jego usługami, będzie musiała zapłacić 15 mln euro. Natomiast gdyby jakikolwiek inny klub chciał go kupić, cena wzrosłaby niebotycznie, bo do 50 mln odstępnego. Łatwo się zatem domyślić, że przejście na Camp Nou jest dla młodego Brazylijczyka spełnieniem marzeń. Już niedługo zostanie podpisana oficjalna umowa piłkarza z Klubem.
Dla K9 nie ma znaczenia czy już w przyszłym sezonie będzie mógł grać w Barcelonie, czy zostanie wypożyczony. Wręcz przeciwnie, jest przekonany, że transfer do Katalonii pozwoli mu osiągać sukcesy. We wtorek piłkarz powinien oficjalnie stać się graczem Barcelony. Kilka dni temu, w oświadczeniu na swojej stronie internetowej nie pozostawił wątpliwości, że jego przenosiny do Barçy staną się faktem.
[źródło: Sport]
Kontuzja Ruuda van Nistelrooya zmusiła klub ze stolicy Hiszpanii do poszukiwań jego następcy. Keirrison pojawił się jako jedna z głównych opcji zastąpienia Holendra, ale młody Brazylijczyk odrzucił szybko jakiekolwiek propozycje ze strony Królewskich. Pomimo dużych pieniędzy oferowanych młodemu graczowi przez Real, ten miał w głowie tylko jeden klub, Barçę. W ten sposób działacze z Madrytu musieli w styczniu poszukać innych wzmocnień i w końcu padło na młodego Huntelaara.
Keirrison miał taką obsesję na punkcie Barcelony, że kazał firmie reprezentującej go wstawienie klauzuli do kontraktu, że jeśli Barça wykaże zainteresowanie jego usługami, będzie musiała zapłacić 15 mln euro. Natomiast gdyby jakikolwiek inny klub chciał go kupić, cena wzrosłaby niebotycznie, bo do 50 mln odstępnego. Łatwo się zatem domyślić, że przejście na Camp Nou jest dla młodego Brazylijczyka spełnieniem marzeń. Już niedługo zostanie podpisana oficjalna umowa piłkarza z Klubem.
Dla K9 nie ma znaczenia czy już w przyszłym sezonie będzie mógł grać w Barcelonie, czy zostanie wypożyczony. Wręcz przeciwnie, jest przekonany, że transfer do Katalonii pozwoli mu osiągać sukcesy. We wtorek piłkarz powinien oficjalnie stać się graczem Barcelony. Kilka dni temu, w oświadczeniu na swojej stronie internetowej nie pozostawił wątpliwości, że jego przenosiny do Barçy staną się faktem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (61)