Deportivo ma czas do wtorku
FC Barcelona nie chce, aby sprawa transferu Luisa Filipe zamieniła się w niekończącą się opowieść, dlatego władzom Deportivo dała czas do wtorku na odpowiedź w sprawie oferty przedstawionej za zawodnika. Jeśli do tego czasu nic się nie wyjaśni, Barça powinna zerwać negocjacje i szukać alternatywy dla za brazylijskiego obrońcy.
Ale przez te kilka dni wiele się może zdarzyć. Katalończycy twardo stąpają po ziemi i nie zamierzają podnosić swojej oferty, która wynosi 8 mln euro. Teraz pracę do wykonania ma agent gracza, Carlos Lages, który przebywa aktualnie w Brazylii i czeka na telefon. Prezes Deportivo, Augusto César Lendoiro, jest jednak twardym negocjatorem i nie chce ułatwiać sprawy, tym bardziej, że za Filipe otrzymał lepsze oferty z Anglii i Włoch. Zawodnik ma jednak jedno pragnienie: nie chce opuszczać Hiszpanii, chce trafić do Barcelony.
Brazylijczyk stara się wywrzeć presję na swoim klubie. Jego agent jest nieco zawiedziony postawą Depor, które według niego nie bierze pod uwagę woli piłkarza. Jego klient chce grać na Camp Nou, gdzie w związku z napiętym kalendarzem gier, na pewno otrzyma swoją szansę, dzięki której mógłby liczyć na powołanie do reprezentacji Canarinhos.
Wszystkie karty są na stole. W ciągu najbliższych dni sprawa powinna zostać rozwiązana. Albo w jedną, albo w drugą stronę.
[źródło: Sport]
Ale przez te kilka dni wiele się może zdarzyć. Katalończycy twardo stąpają po ziemi i nie zamierzają podnosić swojej oferty, która wynosi 8 mln euro. Teraz pracę do wykonania ma agent gracza, Carlos Lages, który przebywa aktualnie w Brazylii i czeka na telefon. Prezes Deportivo, Augusto César Lendoiro, jest jednak twardym negocjatorem i nie chce ułatwiać sprawy, tym bardziej, że za Filipe otrzymał lepsze oferty z Anglii i Włoch. Zawodnik ma jednak jedno pragnienie: nie chce opuszczać Hiszpanii, chce trafić do Barcelony.
Brazylijczyk stara się wywrzeć presję na swoim klubie. Jego agent jest nieco zawiedziony postawą Depor, które według niego nie bierze pod uwagę woli piłkarza. Jego klient chce grać na Camp Nou, gdzie w związku z napiętym kalendarzem gier, na pewno otrzyma swoją szansę, dzięki której mógłby liczyć na powołanie do reprezentacji Canarinhos.
Wszystkie karty są na stole. W ciągu najbliższych dni sprawa powinna zostać rozwiązana. Albo w jedną, albo w drugą stronę.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (12)