Keirrison: Zawsze byłem fanem Barçy
Keirrison de Souza Carneiro, wschodząca gwiazda brazylijskiej piłki, jest już praktycznie piłkarzem Barcelony. Negocjacje w sprawie jego zakupu są zaawansowane i w tym tygodniu transakcja zostanie zamknięta.
Od momentu, w którym Barça rozpoczęła rozmowy z agencją Traffic, mającą 80% praw do karty zawodniczej K9, sam napastnik zaprzestał gry dla Palmeiras i udał się do swojej rodziny w Kurytybie. Dziennikarze katalońskiego Sportu odnaleźli go w tym mieście i poprosili o kilka słów komentarza.
"To moment, w którym spełnia się marzenie mojego życia. Zawsze byłem fanem Barçy, od momentu, w którym grał tam Romario. Byłem wtedy dzieckiem, ale chciałem pójść w jego ślady. To gracz, którego najbardziej podziwiam", powiedział.
Oczy Keirrisona błyszczą, piłkarz jest podekscytowany możliwością gry dla Barcelony. I nie jest to tylko utarty frazes, to prawdziwe, żywe uczucie. Gdy w listopadzie zeszłego roku podpisał 5-letni kontrakt z firmą Traffic, zawarł w nim klauzulę dotyczącą odejścia do Barçy. Na jej mocy jego transfer do zespołu Dumy Katalonii miał być możliwy już za 15 mln euro, podczas gdy do innych klubów za 50 mln.
W ten sposób K9 chciał wyrazić swoją wielką chęć gry w Barcelonie. To niespotykana sytuacja w brazylijskiej piłce, fakt, który z pewnością ułatwił negocjacje i pozwoli Barcelonie kupić gracza za rozsądną kwotę.
"We wszystkich swoich wypowiedziach podkreślałem, że od dzieciństwa moim marzeniem była gra w Barcelonie. To coś, o czym w Brazylii każdy dobrze wie i teraz wszystko jest na dobrej drodze, aby sen stał się rzeczywistością", komentował.
"Nie możemy zrobić nic, aby zatrzymać Keirrisona, który zawsze pragnął grać w Barcelonie. Sam zawarł klauzulę w swojej umowie, która miała ułatwić mu odejście. Nie mogę go krytykować, jego głowa jest już w Barcelonie", mówi z kolei prezes Palmeiras, Luiz Gonzaga Belluzzo, który wie, że od innego klubu mógłby za zawodnika uzyskać większą kwotę.
[źródło: Sport]
Od momentu, w którym Barça rozpoczęła rozmowy z agencją Traffic, mającą 80% praw do karty zawodniczej K9, sam napastnik zaprzestał gry dla Palmeiras i udał się do swojej rodziny w Kurytybie. Dziennikarze katalońskiego Sportu odnaleźli go w tym mieście i poprosili o kilka słów komentarza.
"To moment, w którym spełnia się marzenie mojego życia. Zawsze byłem fanem Barçy, od momentu, w którym grał tam Romario. Byłem wtedy dzieckiem, ale chciałem pójść w jego ślady. To gracz, którego najbardziej podziwiam", powiedział.
Oczy Keirrisona błyszczą, piłkarz jest podekscytowany możliwością gry dla Barcelony. I nie jest to tylko utarty frazes, to prawdziwe, żywe uczucie. Gdy w listopadzie zeszłego roku podpisał 5-letni kontrakt z firmą Traffic, zawarł w nim klauzulę dotyczącą odejścia do Barçy. Na jej mocy jego transfer do zespołu Dumy Katalonii miał być możliwy już za 15 mln euro, podczas gdy do innych klubów za 50 mln.
W ten sposób K9 chciał wyrazić swoją wielką chęć gry w Barcelonie. To niespotykana sytuacja w brazylijskiej piłce, fakt, który z pewnością ułatwił negocjacje i pozwoli Barcelonie kupić gracza za rozsądną kwotę.
"We wszystkich swoich wypowiedziach podkreślałem, że od dzieciństwa moim marzeniem była gra w Barcelonie. To coś, o czym w Brazylii każdy dobrze wie i teraz wszystko jest na dobrej drodze, aby sen stał się rzeczywistością", komentował.
"Nie możemy zrobić nic, aby zatrzymać Keirrisona, który zawsze pragnął grać w Barcelonie. Sam zawarł klauzulę w swojej umowie, która miała ułatwić mu odejście. Nie mogę go krytykować, jego głowa jest już w Barcelonie", mówi z kolei prezes Palmeiras, Luiz Gonzaga Belluzzo, który wie, że od innego klubu mógłby za zawodnika uzyskać większą kwotę.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)