FC Barcelona jest już w Seattle
Drużyna FC Barcelony, po czterech dniach pobytu w Kalifornii, przeniosła się do oddalonego o 1500 kilometrów Seattle, gdzie 6 sierpnia rozegrają drugi podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, z drużyną Seattle Sounders.
Podróż minęła spokojnie - o godzinie 14:00 miejscowego czasu zawodnicy opuścili ekskluzywny hotel w Beverly Hills i autokarem, eskortowanym przez policję, udali się na lotnisko w Los Angeles. Ominęli kolejki i odprawę, ponieważ autokar dowiózł ich prawie pod drzwi samolotu - do specjalnie przygotowanego hangaru. Przed odlotem wszyscy uczestnicy tournee, czyli zawodnicy, zarząd, kibice i dziennikarze, musieli przejść rutynowe kontrole paszportów i wykrywaczem metalu, po czym wsiedli do samolotu i odlecieli do największego miasta stanu Waszyngton. Dotarli na miejsce po południu i udali się do hotelu Four Seasons, gdzie będą mieszkać przez najbliższych kilka dni.
To pierwsza wizyta Dumy Katalonii w mieście, położonym zaledwie 150 kilometrów od granicy z Kanadą, dlatego oczekiwania kibiców są wielkie. Od kilku dni niemożliwe jest nabycie biletu na środowe spotkanie na Qwest Field. Organizatorzy spodziewają się, że na stadionie stawi się komplet publiczności, 65 000 fanów "soccera" ma wypełnić trybuny po brzegi.
Po przybyciu do Seattle, drużyna odbyła jeszcze krótką sesję treningową, w celu rozluźnienia mięśni po podróży. Potem mieli trenować na jednym z blisko położonych obiektów - boisku Uniwersytetu w Waszyngtonie lub w kompleksie sportowym Star Fire, w Tukwila, gdzie często odbywają się treningi środowego przeciwnika FC Barcelony.
Na pewno wszyscy zawodnicy potraktują poważnie spotkanie z Sounders. Nie ma mowy o rozluźnieniu w drużynie, każdy jest skoncentrowany i chce pokazać się z jak najlepszej strony. Nowością jest wznowienie treningów przez Zlatana Ibrahimovica, który pierwszą część zgrupowania w USA oglądał z ławki rezerwowych, podczas gdy jego nowi koledzy trenowali na murawie. Szwed bardzo chce wrócić na boisko, nawet pomimo rehabilitacji związanej z odbytą niedawno operacją ręki.
Blaugrana pozostanie w Seattle przez najbliższe cztery dni, po czym odleci do San Francisco, ostatniego przystanku ich tournee po USA. Przez cały czas odbywają się bardzo intensywne treningi, przygotowujące zawodników do nowego sezonu. Dwie sesje treningowe, rano i wieczorem, mają przywrócić zawodników do jak najlepszej dyspozycji fizycznej, która była kluczowa w walce o tytuł najlepszej drużyny Hiszpanii i całego Starego Kontynentu, a która na pewno ucierpiała po wakacyjnej przerwie w treningach.
[źródło: sport.es]
Podróż minęła spokojnie - o godzinie 14:00 miejscowego czasu zawodnicy opuścili ekskluzywny hotel w Beverly Hills i autokarem, eskortowanym przez policję, udali się na lotnisko w Los Angeles. Ominęli kolejki i odprawę, ponieważ autokar dowiózł ich prawie pod drzwi samolotu - do specjalnie przygotowanego hangaru. Przed odlotem wszyscy uczestnicy tournee, czyli zawodnicy, zarząd, kibice i dziennikarze, musieli przejść rutynowe kontrole paszportów i wykrywaczem metalu, po czym wsiedli do samolotu i odlecieli do największego miasta stanu Waszyngton. Dotarli na miejsce po południu i udali się do hotelu Four Seasons, gdzie będą mieszkać przez najbliższych kilka dni.
To pierwsza wizyta Dumy Katalonii w mieście, położonym zaledwie 150 kilometrów od granicy z Kanadą, dlatego oczekiwania kibiców są wielkie. Od kilku dni niemożliwe jest nabycie biletu na środowe spotkanie na Qwest Field. Organizatorzy spodziewają się, że na stadionie stawi się komplet publiczności, 65 000 fanów "soccera" ma wypełnić trybuny po brzegi.
Po przybyciu do Seattle, drużyna odbyła jeszcze krótką sesję treningową, w celu rozluźnienia mięśni po podróży. Potem mieli trenować na jednym z blisko położonych obiektów - boisku Uniwersytetu w Waszyngtonie lub w kompleksie sportowym Star Fire, w Tukwila, gdzie często odbywają się treningi środowego przeciwnika FC Barcelony.
Na pewno wszyscy zawodnicy potraktują poważnie spotkanie z Sounders. Nie ma mowy o rozluźnieniu w drużynie, każdy jest skoncentrowany i chce pokazać się z jak najlepszej strony. Nowością jest wznowienie treningów przez Zlatana Ibrahimovica, który pierwszą część zgrupowania w USA oglądał z ławki rezerwowych, podczas gdy jego nowi koledzy trenowali na murawie. Szwed bardzo chce wrócić na boisko, nawet pomimo rehabilitacji związanej z odbytą niedawno operacją ręki.
Blaugrana pozostanie w Seattle przez najbliższe cztery dni, po czym odleci do San Francisco, ostatniego przystanku ich tournee po USA. Przez cały czas odbywają się bardzo intensywne treningi, przygotowujące zawodników do nowego sezonu. Dwie sesje treningowe, rano i wieczorem, mają przywrócić zawodników do jak najlepszej dyspozycji fizycznej, która była kluczowa w walce o tytuł najlepszej drużyny Hiszpanii i całego Starego Kontynentu, a która na pewno ucierpiała po wakacyjnej przerwie w treningach.
[źródło: sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (8)