Bitwa o Amerykę Południową, czyli Messi vs Kaká 1:3
Messi nie uratował dziś Argentyny ani swego idola, Diego Maradony. Nie zrobił też tego ani Tevez, ani Aguero, ani Milito, ani 'odkurzony' Veron. Argentyna przegrała z zespołem Canarinhos po dość brzydkim meczu, w którym jedni atakowali, a drudzy strzelali. Przez prawie całe 90 minut na boisku uwijali się zawodnicy w niebiesko-białych pasach. Brazylijczycy zaś opędzali się od nich jak od natrętnych, małych much. I w zamian uderzyli jedynie kilkukrotnie, ale za to trzy razy bardzo celnie.
Pierwsza bramka padła w 24. minucie po błędzie w kryciu obrony Argentyny podczas stałego fragmentu gry. Piłkę do bramki skierował Luisao. Drugi gol padł również po stałym elemencie gry, ale tym razem po rykoszecie do piłki dopadł Kaká, który odegrał ją do nabiegającego partnera. Do źle sparowanej przez bramkarza piłki dopadł Luis Fabiano i z metra dobił ją do pustej bramki.
Bramka kontaktowa padła dopiero w drugiej połowie, a zaskakującym strzelcem okazał się J. Dátolo. Bramka wpadła po atomowym strzale z około 25 metrów. Jest to tym bardziej zaskakujące, że wszystkie próby strzałów Argentyńczyków do tego momentu było oddawane z najdalej 5 metrów. Albicelestes ewidentnie chcieli, jak to się mówi w żargonie piłkarskim, 'wjechać z piłką do bramki'. Nadzieje Maradony i całego społeczeństwa argentyńskiego trwały trzy minuty, do momentu gdy szybką kontrę zainicjował Kaká, a następnie obsłużył Luisa Fabiano idealnym prostopadłym podaniem. Brazylijczyk przytomnie przeniósł piłkę nad bramkarzem przeciwników i w zasadzie w tym momencie było już po meczu.
Z boku mecz wyglądał jak spotkanie starego i doświadczonego weterana wojennego z nieopierzonym rekrutem. Kompletna surowość taktyczna podopiecznych Maradony jest aż nadto widoczna, zwłaszcza w zestawieniu z drużyną prowadzoną przez takiego mistrza tego fachu, jakim jest i był za czasów swej przygody z piłką Dunga. Brazylia gra piłkę taką, jaką grała w 1994 roku: wyrachowaną, wykalkulowaną, jedynie z przebłyskami geniuszu. To nie jest Brazylia z MŚ we Francji, Korei Południowej i Japonii czy Niemiec.
Prym na boisku wiedzie Kaká, nieomalże każda piłka musi zostać przez niego podstemplowana. Dodatkowo Brazylia posiada w swym składzie zawodnika, jakiego nie miała od bardzo dawna: Luisa Fabiano. Widoczny na boisku był jedynie 2-3 razy, z czego dwa razy zakończyło się to bramką.
Na boisku niemiłosiernie turbowani byli Messi i Kaká, a wzajemne animozje między Argentyńczykami i Brazylijczykami doprowadzały boisko do wrzenia, bynajmniej nie w czysto piłkarskim tych słów znaczeniu. Dwaj wymienieni wyraźnie wiedli prym w swych drużynach, lecz to Brazylijczyk miał skuteczniejszych partnerów.
Warto nadmienić, iż pozostałe wyniki ułożyły się na tyle szczęśliwie dla Argentyńczyków, że nie spadli oni poniżej czwartego, premiowanego paszportami do RPA, miejsca. Z kolei Brazylia z 30 punktami jest już pewna wyjazdu na Mistrzostwa Świata.
Dani Alves pojawił się w 68. minucie w miejsce Elano i zajął jego miejsce na skrzydle.
Argentyna- Brazylia
0:1 Luisao 24'
0:2 L. Fabiano 31'
1:2 J. Dátolo 65'
1:3 L. Fabiano 68'
Składy: [na wyraźne życzenie rdama]
Argentyna:Mariano ANDUJAR, Sebastián DOMÍNGUEZ, Nicolas OTAMENDI, Gabriel HEINZE, Maxi RODRIGUEZ (-45'+1 ), Javier ZANETTI, Lionel MESSI, Carlos TEVEZ (-69' ), Javier MASCHERANO, Jesus DATOLO, Juan VERON
Brazylia:JULIO CESAR, MAICON, LUCIO, LUISAO, FELIPE MELO, ANDRE SANTOS, ELANO(-68'),GILBERTO SILVA, LUIS FABIANO (-77'), KAKA, ROBINHO (-68')
Ławka rezerwowych :
Argentyna: Emiliano PAPA, Fernando GAGO, Diego MILITO (+69'), Juan CARRIZO, Rolando SCHIAVI, Fabricio COLOCCINI, Sergio AGUERO (+45'+1)
Brazylia : VICTOR, DANI ALVES (+68'), MIRANDA, LUCAS, RAMIRES (+68'). JULIO BAPTISTA, ADRIANO (+77')
Kartki :
Argentyna: Javier MASCHERANO (42'), Juan VERON (62')
Brazylia: LUCIO(20'), KAKA (20'), LUISAO (32'), LUIS FABIANO (45'), RAMIRES (84')
Kolumbia- Ekwador 2:0
Peru- Urugwaj 1:0
Paragwaj- Boliwia 1:0
Chile- Wenezuela 2:2
Pierwsza bramka padła w 24. minucie po błędzie w kryciu obrony Argentyny podczas stałego fragmentu gry. Piłkę do bramki skierował Luisao. Drugi gol padł również po stałym elemencie gry, ale tym razem po rykoszecie do piłki dopadł Kaká, który odegrał ją do nabiegającego partnera. Do źle sparowanej przez bramkarza piłki dopadł Luis Fabiano i z metra dobił ją do pustej bramki.
Bramka kontaktowa padła dopiero w drugiej połowie, a zaskakującym strzelcem okazał się J. Dátolo. Bramka wpadła po atomowym strzale z około 25 metrów. Jest to tym bardziej zaskakujące, że wszystkie próby strzałów Argentyńczyków do tego momentu było oddawane z najdalej 5 metrów. Albicelestes ewidentnie chcieli, jak to się mówi w żargonie piłkarskim, 'wjechać z piłką do bramki'. Nadzieje Maradony i całego społeczeństwa argentyńskiego trwały trzy minuty, do momentu gdy szybką kontrę zainicjował Kaká, a następnie obsłużył Luisa Fabiano idealnym prostopadłym podaniem. Brazylijczyk przytomnie przeniósł piłkę nad bramkarzem przeciwników i w zasadzie w tym momencie było już po meczu.
Z boku mecz wyglądał jak spotkanie starego i doświadczonego weterana wojennego z nieopierzonym rekrutem. Kompletna surowość taktyczna podopiecznych Maradony jest aż nadto widoczna, zwłaszcza w zestawieniu z drużyną prowadzoną przez takiego mistrza tego fachu, jakim jest i był za czasów swej przygody z piłką Dunga. Brazylia gra piłkę taką, jaką grała w 1994 roku: wyrachowaną, wykalkulowaną, jedynie z przebłyskami geniuszu. To nie jest Brazylia z MŚ we Francji, Korei Południowej i Japonii czy Niemiec.
Prym na boisku wiedzie Kaká, nieomalże każda piłka musi zostać przez niego podstemplowana. Dodatkowo Brazylia posiada w swym składzie zawodnika, jakiego nie miała od bardzo dawna: Luisa Fabiano. Widoczny na boisku był jedynie 2-3 razy, z czego dwa razy zakończyło się to bramką.
Na boisku niemiłosiernie turbowani byli Messi i Kaká, a wzajemne animozje między Argentyńczykami i Brazylijczykami doprowadzały boisko do wrzenia, bynajmniej nie w czysto piłkarskim tych słów znaczeniu. Dwaj wymienieni wyraźnie wiedli prym w swych drużynach, lecz to Brazylijczyk miał skuteczniejszych partnerów.
Warto nadmienić, iż pozostałe wyniki ułożyły się na tyle szczęśliwie dla Argentyńczyków, że nie spadli oni poniżej czwartego, premiowanego paszportami do RPA, miejsca. Z kolei Brazylia z 30 punktami jest już pewna wyjazdu na Mistrzostwa Świata.
Dani Alves pojawił się w 68. minucie w miejsce Elano i zajął jego miejsce na skrzydle.
Argentyna- Brazylia
0:1 Luisao 24'
0:2 L. Fabiano 31'
1:2 J. Dátolo 65'
1:3 L. Fabiano 68'
Składy: [na wyraźne życzenie rdama]
Argentyna:Mariano ANDUJAR, Sebastián DOMÍNGUEZ, Nicolas OTAMENDI, Gabriel HEINZE, Maxi RODRIGUEZ (-45'+1 ), Javier ZANETTI, Lionel MESSI, Carlos TEVEZ (-69' ), Javier MASCHERANO, Jesus DATOLO, Juan VERON
Brazylia:JULIO CESAR, MAICON, LUCIO, LUISAO, FELIPE MELO, ANDRE SANTOS, ELANO(-68'),GILBERTO SILVA, LUIS FABIANO (-77'), KAKA, ROBINHO (-68')
Ławka rezerwowych :
Argentyna: Emiliano PAPA, Fernando GAGO, Diego MILITO (+69'), Juan CARRIZO, Rolando SCHIAVI, Fabricio COLOCCINI, Sergio AGUERO (+45'+1)
Brazylia : VICTOR, DANI ALVES (+68'), MIRANDA, LUCAS, RAMIRES (+68'). JULIO BAPTISTA, ADRIANO (+77')
Kartki :
Argentyna: Javier MASCHERANO (42'), Juan VERON (62')
Brazylia: LUCIO(20'), KAKA (20'), LUISAO (32'), LUIS FABIANO (45'), RAMIRES (84')
Kolumbia- Ekwador 2:0
Peru- Urugwaj 1:0
Paragwaj- Boliwia 1:0
Chile- Wenezuela 2:2
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (49)