Gudjohnsen: Nie jestem w Monako, by się opalać i pływać jachtem
Z początkiem obecnego sezonu Eidur Gudjohnsen rozpoczął nową, zawodową przygodę w swej piłkarskiej karierze i mimo iż na razie słyszy więcej słów krytyki niż pochwał, to Islandczyk ma nadzieję, że będzie usatysfakcjonowany z dokonanego wyboru. Były zawodnik Barçy, w wywiadzie udzielonym dla Eurosportu, poprosił o czas na adaptację i obiecał, że da z siebie wszystko grając w klubie z Księstwa.
"Potrzeba czasu na dostosowanie się do innego stylu, dlatego jak na razie nie można powiedzieć, że już wkomponowałem się w zespół. W następnych spotkaniach mam nadzieję, iż będę w stanie zagrać na lepszym poziomie", wyjaśnił napastnik AS Monaco.
Gudjohnsen dodał następnie: "Dla mnie, przybycie do Monako po tym jak grałem w Barcelonie, nie jest żadnym krokiem wstecz, to osobiste wyzwanie. Zawsze wywierano na mnie presję. Niezależnie czy gram w Monako, w Chelsea czy w Barcelonie".
Islandczyk przypomniał także, iż: "Przygodę z profesjonalną piłką rozpocząłem mając 22 lata, a teraz mam 31 i sam chcę grać dobrze. Po pasjonującym roku w Barcelonie, bardzo poważnie podchodzę do gry w Monako. Obiecuję, że będę ciężko pracował. Nie przyjechałem do Monako by pływać jachtem czy się opalać". Guddy jest ambitnym człowiekiem i taki też jest "projekt Monako, który zakłada wejście do piątki najlepszych zespołów Francji następnych kilku sezonów". Oprócz tego Eidur uważa, że podstawą jest "bliższe poznanie moich kolegów i moje zintegrowanie się z zespołem, dzięki czemu wkrótce na boisku będę w stanie dać z siebie wszystko. W Holandii nabrałem pewności do mojej gry w ataku, w Anglii wypracowałem swojego ducha wali, a w Barçy, królestwie futbolu zobaczyłem, że mogę wierzyć w swoje umiejętności", zakończył.
[źródło: Sport]
"Potrzeba czasu na dostosowanie się do innego stylu, dlatego jak na razie nie można powiedzieć, że już wkomponowałem się w zespół. W następnych spotkaniach mam nadzieję, iż będę w stanie zagrać na lepszym poziomie", wyjaśnił napastnik AS Monaco.
Gudjohnsen dodał następnie: "Dla mnie, przybycie do Monako po tym jak grałem w Barcelonie, nie jest żadnym krokiem wstecz, to osobiste wyzwanie. Zawsze wywierano na mnie presję. Niezależnie czy gram w Monako, w Chelsea czy w Barcelonie".
Islandczyk przypomniał także, iż: "Przygodę z profesjonalną piłką rozpocząłem mając 22 lata, a teraz mam 31 i sam chcę grać dobrze. Po pasjonującym roku w Barcelonie, bardzo poważnie podchodzę do gry w Monako. Obiecuję, że będę ciężko pracował. Nie przyjechałem do Monako by pływać jachtem czy się opalać". Guddy jest ambitnym człowiekiem i taki też jest "projekt Monako, który zakłada wejście do piątki najlepszych zespołów Francji następnych kilku sezonów". Oprócz tego Eidur uważa, że podstawą jest "bliższe poznanie moich kolegów i moje zintegrowanie się z zespołem, dzięki czemu wkrótce na boisku będę w stanie dać z siebie wszystko. W Holandii nabrałem pewności do mojej gry w ataku, w Anglii wypracowałem swojego ducha wali, a w Barçy, królestwie futbolu zobaczyłem, że mogę wierzyć w swoje umiejętności", zakończył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (11)