Szewczenko: Chciałbym powtórzyć mój wyczyn, ale nie jestem magikiem
Stan zdrowia
"Chciałbym zagrać. Jednak gdy trener zadecyduje inaczej, zrozumiem. Dla mnie najważniejsze jest dobro zespołu. Chcę, by drużyna osiągała dobre wyniki i zdobywała kolejne punkty w fazie grupowej", powiedział Andrij Szewczenko dla oficjalnej strony Dynama Kijów.
Szewczenko bez zająknięcia stwierdził, że jest w stanie wystąpić w jutrzejszym meczu mimo sześciu szwów jakie znajdują się na jego twarzy po ostatnim ligowym spotkaniu z Zaryą (2:0). "Żyję. Uraz na początku wydawał się poważniejszy, niż okazał się w rzeczywistości", wyznał.
Były gwiazdor Milanu i Chelsea w 23. minucie ostatniego meczu ligowego, otrzymał potężny cios w twarz i prosto z murawy boiska został przewieziony do szpitala. Jednak sam uraz wyglądał na poważniejszy, niż okazał się on w rzeczywistości. Trener Dynama Kijów, Walery Gazzajew potwierdził, że Szewczenko jest zdolny do gry i powołał Ukraińca na mecz z FC Barceloną.
O jutrzejszej potyczce
"Każdy pozytywny wynik będzie dla nas sukcesem. Z doświadczenia wiem, że w starciu z takimi drużynami jak Barcelona trzeba zaprezentować maksimum swoich umiejętności, by osiągnąć korzystny rezultat. Musimy wierzyć w siebie", powiedział.
"Oczywiście, że chciałbym powtórzyć mój wyczyn, ale nie jestem magikiem. Barcelona była zdecydowanie najlepszym zespołem ubiegłego sezonu. Jest to drużyna prowadzona przez najlepszego trenera na świecie, a w jej szeregach znajdują się najlepsi piłkarze na świecie", powiedział chyląc czoła przed Barçą.
Szewczenko w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zagrał swój pierwszy mecz w barwach Dynama w Champions League po dziesięciu latach. Ukraiński gwiazdor miał kilka dobrych sytuacji, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Usprawiedliwieniem "Szewy" jest to, że Gazzajew ustawia go w ataku, ale za plecami grającego bardziej ofensywnie Millevsky'ego.
Hat-trick Szewczenki na Camp Nou w sezonie 1997/98:
[źródło: Sport]
"Chciałbym zagrać. Jednak gdy trener zadecyduje inaczej, zrozumiem. Dla mnie najważniejsze jest dobro zespołu. Chcę, by drużyna osiągała dobre wyniki i zdobywała kolejne punkty w fazie grupowej", powiedział Andrij Szewczenko dla oficjalnej strony Dynama Kijów.
Szewczenko bez zająknięcia stwierdził, że jest w stanie wystąpić w jutrzejszym meczu mimo sześciu szwów jakie znajdują się na jego twarzy po ostatnim ligowym spotkaniu z Zaryą (2:0). "Żyję. Uraz na początku wydawał się poważniejszy, niż okazał się w rzeczywistości", wyznał.
Były gwiazdor Milanu i Chelsea w 23. minucie ostatniego meczu ligowego, otrzymał potężny cios w twarz i prosto z murawy boiska został przewieziony do szpitala. Jednak sam uraz wyglądał na poważniejszy, niż okazał się on w rzeczywistości. Trener Dynama Kijów, Walery Gazzajew potwierdził, że Szewczenko jest zdolny do gry i powołał Ukraińca na mecz z FC Barceloną.
O jutrzejszej potyczce
"Każdy pozytywny wynik będzie dla nas sukcesem. Z doświadczenia wiem, że w starciu z takimi drużynami jak Barcelona trzeba zaprezentować maksimum swoich umiejętności, by osiągnąć korzystny rezultat. Musimy wierzyć w siebie", powiedział.
"Oczywiście, że chciałbym powtórzyć mój wyczyn, ale nie jestem magikiem. Barcelona była zdecydowanie najlepszym zespołem ubiegłego sezonu. Jest to drużyna prowadzona przez najlepszego trenera na świecie, a w jej szeregach znajdują się najlepsi piłkarze na świecie", powiedział chyląc czoła przed Barçą.
Szewczenko w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zagrał swój pierwszy mecz w barwach Dynama w Champions League po dziesięciu latach. Ukraiński gwiazdor miał kilka dobrych sytuacji, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Usprawiedliwieniem "Szewy" jest to, że Gazzajew ustawia go w ataku, ale za plecami grającego bardziej ofensywnie Millevsky'ego.
Hat-trick Szewczenki na Camp Nou w sezonie 1997/98:
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (17)