France Football zapomniał o Valdésie
Carles Puyol był w 2006 roku nominowany do zdobycia nagrody France Football, Złotej Piłki. Walkę o trofeum zakończył na 17. miejscu, jednak najważniejsze było to, że został zauważony i wyróżniony przez dziennikarzy. Tym bardziej dziwi fakt nieobecności w tegorocznym zestawieniu Victora Valdésa. Mimo iż nie grał w Pucharze Króla, nikt nie może odmówić mu zasług dla swojego zespołu.
Wygrał z nim pięć pucharów, po raz drugi w życiu zdobył Trofeum Zamory dla najlepszego bramkarza La Liga, a w obecnym sezonie jest jak na razie najlepszym bramkarzem najsilniejszych lig europejskich, z zaledwie trzema bramkami wpuszczonymi w siedmiu meczach (średnia 0,42 gola na mecz). Tylko Rene Adler z Bayeru Leverkusen może pochwalić się podobną statystyką, Niemiec wpuścił pięć bramek w dziewięciu spotkaniach "Aptekarzy" w Bundeslidze. Mimo to, w zestawieniu dziennikarzy France Football znaleźli się Iker Casillas i Julio Cesar. Zabrakło jednak miejsca dla trzech najlepszych bramkarzy ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów - Edwina van der Sara, Petra Cecha i Victora Valdésa.
Bramkarza Barcelony zabrakło również w zestawieniu z 2006 roku, kiedy był jedną z najważniejszych postaci w zespole, który zdobywał Ligę Mistrzów w paryskim finale przeciwko Arsenalowi Londyn. W tym samym zestawieniu znalazło się wówczas miejsce dla mistrza świata z Włochami, Gianluigi'ego Buffona, wicemistrza Gregory Coupeta z Francji, Jensa Lehmanna, półfinalisty Mundialu z reprezentacją Niemiec, wyrzuconego z boiska we wspominanym finale Champions League.
Mundial jest oczywiście o wiele ważniejszą imprezą niż Liga Mistrzów, jednak w 2009 roku nie ma już żadnego znaczenia. Tu najwięcej powinna znaczyć Liga Mistrzów. Nie ujmując zasług Casillasowi i Julio Cesarowi, należy przypomnieć, że obaj odpadli ze swoimi zespołami w 1/8 finału i mogli przyglądać się w zaciszu domowym jak Victor broni strzały Didiera Drogby w półfinale i błyszczy w finale na Stadionie Olimpijskim w Rzymie.
Jeżeli nie wystarczą same tytuły, możemy spojrzeć na statystyki bramek wpuszczonych przez poszczególnych bramkarzy. Biorąc pod uwagę tylko mecze rozegrane od stycznia, średnia Victora Valdésa (0,78 bramki na mecz) jest o wiele lepsza niż osiągnięcia Casillasa czy Julio Cesara (odpowiednio 1,18 i 0,81). Poza tym, bramkarz Realu zakończył sezon na szóstym miejscu w klasyfikacji Zamory, ze średnią wpuszczonych bramek 1,37 na mecz.
Victor nie wpuścił piłki do siatki w dziewięciu z dwunastu rozegranych do tej pory oficjalnych spotkań w barwach Blaugrana. Prezentuje się o wiele lepiej niż jego rywale w walce o miejsce w reprezentacji Hiszpanii: Reina ze średnią 1,08 bramki na mecz, Palop 1,06 i Diego López 1,43. Mimo to, Vicente del Bosque konsekwentnie pomija Valdésa przy ustalaniu składu reprezentacji. Bramkarz Dumy Katalonii zasługuje na to, żeby pojechać na Mistrzostwa Świata do RPA. Liczby mówią za niego.
[źródło: Mundo Deportivo /fot. www.futbolymasdeporte.com/]
Wygrał z nim pięć pucharów, po raz drugi w życiu zdobył Trofeum Zamory dla najlepszego bramkarza La Liga, a w obecnym sezonie jest jak na razie najlepszym bramkarzem najsilniejszych lig europejskich, z zaledwie trzema bramkami wpuszczonymi w siedmiu meczach (średnia 0,42 gola na mecz). Tylko Rene Adler z Bayeru Leverkusen może pochwalić się podobną statystyką, Niemiec wpuścił pięć bramek w dziewięciu spotkaniach "Aptekarzy" w Bundeslidze. Mimo to, w zestawieniu dziennikarzy France Football znaleźli się Iker Casillas i Julio Cesar. Zabrakło jednak miejsca dla trzech najlepszych bramkarzy ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów - Edwina van der Sara, Petra Cecha i Victora Valdésa.
Bramkarza Barcelony zabrakło również w zestawieniu z 2006 roku, kiedy był jedną z najważniejszych postaci w zespole, który zdobywał Ligę Mistrzów w paryskim finale przeciwko Arsenalowi Londyn. W tym samym zestawieniu znalazło się wówczas miejsce dla mistrza świata z Włochami, Gianluigi'ego Buffona, wicemistrza Gregory Coupeta z Francji, Jensa Lehmanna, półfinalisty Mundialu z reprezentacją Niemiec, wyrzuconego z boiska we wspominanym finale Champions League.
Mundial jest oczywiście o wiele ważniejszą imprezą niż Liga Mistrzów, jednak w 2009 roku nie ma już żadnego znaczenia. Tu najwięcej powinna znaczyć Liga Mistrzów. Nie ujmując zasług Casillasowi i Julio Cesarowi, należy przypomnieć, że obaj odpadli ze swoimi zespołami w 1/8 finału i mogli przyglądać się w zaciszu domowym jak Victor broni strzały Didiera Drogby w półfinale i błyszczy w finale na Stadionie Olimpijskim w Rzymie.
Jeżeli nie wystarczą same tytuły, możemy spojrzeć na statystyki bramek wpuszczonych przez poszczególnych bramkarzy. Biorąc pod uwagę tylko mecze rozegrane od stycznia, średnia Victora Valdésa (0,78 bramki na mecz) jest o wiele lepsza niż osiągnięcia Casillasa czy Julio Cesara (odpowiednio 1,18 i 0,81). Poza tym, bramkarz Realu zakończył sezon na szóstym miejscu w klasyfikacji Zamory, ze średnią wpuszczonych bramek 1,37 na mecz.
Victor nie wpuścił piłki do siatki w dziewięciu z dwunastu rozegranych do tej pory oficjalnych spotkań w barwach Blaugrana. Prezentuje się o wiele lepiej niż jego rywale w walce o miejsce w reprezentacji Hiszpanii: Reina ze średnią 1,08 bramki na mecz, Palop 1,06 i Diego López 1,43. Mimo to, Vicente del Bosque konsekwentnie pomija Valdésa przy ustalaniu składu reprezentacji. Bramkarz Dumy Katalonii zasługuje na to, żeby pojechać na Mistrzostwa Świata do RPA. Liczby mówią za niego.
[źródło: Mundo Deportivo /fot. www.futbolymasdeporte.com/]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (60)