Oceny za mecz z Rubinem Kazań

SZUMI,blazeq,makaj

22 października 2009, 15:51

29 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie proszę pamiętać, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" są tu kluczowe.

Valdés - 5 - Jeżeli rywal strzela na bramkę zaledwie trzykrotnie i zdobywa dwa gole, to o dobrej ocenie dla bramkarza nie może być mowy. Nie miał wielu okazji do interwencji, a w zasadzie to grał prawie przez całe spotkanie jako ostatni obrońca i akurat w tej roli wypadł korzystnie. Natomiast można mieć wątpliwości, czy aby na pewno przy obu bramkach dla przeciwnika nie mógł zrobić więcej. Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Valdésa, podobnie jak i całej drużyny.

Alves - 6 - Brazylijczyk rozegrał przyzwoite spotkanie jak na ofensywnego pomocnika. W defensywie był jednak tylko gościem, który na domiar złego popełniał błędy w kryciu. Miał dużo niecelnych podań i często faulował rywali. Za jedno z nieprzepisowych zagrań zarobił żółtą kartkę. Śmiało można powiedzieć, że rozegrał słabsze spotkanie od swojego lewego odpowiednika, co nie zdarza się przecież zbyt często. Ze względu na kontuzję będzie mógł wreszcie trochę odpocząć i oby do 29 listopada doszedł do pełni formy.

Márquez - 4 - Na pewno był jednym z winowajców przy obu bramkach. O ile przy pierwszym trafieniu przeciwnika sporo było przypadku, to przy drugiej akcji bramkowej uwidoczniły się po prostu braki szybkościowe Meksykanina. Rzadziej też decydował się przejmować rolę bardziej kreatywnego środkowego obrońcy. Można zaryzykować stwierdzenie, że Rafael daleki jest od optymalnej formy, co martwi zwłaszcza w kontekście kontuzji Alvesa i ewentualnej przeprowadzki Puyola na prawą stronę obrony.

Piqué - 6 - Grał tak jak zwykle, tylko do dokładnych długich piłek, przechwytów i dobrego wyprowadzania piłki z własnej połowy dołożył masę strat. Co gorsza, jego niecelne podania kilka razy stawały się początkiem ciekawych kontr w wykonaniu gości. Szukał szczęścia w polu karnym przeciwnika, jednak jego próby pokonania bramkarza Rubina były dalekie od powodzenia. Oby Piqué szybko wrócił do formy, ponieważ taki zawodnik jest Barcelonie niezwykle potrzebny.

Abidal - 7 - Spośród wszystkich obrońców to Francuz spisywał się najlepiej. Dobrze przewidywał akcje przeciwnika zaliczając kilka ważnych odbiorów. Potrafił również szybko wyprowadzić piłkę z własnej połowy. Miał w tym meczu bardzo dużo pracy i może być w pewnym stopniu zadowolony z siebie, ponieważ jego gra była jednym z optymistycznych akcentów w spotkaniu z Rubinem. Nie można mieć do niego pretensji za nikły udział w akcjach zaczepnych, ponieważ był zmuszony stale asekurować pozycję środkowego obrońcy, a od 80. minuty przeniósł się nawet na tę pozycję. Jeden nieźle grający defensor to jednak trochę za mało.

Yaya Touré - 6 - Trzeba to jasno powiedzieć - w żadnym ze spotkań z obecnego sezonu reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej nawet nie zbliżył się do formy z zeszłego roku. Mimo że zaliczył sporo odbiorów, jego gry nie można ocenić jednoznacznie pozytywnie. Co prawda miał dobre chwile, jak pod koniec spotkania, kiedy piłka po jego strzale głową trafiła w słupek. Niestety, podobnie jak koledzy ze środka pomocy, zbyt często tracił piłkę i podawał nieprecyzyjnie. Kiedy dwa filary Barcelony w postaci Xaviego i Touré są w słabszej formie, to trudno o płynność w rozgrywaniu piłki. A bez tego magia 'tricampions' poważnie słabnie.

Xavi - 6 - Zaliczył ładną asystę przy bramce Ibrahimovicia, ale nie był to najlepszy mecz w wykonaniu rozgrywającego reprezentacji Hiszpanii. Miał nadzwyczaj dużo strat i niedokładnych podań. Jego współpraca z Iniestą również nie układała się tak jak zwykle. Próbował strzelać zza pola karnego, ale nie udało mu się zaskoczyć bramkarza Rubina. Zmarnował także świetne podanie od Messiego, nie potrafiąc dokładnie przyjąć piłki. Może kilka dni odpoczynku pozwoliłoby mu wrócić do dobrej formy. Pozostaje czekać i trzymać kciuki.

Iniesta - 5 - Wrócił na swoją nominalną pozycję, ale nie zaprezentował się tak, jak byśmy wszyscy oczekiwali. Brakowało mu wyczucia, co jest zrozumiałe zważywszy na długą przerwę w grze. Miał wiele strat i stosunkowo często był zmuszony faulować, co zaowocowało zasłużoną żółtą kartką. Miał jednak przebłyski formy z zeszłego sezonu i o ile Xavi zasłużył na chwilę odpoczynku, Iniesta powinien grać jak najwięcej.

Pedro - 5 - Nie zagrał źle, ale też niczym szczególnym się nie wyróżnił. Był bliski zdobycia bramki po strzale głową i kilka razy odważnie wpadł z piłką w pole karne, nie robiąc jednak rywalowi wielkiej krzywdy swoimi szarżami. Często miał problemy z opanowaniem piłki, co spowalniało akcje zespołu. W 66. minucie został zmieniony przez Bojana. Wciąż trudno ocenić, czy to wszystko na co stać młodego skrzydłowego, czy może jeszcze poznamy prawdziwe oblicze Pedro. Oby nas mile zaskoczył.

Messi - 5 - Starał się, podawał, dryblował, strzelał. Co najmniej dwa jego dogrania powinny zostać zamienione na bramki, jednak w pierwszej sytuacji Xavi nie zdołał dokładnie przyjąć piłki, a w drugiej Ibrahimović tylko przetrącił poprzeczkę. Można powiedzieć, że Argentyńczyk prawie zdobył bramkę i prawie zanotował asystę, ale najbliżej prawdy będziemy jeśli uznamy, że zagrał prawie dobrze.

Ibrahimović - 7 - Nie jest łatwo wystawić ocenę Szwedowi po takim spotkaniu jak to z Rubinem Kazań. Co prawda zdobył on ładną bramką dając na jakiś czas remis Barcelonie, ale liczba strat mówi sama za siebie. Niemniej jednak pokazał, że zależało mu na zwycięstwie i walczył do ostatniej minuty. Uderzył w poprzeczkę z taką siłą, że ta zadrżała niczym
Tacoma Bridge . Pewne jest, że skuteczny Zlatan jest tej Barcelonie bardzo potrzebny, dlatego powinniśmy się cieszyć z kolejnej bramki Szweda.

Rezerwowi:

Bojan - 4 - Zmienił Pedro i nie wniósł do gry nic ciekawego. Obrońcy Rubina nie mieli problemów z powstrzymaniem jego akcji lewym skrzydłem. To on zanotował stratę przy drugiej bramce dla Rubina. Słabo, bardzo słabo, niestety.

Keita - brak oceny - Tylko Guardiola wie, po co wpuścił reprezentanta Mali na boisko.

Busquets - brak oceny - Grał zbyt krótko, by pokazać cokolwiek wartego odnotowania.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze