Oceny za mecz z Realem Saragossa
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Messi 7".
Valdés - 7 - Przez zdecydowaną część meczu można było się złościć, żę Victor nie ma okazji pokazać swoich nieprzeciętnych umiejętności i trzeba mu będzie wystawić "5". Koledzy z obrony zapewnili jednak swojemu portero możliwość wykazania się w kilku akcjach. Dwukrotnie pokazał jak bronić w sytuacjach 1 vs 1 (zwłaszcza w sytuacji z Ewerthonem), dobrze startował do piłek zagrywanych za obrońców. Jednym słowem- potwierdził to co o nim wszyscy wiemy. Przy bramce miał nieco pecha, gdyż piłka "zakręciła" się na jego rękawicy. Bardzo pewny występ.
Puyol - 7 -Jedyny mecz w tym sezonie rozegrany prze kapitana na pozycji prawego obrońcy (przeciwko Getafe) nie napawał optymizmem przed spotkaniem z Saragossą. Okazało się jednak, że Carles wciąż pamięta jak się gra na boku obrony. Wiadomo, że Puyol nie będzie grał tak ofensywnie jak Dani, jednakże ze swoich defensywnych obowiązków wywiązywał się chyba nawet lepiej od Brazylijczyka. Bardzo poprawna i dokładna gra Tarzana, dobrze uprzedzał przeciwników.
Piqué - 6 - Słabszy mecz w wykonaniu wychowanka Barcelony. Niezbyt dokładny w rozegraniu, kilka strat, a około 15. minuty poprzez swoją niefrasobliwość dopuścił do dość groźnej sytuacji strzeleckiej. Wymagania wobec niego nie są już na tym poziomie co rok temu. Należy jednak pamiętać, że to od niego zaczyna się ustalanie składu, a za czasu jego bytności na boisku nie padła żadna bramką dla przeciwników. Kilka celnych, dalekich dograń do partnerów z ataku.
Czyhrynski - 5 - Najsłabszy zawodnik pierwszej jedenastki. Wolny, dawał się uprzedzać, zawinił przy bramce zbyt wolnym powrotem, przez co nie zdążył się odpowiednio ustawić, aby zablokować strzał Jorge Lópeza. Ukrainiec nie wrócił odpowiednio szybko za akcją, a sunął jedynie gustownie acz niemrawo niczym zjawa na okręcie widmo. Widać, że jeszcze nie wpasował się do drużyny, brakuje mu przede wszystkim szybkości. Nie można jednak przesadzać z negatywnym ocenianiem jego gry. Rozgrywał, próbował dalszych przerzutów, nie unikał gry piłką. Przypomnijmy sobie początkowe mecze tamtego sezonu w wykonaniu Gerarda. Nikt wtedy nie myślał o nazywaniu go Piquénbauer.
Maxwell - 6 - Bardzo dużo pokazywał się w ofensywie, dużo rozgrywał na skrzydle z Iniestą bądź Zlatanem. Jego gra w ofensywie stworzyła precedens w skali całego dotychczasowego sezonu, kiedy to w ofensywie lepsza była lewa flanka obrony. Trzeba jednak zauważyć, że to jego niecelne podanie do Xaviego zainicjowało sytuację po której padł jedyna bramka dla Saragossy. Jego powrót do obrony również nie należał to najbardziej ekspresyjnych. Przy sytuacji z końcówki meczu, gdy sam na sam z Valdésem stanął Ewerthon to on, a nie jak wielu kibiców uważa Czyhrynski, złamał linię obrony, co spowodowało brak spalonego.
Busquets - 8 - fantastyczny mecz Sergio B. Prawie bezbłędny i bardzo dokładny. Coraz bliżej Pucharu Narodów Afryki, a dyspozycja młodziana zdecydowanie ma trend wznoszący, co napawa optymizmem.
Przy Sergio pozwolę sobie na odrobinę prywaty (ja=SZUMI). Niejednokrotnie broniłem wychowanka Barcelony, mówiąc że jest on ofiarą katalońskiego spojrzenia kibiców na grę zawodników. Rzadko kto zauważa jego świetną grę w destrukcji, niesamowitą i naturalną dla niego umiejętność rozczapierzania wszystkich kończyn a'la pająk i wyłuskiwania piłek spod nóg zawodników drużyny przeciwnej. W meczu z Saragossą dorzucił kilka świetnych zagrań w ofensywie, a prawdziwą ambrozją było jego odegranie piętką do Messiego z drugiej połowy. Mam nadzieję, że kibice zauważą jego świetną dyspozycję, a nie przypną mu łatkę słabego zawodnika tak ja to się od wielu lat dzieje z Valdésem.
Xavi - 7 - bez błysku, bez większych błędów, ale gra była jak zawsze stymulowana przez umysł Małego Generała. Nadawał ton większości akcji, a po wygranej 6:1 nie można mieć pretensji do rozgrywającego, mimo że nie zaliczył żadnej asysty. Piłka dograna przez niego do Zlatana przy drugim golu Seydou Keity - palce lizać. Jego przytomnego i nieegoistycznego dogrania w 5. minucie nie wykorzystał Messi.
Keita-10- jeśli zawodnik, który wiele lat swojej kariery spędził w roli defensywnego pomocnika strzela 3 bramki, asystuje i do tego jeszcze wywiązuje się ze swoich zadań defensywnych bardzo dobrze, to nie można sobie chyba wyobrazić lepszego wytłumaczenie oceny 10. Keita biegał przez całe spotkanie jak szalony. Był ostatnim obrońcą, pomocnikiem, skrzydłowym, aż wreszcie snajperem. Kwintesencją jego gry była druga bramka, kiedy to najpierw zanotował odbiór pod własną bramką, oddał piłkę do lepiej ustawionego partnera, następnie przemieścił się pod przeciwną bramkę i po szaleńczym sprincie, którego nie powstydziłby się Usain Bolt lub Struś Pędziwiatr zwieńczył dzieło całej drużyny. Ponadto kilka razy zaskoczył na boisku firmowymi zagraniami swoich kolegów, jak kółeczko a'la Xavi czy piętka a'la Ibra. Absolutnie fenomenalny występ i jego pierwsza w karierze piłka zabrana po meczu za skompletowanie hat-tricka.
Iniesta - 8 - Wódz Indian Blada Twarz z meczu na mecz coraz bardzie przyozdabia się w barwy wojenne. Spotkanie z Saragossą pokazało, że Iniesta przestał bać się gry, podejmowania ryzyka. Zaliczył dwie asysty przy ostatnich bramkach dla Barcelony, a przy czwartej bramce wymanewrował trzech obrońców i dograł na skrzydło do Keity, który zaliczył asystę przy trafieniu Zlatana. Końcówkę spotkania rozgrywał na swojej naturalnej pozycji środkowego pomocnika i właśnie wtedy popisał się idealnym dograniem do Messiego, który przelobował bramkarza przyjezdnych.
Messi - 8 - ocena gry Messiego w tym meczu to naprawdę trudna kwestia do rozstrzygnięcia. Z jednej strony bardzo aktywnie wspomagał w rozgrywaniu Xaviego i Inieste, z drugiej strony był nieskuteczny. Zmarnował trzy stuprocentowe okazje, ale sam sobie dwie z nich wykreował (druga przy wspaniałym współudziale Sergio). Zaliczył asystę przy pierwszej bramce Keity, strzelił w końcu gola po wspaniałym technicznym przerzuceniu piłki nad bramkarzem Saragossy. Los jest o tyle niesprawiedliwy, że gdyby Argentyńczyk wykorzystał pozostałe okazje to dostałby pewnie ocenę z przedziału 9-10. A tak: pozostaje wystawić mu "nędzną 8".
Ibrahimovic - 9 - proponujemy zestaw bramka+asysta nazwać jednym 'zlatanem', jako że szwedzki napastnik dość często takie dublety kolekcjonuje. W tym spotkaniu do jednego "zlatana" Ibra dorzucił jeszcze atomową bramkę zdobytą ze stałego elementu gry oraz szereg nieszablonowych zagrań i tricków. Podobnie jak dla Keity, było to chyba najlepsze spotkanie w historii jego występów w bordowo-granatowych barwach. Szwed złapał luz, który pozwala mu pokazać magię.
Rezerwowi:
Márquez - 4 - Zdecydowanie brakuje mu większej ilości minut spędzonych na boisku. Wciąż nie jest zbyt pewien przy swoich interwencjach. Trudno nie obniżyć mu oceny, jeśli po 6 minutach jego obecności na murawie wpadła jedyna bramka dla przeciwników. Prawda jest taka, że po wnikliwej analizie i burzliwej debacie na temat jego winy lub jej braku przy bramce Jorge Lópeza oceniający doszli do wniosku, iż akurat w tym przypadku zarzuty wobec Meksykanina są bezpodstawne. Zrobił wszystko co było w jego mocy, aby piłka nie wpadła do bramki. Niemniej jednak gol wpadł, a sam zawodnik nie wykazał poza tym niczym specjalnym na boisku.
Bojan - 5 - ocena wyjściowa. I tyle, bo za wiele nie pokazał na boisku.
Jeffren - bez oceny- grał niecałe 10 minut, nie pokazał nic godnego odnotowania.
ADNOTACJA:
Hurraoptymizm po takim spotkaniu ciężko powstrzymać. Po ostatnich słabych spotkaniach otrzymaliśmy wspaniały prezent od Piłkarzy, który pokazali znowu co oznacza magia Barcelony. Oba taka forma towarzyszyła graczom Dumy Katalonii w końcówce listopada.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Messi 7".
Valdés - 7 - Przez zdecydowaną część meczu można było się złościć, żę Victor nie ma okazji pokazać swoich nieprzeciętnych umiejętności i trzeba mu będzie wystawić "5". Koledzy z obrony zapewnili jednak swojemu portero możliwość wykazania się w kilku akcjach. Dwukrotnie pokazał jak bronić w sytuacjach 1 vs 1 (zwłaszcza w sytuacji z Ewerthonem), dobrze startował do piłek zagrywanych za obrońców. Jednym słowem- potwierdził to co o nim wszyscy wiemy. Przy bramce miał nieco pecha, gdyż piłka "zakręciła" się na jego rękawicy. Bardzo pewny występ.
Puyol - 7 -Jedyny mecz w tym sezonie rozegrany prze kapitana na pozycji prawego obrońcy (przeciwko Getafe) nie napawał optymizmem przed spotkaniem z Saragossą. Okazało się jednak, że Carles wciąż pamięta jak się gra na boku obrony. Wiadomo, że Puyol nie będzie grał tak ofensywnie jak Dani, jednakże ze swoich defensywnych obowiązków wywiązywał się chyba nawet lepiej od Brazylijczyka. Bardzo poprawna i dokładna gra Tarzana, dobrze uprzedzał przeciwników.
Piqué - 6 - Słabszy mecz w wykonaniu wychowanka Barcelony. Niezbyt dokładny w rozegraniu, kilka strat, a około 15. minuty poprzez swoją niefrasobliwość dopuścił do dość groźnej sytuacji strzeleckiej. Wymagania wobec niego nie są już na tym poziomie co rok temu. Należy jednak pamiętać, że to od niego zaczyna się ustalanie składu, a za czasu jego bytności na boisku nie padła żadna bramką dla przeciwników. Kilka celnych, dalekich dograń do partnerów z ataku.
Czyhrynski - 5 - Najsłabszy zawodnik pierwszej jedenastki. Wolny, dawał się uprzedzać, zawinił przy bramce zbyt wolnym powrotem, przez co nie zdążył się odpowiednio ustawić, aby zablokować strzał Jorge Lópeza. Ukrainiec nie wrócił odpowiednio szybko za akcją, a sunął jedynie gustownie acz niemrawo niczym zjawa na okręcie widmo. Widać, że jeszcze nie wpasował się do drużyny, brakuje mu przede wszystkim szybkości. Nie można jednak przesadzać z negatywnym ocenianiem jego gry. Rozgrywał, próbował dalszych przerzutów, nie unikał gry piłką. Przypomnijmy sobie początkowe mecze tamtego sezonu w wykonaniu Gerarda. Nikt wtedy nie myślał o nazywaniu go Piquénbauer.
Maxwell - 6 - Bardzo dużo pokazywał się w ofensywie, dużo rozgrywał na skrzydle z Iniestą bądź Zlatanem. Jego gra w ofensywie stworzyła precedens w skali całego dotychczasowego sezonu, kiedy to w ofensywie lepsza była lewa flanka obrony. Trzeba jednak zauważyć, że to jego niecelne podanie do Xaviego zainicjowało sytuację po której padł jedyna bramka dla Saragossy. Jego powrót do obrony również nie należał to najbardziej ekspresyjnych. Przy sytuacji z końcówki meczu, gdy sam na sam z Valdésem stanął Ewerthon to on, a nie jak wielu kibiców uważa Czyhrynski, złamał linię obrony, co spowodowało brak spalonego.
Busquets - 8 - fantastyczny mecz Sergio B. Prawie bezbłędny i bardzo dokładny. Coraz bliżej Pucharu Narodów Afryki, a dyspozycja młodziana zdecydowanie ma trend wznoszący, co napawa optymizmem.
Przy Sergio pozwolę sobie na odrobinę prywaty (ja=SZUMI). Niejednokrotnie broniłem wychowanka Barcelony, mówiąc że jest on ofiarą katalońskiego spojrzenia kibiców na grę zawodników. Rzadko kto zauważa jego świetną grę w destrukcji, niesamowitą i naturalną dla niego umiejętność rozczapierzania wszystkich kończyn a'la pająk i wyłuskiwania piłek spod nóg zawodników drużyny przeciwnej. W meczu z Saragossą dorzucił kilka świetnych zagrań w ofensywie, a prawdziwą ambrozją było jego odegranie piętką do Messiego z drugiej połowy. Mam nadzieję, że kibice zauważą jego świetną dyspozycję, a nie przypną mu łatkę słabego zawodnika tak ja to się od wielu lat dzieje z Valdésem.
Xavi - 7 - bez błysku, bez większych błędów, ale gra była jak zawsze stymulowana przez umysł Małego Generała. Nadawał ton większości akcji, a po wygranej 6:1 nie można mieć pretensji do rozgrywającego, mimo że nie zaliczył żadnej asysty. Piłka dograna przez niego do Zlatana przy drugim golu Seydou Keity - palce lizać. Jego przytomnego i nieegoistycznego dogrania w 5. minucie nie wykorzystał Messi.
Keita-10- jeśli zawodnik, który wiele lat swojej kariery spędził w roli defensywnego pomocnika strzela 3 bramki, asystuje i do tego jeszcze wywiązuje się ze swoich zadań defensywnych bardzo dobrze, to nie można sobie chyba wyobrazić lepszego wytłumaczenie oceny 10. Keita biegał przez całe spotkanie jak szalony. Był ostatnim obrońcą, pomocnikiem, skrzydłowym, aż wreszcie snajperem. Kwintesencją jego gry była druga bramka, kiedy to najpierw zanotował odbiór pod własną bramką, oddał piłkę do lepiej ustawionego partnera, następnie przemieścił się pod przeciwną bramkę i po szaleńczym sprincie, którego nie powstydziłby się Usain Bolt lub Struś Pędziwiatr zwieńczył dzieło całej drużyny. Ponadto kilka razy zaskoczył na boisku firmowymi zagraniami swoich kolegów, jak kółeczko a'la Xavi czy piętka a'la Ibra. Absolutnie fenomenalny występ i jego pierwsza w karierze piłka zabrana po meczu za skompletowanie hat-tricka.
Iniesta - 8 - Wódz Indian Blada Twarz z meczu na mecz coraz bardzie przyozdabia się w barwy wojenne. Spotkanie z Saragossą pokazało, że Iniesta przestał bać się gry, podejmowania ryzyka. Zaliczył dwie asysty przy ostatnich bramkach dla Barcelony, a przy czwartej bramce wymanewrował trzech obrońców i dograł na skrzydło do Keity, który zaliczył asystę przy trafieniu Zlatana. Końcówkę spotkania rozgrywał na swojej naturalnej pozycji środkowego pomocnika i właśnie wtedy popisał się idealnym dograniem do Messiego, który przelobował bramkarza przyjezdnych.
Messi - 8 - ocena gry Messiego w tym meczu to naprawdę trudna kwestia do rozstrzygnięcia. Z jednej strony bardzo aktywnie wspomagał w rozgrywaniu Xaviego i Inieste, z drugiej strony był nieskuteczny. Zmarnował trzy stuprocentowe okazje, ale sam sobie dwie z nich wykreował (druga przy wspaniałym współudziale Sergio). Zaliczył asystę przy pierwszej bramce Keity, strzelił w końcu gola po wspaniałym technicznym przerzuceniu piłki nad bramkarzem Saragossy. Los jest o tyle niesprawiedliwy, że gdyby Argentyńczyk wykorzystał pozostałe okazje to dostałby pewnie ocenę z przedziału 9-10. A tak: pozostaje wystawić mu "nędzną 8".
Ibrahimovic - 9 - proponujemy zestaw bramka+asysta nazwać jednym 'zlatanem', jako że szwedzki napastnik dość często takie dublety kolekcjonuje. W tym spotkaniu do jednego "zlatana" Ibra dorzucił jeszcze atomową bramkę zdobytą ze stałego elementu gry oraz szereg nieszablonowych zagrań i tricków. Podobnie jak dla Keity, było to chyba najlepsze spotkanie w historii jego występów w bordowo-granatowych barwach. Szwed złapał luz, który pozwala mu pokazać magię.
Rezerwowi:
Márquez - 4 - Zdecydowanie brakuje mu większej ilości minut spędzonych na boisku. Wciąż nie jest zbyt pewien przy swoich interwencjach. Trudno nie obniżyć mu oceny, jeśli po 6 minutach jego obecności na murawie wpadła jedyna bramka dla przeciwników. Prawda jest taka, że po wnikliwej analizie i burzliwej debacie na temat jego winy lub jej braku przy bramce Jorge Lópeza oceniający doszli do wniosku, iż akurat w tym przypadku zarzuty wobec Meksykanina są bezpodstawne. Zrobił wszystko co było w jego mocy, aby piłka nie wpadła do bramki. Niemniej jednak gol wpadł, a sam zawodnik nie wykazał poza tym niczym specjalnym na boisku.
Bojan - 5 - ocena wyjściowa. I tyle, bo za wiele nie pokazał na boisku.
Jeffren - bez oceny- grał niecałe 10 minut, nie pokazał nic godnego odnotowania.
ADNOTACJA:
Hurraoptymizm po takim spotkaniu ciężko powstrzymać. Po ostatnich słabych spotkaniach otrzymaliśmy wspaniały prezent od Piłkarzy, który pokazali znowu co oznacza magia Barcelony. Oba taka forma towarzyszyła graczom Dumy Katalonii w końcówce listopada.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (132)