Oceny za mecz z Cultural Leonesa
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Pedro 7".
Pinto - 7 - Bardzo dobry mecz pucharowego bramkarza Barcelony. Już w 22. minucie popisał się odważnym wyjściem z bramki i się nie pomylił. Grał bardzo pewnie na przedpolu i wybronił kilka groźnych strzałów. Ponadto bardzo dobrze wyprowadzał piłkę popisując się kilkoma bardzo dokładnymi długimi podaniami. Kupno zmiennika dla Valdésa to pomysł wręcz obraźliwy dla Pinto.
Jeffren - 7 - Rozpoczął spotkanie na prawej obronie i nie spisywał się na nowej pozycji najlepiej. Momentami zachowywał się jak jeździec bez głowy zapominając o defensywnych obowiązkach, co w 31. minucie zaowocowało tym, że uciekł mu jeden z rywali i musiał ratować się faulem, za co otrzymał żółtą kartkę. Trzeba jednak przyznać, że dopuścił na swoim skrzydle tylko do dwóch groźnych sytuacji, mimo, że większość akcji drużyna Cultural przeprowadzała jego stroną. Jak na debiut na tej pozycji- naprawdę nieźle. Gdy w 56. minucie na boisku pojawił się Abidal, Jeffren przeszedł na lewe skrzydło i zaprezentował się dużo lepiej od Gaia, notując asystę przy drugiej bramce Pedro, a ponadto brał udział w kilku bardzo interesujących rozegraniach piłki.
Czyhrynski - 6 - Brak szybkości ukraińskiego defensora tym razem nie był aż tak widoczny. Rywale niezbyt często przedzierali się po pole karne Barcelony, a jeśli już miało to miejsce, to za pomocą szybkich akcji skrzydłami. Bardzo dobrze współpracował z partnerami z obrony, często łapiąc rywali na spalonym. Zaskoczył jednym ofensywnym wyjściem spod własnej bramki w stylu Piqué, zagrał kilka naprawdę dokładnych piłek, ale jedna z prób (8. minuta) okazała się bardzo ryzykowna i nieomalże zakończył się bramką. Ukrainiec chciałbym od razu wszystkiego, nie prezentując jeszcze poziomu wyszkolenia pozostałych zawodników Barcelony i to niejednokrotnie powoduje błędy. Na razie powinien starać się używać najprostszych środków do osiągnięcia celu.
Márquez - 6 - Zagrał podobnie jak Dmitro, czyli całkiem przyzwoicie. Dobrze uprzedzał rywali i zastawiał wraz z kolegami udane pułapki ofsajdowe. Od obrońcy Barcelony wymaga się jednak znacznie więcej kreatywności.
Maxwell - 6 - Podobnie jak Jeffren grał na dwóch różnych pozycjach. Zaczął mecz na lewej obronie i niestety dał się kilka razy ograć rywalom. Po wejściu Abidala przeszedł na prawą stronę i o dziwo spisał się lepiej niż na swojej nominalnej pozycji. Nie można mieć wielkich pretensji do Brazylijczyka.
Yaya Touré - 7 - Wraz z Sergo stanowił o sile środka pola Barcelony. Przypomniał kilkukrotnie o swoim wspaniałym wyszkoleniu technicznym, zaliczył masę odbiorów i był aktywny w ofensywie. Dzięki niemu goście mogli przejąć kontrolę nad przebiegiem spotkania i spokojnie konstruować akcje ofensywne. Bardzo dobry występ Touré, na miarę zeszłego sezonu, trzeba jednak pamiętać o klasie przeciwnika.
Sergio Busquets - 7 - Drugi z rzędu bardzo dobry mecz młodego reprezentanta Hiszpanii. Tym razem grał bliżej napastników, a nawet pojawił się dwukrotnie w roli snajpera. Świetnie rozdzielał piłki, wraz Touré dzielił i rządził w środku pola. Był zdecydowanie jednym z najlepszych na boisku i możemy się tylko cieszyć, że mamy dwóch defensywnych pomocników z prawdziwego zdarzenia. Przez całe spotkanie zachwycał dojrzałością oraz brakiem egoizmu.
Keita - 6 - Po ostatnim występie ocenionym przez nas na ‘10', to jakby dziś nie zagrał, wypadłby po prostu blado. I tak właśnie było, ponieważ Malijczyk z pewnością nie błyszczał. Zaprezentował się jednak bardzo solidnie i tylko jedno martwi - kiedy Guardiola da Keicie szansę trochę odpocząć?
Pedro - 8 - Niby nie był zbyt widoczny. Nie szalał na żadnym ze skrzydeł, jak to ma w zwyczaju Messi. Można powiedzieć, że przebiegł unikając rozgłosu przez spotkanie, po drodze zaznaczając swoją obecność dwoma bramkami. Ponadto w pamięci pozostały trzy jego akcję: z początku spotkania, gdy świetnie dojrzał Busquetsa i wystawił doń piłkę, z drugiej połowy, gdy próbował lobować bramkarza oraz sytuacja z ostatnich sekund, gdy po świetnym rajdzie dojrzał w polu karnym Soriano, który będąc sam na sam z bramkarzem kompletnie skiksował. Bojan mógłby się uczyć od swojego starszego kolegi, jak należy wykorzystywać sytuacje podbramkowe.
Bojan - 4
Blazeq: Był niczym KERS w bolidzie Kubicy. W teorii miał dawać przewagę Barcelonie, ale w praktyce był zbędnym ciężarem. Seryjnie marnował sytuacje podbramkowe. Na domiar złego zepsuł dwie, świetnie zapowiadające się kontry, podając piłkę o kilkanaście sekund za późno. Ciekawe jak długo Bojan będzie dochodził do optymalnej formy.
SZUMI: Zachowywał się, jak gdyby jego motto brzmiało :"First act than think". Był wczoraj synonimem nieudanego zagrania. Zmarnował (choć chciałoby się tu użyć bardziej niecenzuralnych sformułowań) dwie ‘setki', ponadto zepsuł dwie świetnie rozwijające się kontry. Złego wrażenie nie zatrze nawet dobry początek spotkania oraz fakt, iż to po jego akcji z końcówki pierwszej połowy bramkę zdobył Pedro.
Gai Assulin - 5 - Rewelacji z pewnością nie było. Niewiele akcji, niewiele strzałów. W zasadzie warte odnotowania było tylko dwa zagrania: ciekawy zwód z 11 minuty, na który raczej nie daliby się nabrać pierwszoligowi obrońcy oraz groźne uderzenie z dystansu z 36 minuty. Słabszy występ nie oznacza jednak, że młodego skrzydłowego należy skreślić. Przeciwnie, powinien coraz częściej występować w pierwszym zespole, bo gołym okiem widać, że ma talent.
Rezerwowi:
Abidal - 6 - Zmienił Gaia i pozwolił Jeffrenowi wrócić na nominalną pozycję. Ze swoich obowiązków dobrze się wywiązał, rozgrywając niezłe zawody. Wprowadził spokój do gry w defensywie.
Dos Santos - bez oceny - Biegał między dwiema wieżami Barcelony starając się wprowadzić ożywienie, ale w zespole nie było już chęci, by przeprowadzać szybkie akcje.
Jonathan Soriano - bez oceny - dał się zapamiętać jedynie dzięki zepsuciu świetnego dogrania Pedro z ostatnich sekund spotkania.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Pedro 7".
Pinto - 7 - Bardzo dobry mecz pucharowego bramkarza Barcelony. Już w 22. minucie popisał się odważnym wyjściem z bramki i się nie pomylił. Grał bardzo pewnie na przedpolu i wybronił kilka groźnych strzałów. Ponadto bardzo dobrze wyprowadzał piłkę popisując się kilkoma bardzo dokładnymi długimi podaniami. Kupno zmiennika dla Valdésa to pomysł wręcz obraźliwy dla Pinto.
Jeffren - 7 - Rozpoczął spotkanie na prawej obronie i nie spisywał się na nowej pozycji najlepiej. Momentami zachowywał się jak jeździec bez głowy zapominając o defensywnych obowiązkach, co w 31. minucie zaowocowało tym, że uciekł mu jeden z rywali i musiał ratować się faulem, za co otrzymał żółtą kartkę. Trzeba jednak przyznać, że dopuścił na swoim skrzydle tylko do dwóch groźnych sytuacji, mimo, że większość akcji drużyna Cultural przeprowadzała jego stroną. Jak na debiut na tej pozycji- naprawdę nieźle. Gdy w 56. minucie na boisku pojawił się Abidal, Jeffren przeszedł na lewe skrzydło i zaprezentował się dużo lepiej od Gaia, notując asystę przy drugiej bramce Pedro, a ponadto brał udział w kilku bardzo interesujących rozegraniach piłki.
Czyhrynski - 6 - Brak szybkości ukraińskiego defensora tym razem nie był aż tak widoczny. Rywale niezbyt często przedzierali się po pole karne Barcelony, a jeśli już miało to miejsce, to za pomocą szybkich akcji skrzydłami. Bardzo dobrze współpracował z partnerami z obrony, często łapiąc rywali na spalonym. Zaskoczył jednym ofensywnym wyjściem spod własnej bramki w stylu Piqué, zagrał kilka naprawdę dokładnych piłek, ale jedna z prób (8. minuta) okazała się bardzo ryzykowna i nieomalże zakończył się bramką. Ukrainiec chciałbym od razu wszystkiego, nie prezentując jeszcze poziomu wyszkolenia pozostałych zawodników Barcelony i to niejednokrotnie powoduje błędy. Na razie powinien starać się używać najprostszych środków do osiągnięcia celu.
Márquez - 6 - Zagrał podobnie jak Dmitro, czyli całkiem przyzwoicie. Dobrze uprzedzał rywali i zastawiał wraz z kolegami udane pułapki ofsajdowe. Od obrońcy Barcelony wymaga się jednak znacznie więcej kreatywności.
Maxwell - 6 - Podobnie jak Jeffren grał na dwóch różnych pozycjach. Zaczął mecz na lewej obronie i niestety dał się kilka razy ograć rywalom. Po wejściu Abidala przeszedł na prawą stronę i o dziwo spisał się lepiej niż na swojej nominalnej pozycji. Nie można mieć wielkich pretensji do Brazylijczyka.
Yaya Touré - 7 - Wraz z Sergo stanowił o sile środka pola Barcelony. Przypomniał kilkukrotnie o swoim wspaniałym wyszkoleniu technicznym, zaliczył masę odbiorów i był aktywny w ofensywie. Dzięki niemu goście mogli przejąć kontrolę nad przebiegiem spotkania i spokojnie konstruować akcje ofensywne. Bardzo dobry występ Touré, na miarę zeszłego sezonu, trzeba jednak pamiętać o klasie przeciwnika.
Sergio Busquets - 7 - Drugi z rzędu bardzo dobry mecz młodego reprezentanta Hiszpanii. Tym razem grał bliżej napastników, a nawet pojawił się dwukrotnie w roli snajpera. Świetnie rozdzielał piłki, wraz Touré dzielił i rządził w środku pola. Był zdecydowanie jednym z najlepszych na boisku i możemy się tylko cieszyć, że mamy dwóch defensywnych pomocników z prawdziwego zdarzenia. Przez całe spotkanie zachwycał dojrzałością oraz brakiem egoizmu.
Keita - 6 - Po ostatnim występie ocenionym przez nas na ‘10', to jakby dziś nie zagrał, wypadłby po prostu blado. I tak właśnie było, ponieważ Malijczyk z pewnością nie błyszczał. Zaprezentował się jednak bardzo solidnie i tylko jedno martwi - kiedy Guardiola da Keicie szansę trochę odpocząć?
Pedro - 8 - Niby nie był zbyt widoczny. Nie szalał na żadnym ze skrzydeł, jak to ma w zwyczaju Messi. Można powiedzieć, że przebiegł unikając rozgłosu przez spotkanie, po drodze zaznaczając swoją obecność dwoma bramkami. Ponadto w pamięci pozostały trzy jego akcję: z początku spotkania, gdy świetnie dojrzał Busquetsa i wystawił doń piłkę, z drugiej połowy, gdy próbował lobować bramkarza oraz sytuacja z ostatnich sekund, gdy po świetnym rajdzie dojrzał w polu karnym Soriano, który będąc sam na sam z bramkarzem kompletnie skiksował. Bojan mógłby się uczyć od swojego starszego kolegi, jak należy wykorzystywać sytuacje podbramkowe.
Bojan - 4
Blazeq: Był niczym KERS w bolidzie Kubicy. W teorii miał dawać przewagę Barcelonie, ale w praktyce był zbędnym ciężarem. Seryjnie marnował sytuacje podbramkowe. Na domiar złego zepsuł dwie, świetnie zapowiadające się kontry, podając piłkę o kilkanaście sekund za późno. Ciekawe jak długo Bojan będzie dochodził do optymalnej formy.
SZUMI: Zachowywał się, jak gdyby jego motto brzmiało :"First act than think". Był wczoraj synonimem nieudanego zagrania. Zmarnował (choć chciałoby się tu użyć bardziej niecenzuralnych sformułowań) dwie ‘setki', ponadto zepsuł dwie świetnie rozwijające się kontry. Złego wrażenie nie zatrze nawet dobry początek spotkania oraz fakt, iż to po jego akcji z końcówki pierwszej połowy bramkę zdobył Pedro.
Gai Assulin - 5 - Rewelacji z pewnością nie było. Niewiele akcji, niewiele strzałów. W zasadzie warte odnotowania było tylko dwa zagrania: ciekawy zwód z 11 minuty, na który raczej nie daliby się nabrać pierwszoligowi obrońcy oraz groźne uderzenie z dystansu z 36 minuty. Słabszy występ nie oznacza jednak, że młodego skrzydłowego należy skreślić. Przeciwnie, powinien coraz częściej występować w pierwszym zespole, bo gołym okiem widać, że ma talent.
Rezerwowi:
Abidal - 6 - Zmienił Gaia i pozwolił Jeffrenowi wrócić na nominalną pozycję. Ze swoich obowiązków dobrze się wywiązał, rozgrywając niezłe zawody. Wprowadził spokój do gry w defensywie.
Dos Santos - bez oceny - Biegał między dwiema wieżami Barcelony starając się wprowadzić ożywienie, ale w zespole nie było już chęci, by przeprowadzać szybkie akcje.
Jonathan Soriano - bez oceny - dał się zapamiętać jedynie dzięki zepsuciu świetnego dogrania Pedro z ostatnich sekund spotkania.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)