Ręka Henry'ego daje Francji awans
Szok nastąpił w 32. minucie meczu, kiedy bramkę dla gości zdobył Robbie Keane. Francuzom nie udało się wyrównać stanu spotkania i o otrzymaniu przepustkach do RPA miała zadecydować dogrywka bądź ewentualne rzuty karne. Kiedy pierwsza część dogrywki miała się już ku końcowi, Henry dostał piłkę w polu karnym Irlandii. Nie zdołał jej opanować i aby nie wyszła za końcową linię boiska, dosłownie przytrzymał ją dłonią i podał do będącego metr przed irlandzką bramką Gallasa, który wpakował futbolówkę do siatki. Na nic protesty bramkarza oraz piłkarzy gości, którzy nie mogli pojąć, jak sędziowie nie dostrzegli tak ewidentnego zagrania piłki ręką. Zrozumieć tego nie mógł też selekcjoner Irlandii, Giovanni Trapattoni, szalejący przy linii bocznej.
Dlaczego Henry zachował się w ten sposób? To proste. Łamiąc wszelkie zasady fair play chciał zapewnić swojej drużynie wyjazd na mundial. Dał radość francuskim kibicom i rozpacz fanom z Zielonej Wyspy. W dzisiejszym świecie, gdzie z Kosmosu dostrzec można pudełko zapałek, zagranie Francuza nie mogło zostać niezauważone. Co w takim razie zrobi FIFA i UEFA? Każą powtórzyć mecz? Zasądzą walkower? Zdyskwalifikują piłkarza? Oczywiście, że nie. Platini (rodem z Francji) nie zrobi przecież krzywdy swoim. Ba, nie ma nawet takiego prawa, gdyż przepisy nie mówią w takich przypadkach o możliwości powtórzenia meczu. Decyzja sędziego jest ostateczna i nieodwołalna.
Pytanie jak teraz czują się irlandzcy kibice? Przecież puste gadanie, że byli lepsi, nie wynagrodzi im możliwego czwartego w historii występu na Mistrzostwach Świata.
[źródło: Własne]
[zdjęcie: news.bbc.co.uk]
Komentarze (215)