Barça Atlètic wciąż zwycięża
Barça Atlètic wreszcie wróciła do gry. Po przerwie spowodowanej przełożeniem pojedynku z Alicante, podopieczni Luisa Enrique znów wybiegli na boisko, by walczyć o kolejne punkty przybliżające ich zespół do gry w Segunda A. Tym razem sztab szkoleniowy już nie mógł tak narzekać na sytuację kadrową. Do składu wrócili Muniesa, Montoya, Rueda oraz Thiago.
Przeciwnikiem była Vila-Joiosa, która zajmowała przed tą kolejką pozycję w dolnej części tabeli. Beniaminek z prowincji Alicante, który pewnie z pierwszego miejsca wszedł do Segunda B, z pewnością nie należy do najsilniejszych ekip. Faworytem spotkania były rezerwy Barcelony i udowodniły to na boisku. Podopieczni Luisa Enrique zwyciężyli 0:1 po golu Jonathana Soriano i przedłużyli swoją znakomitą passę meczów bez porażki w lidze.
Pierwsze okazje
Katalończycy przystąpili do spotkania bardzo skoncentrowani, co było widać już w pierwszych minutach, kiedy to wypracowali sobie dobre sytuacje do strzelenia bramki. Pierwszą okazję stworzył Benja, który zdecydował się na odważny rajd. Minął on kilku obrońców, ale w pojedynku z bramkarzem gospodarzy przegrał, wywalczając jedynie rzut rożny.
Trzeba przyznać, że gospodarze byli dobrze zorganizowani i Barcelonie wcale nie grało się łatwo. Widoczna była różnica w poziomie prezentowanym przez zawodników obu drużyn, natomiast nic konkretnego z tego nie wynikało.
Dominacja Barçy Atlètic
Mimo niezłej gry ekipy Vila-Joiosa, to podopieczni Luisa Enrique przeważali, a ich dominacja z każdą minutą stawała się coraz większa. Gospodarze zostali zamknięci na własnej połowie i desperacko bronili się przed atakami gości. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Nolito, który w 30. minucie przejął dokładną piłkę od jednego z partnerów i oddał strzał, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Nico.
Gole nie padały, ale Barça Atlètic nieustannie nękała przeciwnika. Gra gości była płynna, a akcje oskrzydlające mogły się podobać. Tymczasem zawodnicy ekipy z prowincji Alicante ograniczali swoje poczynania praktycznie tylko do obrony. Bardzo rzadko gościli oni na połowie Barcelony, a kiedy im się udawało wyjść z kontratakiem, był on szybko rozbijany. Do przerwy nie padła już żadna bramka.
Gra się wyrównuje
Po wznowieniu gry gospodarze pokazali się z zupełnie innej strony. Wstąpiły w nich jakby nowe siły, co pozwoliło walczyć o każdą piłkę. Trudno było wskazać zespół przeważający, ponieważ gra się bardzo wyrównała, a akcje Barcelony przestały być tak dynamiczne jak w pierwszej połowie. Widząc to Luis Enique zdecydował się wprowadzić na boisko Gaya Assuluna, który zastąpił Oriola Romeu. Zmiana ta nie zmieniła jednak obrazu gry i wciąż walka toczyła się głównie w środkowej strefie. Barça Atlètic straciła płynność w rozgrywaniu akcji, a gospodarze starali się to wykorzystać. W 28. minucie Pepín wypracował sobie okazję do oddania strzału, ale nim się na niego zdecydował, Montoya odebrał my futbolówkę.
Soriano zapewnia trzy punkty
Obie drużyny pod koniec meczu spuściły z tonu. Mogło się odnieść wrażenie, że remis przyjęły za korzystny rezultat i jedynie wyczekują na końcowy gwizdek. Wtedy znów zareagował Luis Enrique i wpuścił na boisko Jonathana Soriano oraz Thiago Alcantarę. Był to strzał w dziesiątkę. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, wprowadzeni pod koniec meczu zawodnicy rozstrzygnęli losy spotkania. W doliczonym czasie gry Thiago odzyskał piłkę w środku pola i od razu posłał ją w stronę Jonathana Soriano, który skorzystał z okazji i potężnym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Było to już szóste zwycięstwo Barçy Atlètic w ostatnich siedmiu spotkaniach. Ta wspaniała seria pozwoliła Katalończykom na dobre zadomowić się w czołówce tabeli. Po tej kolejce podopieczni Luisa Enrique zajmować będą piąte bądź szóste miejsce, a jest to uzależnione od wyniku, który osiągnie Alcoyano w pojedynku z Sabadell. Trzeba jednak dodać, że Barcelona ma do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie z Alicante. Jest ono zaplanowane na 2 grudnia. Forma rezerw musi cieszyć, zwłaszcza że wciąż brakuje kilku ważnych graczy. Kiedy wrócą do składu, Luis Enrique będzie dysponował naprawdę silną i wyrównaną kadrą.
Bramki:
0-1, Jonathan Soriano (90')
Vila-Joiosa: Nico, Jaime Navarro, Zambruno, Metola,, Adrian, Borja Granero (54' Limones), Quique, Campillo, Pardo, Pepín i Rojas.
FC Barcelona Atlètic: Rubén, Montoya, Espasandín, Bartra, Muniesa, Oriol Romeu (54' Gai), Edu Oriol, Rueda, Benja (77' Jonathan), Ilie (71' Thiago) i Nolito.
Sędzia: Moratilla Dionisio
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.com/Własne]
Przeciwnikiem była Vila-Joiosa, która zajmowała przed tą kolejką pozycję w dolnej części tabeli. Beniaminek z prowincji Alicante, który pewnie z pierwszego miejsca wszedł do Segunda B, z pewnością nie należy do najsilniejszych ekip. Faworytem spotkania były rezerwy Barcelony i udowodniły to na boisku. Podopieczni Luisa Enrique zwyciężyli 0:1 po golu Jonathana Soriano i przedłużyli swoją znakomitą passę meczów bez porażki w lidze.
Pierwsze okazje
Katalończycy przystąpili do spotkania bardzo skoncentrowani, co było widać już w pierwszych minutach, kiedy to wypracowali sobie dobre sytuacje do strzelenia bramki. Pierwszą okazję stworzył Benja, który zdecydował się na odważny rajd. Minął on kilku obrońców, ale w pojedynku z bramkarzem gospodarzy przegrał, wywalczając jedynie rzut rożny.
Trzeba przyznać, że gospodarze byli dobrze zorganizowani i Barcelonie wcale nie grało się łatwo. Widoczna była różnica w poziomie prezentowanym przez zawodników obu drużyn, natomiast nic konkretnego z tego nie wynikało.
Dominacja Barçy Atlètic
Mimo niezłej gry ekipy Vila-Joiosa, to podopieczni Luisa Enrique przeważali, a ich dominacja z każdą minutą stawała się coraz większa. Gospodarze zostali zamknięci na własnej połowie i desperacko bronili się przed atakami gości. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Nolito, który w 30. minucie przejął dokładną piłkę od jednego z partnerów i oddał strzał, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Nico.
Gole nie padały, ale Barça Atlètic nieustannie nękała przeciwnika. Gra gości była płynna, a akcje oskrzydlające mogły się podobać. Tymczasem zawodnicy ekipy z prowincji Alicante ograniczali swoje poczynania praktycznie tylko do obrony. Bardzo rzadko gościli oni na połowie Barcelony, a kiedy im się udawało wyjść z kontratakiem, był on szybko rozbijany. Do przerwy nie padła już żadna bramka.
Gra się wyrównuje
Po wznowieniu gry gospodarze pokazali się z zupełnie innej strony. Wstąpiły w nich jakby nowe siły, co pozwoliło walczyć o każdą piłkę. Trudno było wskazać zespół przeważający, ponieważ gra się bardzo wyrównała, a akcje Barcelony przestały być tak dynamiczne jak w pierwszej połowie. Widząc to Luis Enique zdecydował się wprowadzić na boisko Gaya Assuluna, który zastąpił Oriola Romeu. Zmiana ta nie zmieniła jednak obrazu gry i wciąż walka toczyła się głównie w środkowej strefie. Barça Atlètic straciła płynność w rozgrywaniu akcji, a gospodarze starali się to wykorzystać. W 28. minucie Pepín wypracował sobie okazję do oddania strzału, ale nim się na niego zdecydował, Montoya odebrał my futbolówkę.
Soriano zapewnia trzy punkty
Obie drużyny pod koniec meczu spuściły z tonu. Mogło się odnieść wrażenie, że remis przyjęły za korzystny rezultat i jedynie wyczekują na końcowy gwizdek. Wtedy znów zareagował Luis Enrique i wpuścił na boisko Jonathana Soriano oraz Thiago Alcantarę. Był to strzał w dziesiątkę. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, wprowadzeni pod koniec meczu zawodnicy rozstrzygnęli losy spotkania. W doliczonym czasie gry Thiago odzyskał piłkę w środku pola i od razu posłał ją w stronę Jonathana Soriano, który skorzystał z okazji i potężnym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Było to już szóste zwycięstwo Barçy Atlètic w ostatnich siedmiu spotkaniach. Ta wspaniała seria pozwoliła Katalończykom na dobre zadomowić się w czołówce tabeli. Po tej kolejce podopieczni Luisa Enrique zajmować będą piąte bądź szóste miejsce, a jest to uzależnione od wyniku, który osiągnie Alcoyano w pojedynku z Sabadell. Trzeba jednak dodać, że Barcelona ma do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie z Alicante. Jest ono zaplanowane na 2 grudnia. Forma rezerw musi cieszyć, zwłaszcza że wciąż brakuje kilku ważnych graczy. Kiedy wrócą do składu, Luis Enrique będzie dysponował naprawdę silną i wyrównaną kadrą.
Bramki:
0-1, Jonathan Soriano (90')
Vila-Joiosa: Nico, Jaime Navarro, Zambruno, Metola,, Adrian, Borja Granero (54' Limones), Quique, Campillo, Pardo, Pepín i Rojas.
FC Barcelona Atlètic: Rubén, Montoya, Espasandín, Bartra, Muniesa, Oriol Romeu (54' Gai), Edu Oriol, Rueda, Benja (77' Jonathan), Ilie (71' Thiago) i Nolito.
Sędzia: Moratilla Dionisio
Tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.com/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (2)